lut 21 2010

Odwilż – 16km

Długi odpoczynek nie przełożył się na dobre samopoczucie. Bolało mnie gardło, i byłem lekko osłabiony. Przydałby się masaż karku i pleców a może jeszcze pośladków?

Tak długo wyczekiwana wiosna wreszcie nadeszła. Na dworze było około – 1 stopni, wokół śnieg w rozpuszczał się promieniach słońca. Ciekawe czy przyjdzie mi biec po błocie w lesie?

Zrobiło się cieplej – muszę się więc właściwie ubrać. Modyfikacja może niewielka – na głowę założyłem lżejszą czapkę i zrezygnowałem z podkoszulki. Więc na górze jedynie 2 warstwy – tyle samo co na dole.

Więcej


lut 9 2010

Tęskonta za ciepłem – 8km

Przed bieganiem skusiłem się z łakomstwa na ćwiartkę jabłka. Potem trochę bałem się, że ta przekąska odbije się jakąś kolką. Cóż nie będę jedynym facetem, który dał się namówić skusić kobiecie na jabłko :) 

Więcej