gru 29 2009
W tym roku świąteczne lenistwo zostało wymuszone przez kontuzję. Obżarstwo pewnie spowodowało pojawienie się zbędnych kilogramów, ale mam nadzieję szybko je zrzucić. Przyglądałem się z uwagą kontuzjowanemu kolanu. Było zbite, ale bez obrzęków i mogłem wykonywać ruchy w pełnym zakresie. Rana początkowo goiła się dość dobrze potem niestety pojawiła się ropa a gojenie się spowolniło. stwierdziłem, że jestem gotowy spróbować.
Obcisłe ubranka zostawiam na czas gdy kolano się ostatecznie zabliźni. Legginsy nie nadają się raczej do naprawy, kalesony za to powinno się udać (niewielkie uszkodzenie. Pozostaje kupno nowych legginsów, ale to po wypłacie…
Na osi było 0 stopni, nawierzchnia zróżnicowana – pewnie przyjdzie mi również biegać po śliskim. Na pewno muszę być ostrożniejszy. Z ostatnio wypróbowanych patentów założyłem 2 pary skarpetek. Świetnie się ostatnio sprawdziły. Rozgrzewkę wykonałem w domu i energicznym krokiem doszedłem na start.
Więcej
brak komentarzy | tagi: kalibracja, trening, uraz | kategorie trening
gru 22 2009
Po dużych mrozach i opadach śniegu pogoda zmieniła się. W ciągu jednego dnia temperatura podskoczyła o prawie 15 stopni i stała się dodatnia. Szkoda, bo od kilku lat nie możemy się doczekać białych świąt.
Moje bieganie w poprzednim tygodniu nie było udane: we czwartek śnieżyca sparaliżowała całe miasto, a w niedzielę nie dopisało zdrowie. Przed wigilijnym obżarstwem postanowiłem zadbać o moją przemianę materii. Półmaraton już niedaleko…
Przed startem dokonałem modyfikacji butów biegowych dodałem zwykłe wkładki termoizolacyjne (filc+aluminium), założyłem 2 pary skarpet. Po założeniu ich but był mocno wypełniony.
Rozgrzewka w domu i start w samych legginsach – jak się okazało chyba ostatni…
Więcej
brak komentarzy | tagi: legginsy, rekord, trening, uraz | kategorie trening
wrz 16 2009
Bieganie to wspaniały sport – nie potrzeba wiele, by go uprawiać. Strój, buty i trasa. Biegałem już na kilku ścieżkach we Warszawie, Kampinoskim Parku Narodowym, na Mazurach i w Zambrowie. Gdziekolwiek nie pobiegniesz wiesz co Cię czeka. Kilka chwil sam na sam ze sobą, swoim ciałem. Przyspieszone bicie serca pompujące krew mocniej. Szybszy oddech, doprowadzający tlen tam gdzie na co dzień nie dociera. Uwielbiam biegać. Niestety czasami zdrowie nie pozwala się tym cieszyć.
Po ostatnim bieganiu w świetnym tempie bóle nogi się nasiliły. Korzystając z chwili wypoczynku w Zambrowie postanowiłem odwiedzić znajomego masażystę – pomógł wielu osobom, mi również z dokuczliwymi infekcjami. Umówiłem się na kolejny masaż we wtorek o 11.30, bo bóle robią się coraz bardziej dokuczliwe. To ostatnia deska ratunku przed wizytą u ortopedy. Ostatni dylemat czy biegać przed masażem obnażając uraz czy po masażu sprawdzając jego skutki. Zobaczymy rano.
Poranne wstawanie – nie było łatwe, ale ostatecznie zdecydowałem się. O 7.00 miasto budziło się do życia, a ruch uliczny w niczym nie ustępował ten znany ze stolicy. Może to przez liczne remonty jakie ostatnio wykonywane są w mieście, a może nawet małe miasta o tej porze są zakorkowane. W końcu teraz prawie każdy ma co najmniej 1 samochód. Na szczęście większa część trasy położona jestna bocznych drogach więc nie będę musiał wdychać spalin.
Więcej
brak komentarzy | tagi: ból, masaż, trening, uraz, Zambrów | kategorie trening
sie 28 2009
Już wiem, że powrót do dyspozycji będzie cięższy niż przewidywałem. Dlatego postarałem się wyciągnąć wnioski z poprzedniego biegu. Przede wszystkim zapisałem się na masaż sportowy. Rozmasowane zostały łydki (czułem w nich ciężar), ścięgna achillesa (ból mniejszy jak przy poprzednim masażu, ale doczuwalny szczególnie w lewym) oraz przedni mięsień piszczelowy w lewej nodze.
Kolejny punkt – pragnienie. Wypiłem przed biegiem pół litra izotonika moim zdaniem powinno pomóc. Dodatkowo batonik na 1,5h przed biegiem, dla poprawy cukrów.
Te sprawy były w miarę łatwe, a co zrobić z bólem w lewej nodze ? Postanowiłem wrócić do lektury Chi running. Przypadkowo otworzyłem książkę na podstawach. Podnoszenie stóp, niby takie oczywiste – podnosić stopy tak jakby na wysokości kostek była poprzeczka. Nie zwracałem na to tak wielkiej uwagi, dzisiaj skupię się na tym elemencie. Przed rozgrzewką wykonałem jeszcze krótkie podbiegi – nadal lekko utykając. Dzisiaj biegam wolno, ale dobrze technicznie.
Więcej
brak komentarzy | tagi: chi running, masaż, mię, mięsień piszczelowy, ścięgno achillesa, trening, uraz | kategorie trening
sie 28 2009
Kontuzja – brzmi jak wyrok. Z jednej strony boli jak cholera, z drugiej myślisz o tym cudownym uczuciu, gdy pokonujesz bez wysiłku kolejne kilometry. Nałóg tylko zdrowszy od pozostałych. Czekasz, dzień, dwa, trzy czy wystarczy? Czy uraz się zagoił? Czy będę mógł wrócić tam gdzie byłem wcześniej? A wszystko to przez jeden krok w dołek, którego nie widziałeś:(
Wiele dylematów, tak naprawdę Twoje ciało Ci podpowie. Moje w poniedziałek powiedziało, że jest lepiej. Odczekałem więc kolejny dzień i postanowiłem się sprawdzić gdzie jestem. Planowałem bardzo ambitnie wrócę tam gdzie byłem – 11km. Jednak szybko zostałem sprowadzony na ziemię.
Więcej
brak komentarzy | tagi: kontuzja, trening, uraz
sie 24 2009
Zgodnie z planem treningowym przewidywałem bieg na dystansie 25km.Trasa była zaplanowana w Zambrowie w sobotę lub niedzielę. Dla mnie bardzo ważny, bo miał decydować o moim starcie w maratonie. W planach pogoda była lepsza w sobotę – na niedzielę przewidywany był solidny deszcz.
Uraz mięśnia piszczelowego dokuczał mi dość mocno – szczególnie podczas schodzenia ze schodów. Kulałem na lewą nogę.Umówiłem się na masaż. Mięsień bardzo mocno mnie bolał w okolicach przyczepu kolanowego. Przypadkowo dotknąłem ścięgna achillesa. Bolało jeszcze mocniej niż mięsień, więc też zostało wymasowane. Po dwóch miesiącach regularnych treningów ciało zastrajkowało
Na koniec posmarowałem mięsień maścią Fastum i czekałem na poranek. Czy masaż okaże się zbawienny?
Więcej
2 komentarze/y | tagi: ból, mięsień piszczelowy, ścięgno achillesa, uraz
sie 21 2009
Im bliżej wielkiego dnia testu na 25km (moje sampoczucie po biegu ma decydować czy wystartuję w maratonie)- tym bardziej mój organizm odmawia posłuszeństwa. Zaczęło się od niedzielnego wybiegania, gdzie uszkodziłem na małym dołku mięśień piszczelowy. We wtorek lekko pobolewał i w trakcie biegu udało się znaleźć sposób aby go nie nadużywać. Wczoraj nawet chodząc do pracy czułem jak kuleję. Zapowiadało to ciężki trening i taki był.
Przed samym biegiem staram się przejść szybkim marszem odcinek dzielący moje mieszkanie od Lasku na Kole. Skutkuje to lekką rozgrzewką i nie zmusza mnie do biegania po twardej powierzchni. O ile chodzenie szło mi sprawnie – to po rozgrzewce i krótkim truchcie dokuczał mi uszkodzony mięsień. piszczelowy. Skutkowało to nierównym, kulawym krokiem. Jeszcze chwila rozluźnienia, delikatnego masażu i ruszyłem

Więcej
brak komentarzy | tagi: mięsień piszczelowy, trening, uraz
lip 15 2009
Achilles bohater mitologii greckiej – postać prawie nieśmiertelna. Właśnie – prawie z wyjątkiem pięty. Jego imieniem nazywamy słaby punkt – pięta achillesa i również ścięgno Achillesa (ścięgno piętowe). Niestety przekonuję się na własnej skórze, że to również mój słaby punkt 
Lekka opuchlizna, delikatny ból, problemy z poruszaniem się rano i po dłuższym zasiedzeniu. Z dnia na dzień nie jest lepiej – cały czas to samo… Poczytałem na licznych stronach internetowych, że może być to zapalenie ścięgna, które może się przerodzić w zerwanie. Publikowane w internecie zdjęcia operacji rekonstrukcji skutecznie odstraszają od nadmiernego ryzyka.
Teraz dylemat – co zrobić, żeby nie uszkodzić siebie bardziej i nie stracić tego co wypracowałem. Jak to ugryźć?
- Masaż ścięgna i łydek – dzisiaj wieczorem
- Zakup maści przeciwzapalnej (Fastum, Voltaren, Traumel S, Traumon) – smarowanie nią 2 razy dziennie, żeby zmniejszyć zapalenie
- Większy zakres rozgrzewki i wolniejsze tempo biegu przełożonego na jutro rano
- Po biegu ochłodzenie ścięgna lodem, użycie maści
- Jeśli będzie źle – odpuszczenie wybiegania na 14km w weekend
- Jak nie pomoże lekarz, przerwa w treningach i koniec marzenia o maratonie
Update:
Już po tygodniu ból się zmniejszył na tyle by zrezygnować ze stosowania maści, po 2 tygodniach nie odczuwam już bólu. Po tygodniu zmieniłem technikę biegu i wiem jak biegać lepiej..
brak komentarzy | tagi: masaż, ścięgno achillesa, uraz
lip 10 2009
Następnego dnia po treningu wstałem rano z bolącym ścięgnem achillesa – wydawało mi się, że to drobny uraz, który wymaga poprostu rozruszania. Niestety poranne chodzenie nie pomogło i kuśtykając udałem się do pracy.
Należę do tych niewielu szczęściarzy w Warszawie, co mogą pieszo w przeciągu pół godziny znaleźć się pod "fabryką"
Tym razem zajęło to mi więcej czasu, ale ból wydawał się mniejszy pod koniec drogi. W trakcie dnia czułem, że nie jest dobrze i sobotni trening stoi pod znakiem zapytania. Dlatego zamówiłem masaż do domu.

W międzyczasie poczytałem na google o zapaleniu ścięgna achillesa. Wydaje się, że u mnie może to mieć związek z biegiem pod górkę, a kontkretnie z tym dodatkowym ostatnim dodatkowym podbiegiem. W trakcie powrotu do domu ból znowu się pojawił
Cała nadzieja w masażu.
Wieczorem pierwszy dotyk do ścięgna był wyjątkowo nieprzyjemny – aż zwinąłem się z bólu. Potem powoli ustępował, aż wreszcie masaż mógł być wykonywany z prawie pełną siłą. Po 30 minutach wstałem jak nowonarodzony, oby jutro na treningu 
Aktualizacja: 4 sierpnia 2009
Sam masaż nie pomógł, czego możecie się dowiedzieć z następnych wpisów na blogu. Mój przepis na poradzenie sobie z tym problemem znajdziecie pod adresem:
http://bieganie.mauser.com.pl/2009/07/15/pieta-a-raczej-sciegno-achillesa/ a eliminacja źródła wymagała ode mnie zmiany techniki biegu.
brak komentarzy | tagi: masaż, ścięgno achillesa, uraz
lip 9 2009
Przed dzisiejszym bieganiem mocno obawiałem się, że obtarcie na stopie kolejny raz popsuje mi trening. Oczywiście postanowiłem temu zaradzić w dwojaki sposób:
- Zaklejenie plastrem obtarcia przed treningiem
- Zakup skarpetek do biegania
Przedwczoraj dość długo szukałem dla siebie i jedynym sensownym zakupem wydawały się skarpetki dry-fit nike. Co prawda nie pełnej długości, ale na bezrybiu i rak ryba
19,90 zł to sporo jak na taki element wyposażenia, ale co mi tam
Dałbym dużo więcej za spokojny trening.
Odpowiednio przygotowany ruszyłem na trening. Obiecałem sobie, że na początku nie puszczę niczego Metallicy. Chłopaki dają takiego kopa, że można wyzionąć ducha. Zacząłem więc od spokojnego wejścia w trening z AC/DC.

Więcej
brak komentarzy | tagi: muzyka, skarpetki, Sprzęt, trening, uraz | kategorie trening