Po imprezce – 7km
Od poniedziałku niecierpliwie czekałem na możliwość wypróbowania nowych butów Nike Air Pegasus +26 Trail WR. We wtorek udałem się na małą imprezkę z kolegami z pracy. W trakcie dnia mocno padał śnieg, ale już wieczorem nie było po nim śladu. Cóż pora na dziewiczą wyprawę w nowym sprzęcie. Rozgrzewkę zrobiłem w domu.
Od pierwszych chwil na nogach buty udowodniły, że ich zakup był strzałem w dziesiątkę. Wspinaczka po śniegu pod górę do nielegalnego przejścia kolejowego była bezproblemowa. Miałem uczucie jakbym jakbym się wrzynał w ziemię. Zbieg też bez poślizgów.
Nike Air Pegasus +26 Trail WR (365744-003) – test
Wszystko zaczęło się niewinnie od przypadkowej wizyty w Intersporcie chciałem zdecydować się na termalne rękawice do biegania, ale niestety – nie były już dostępne. Ku mojemu miłemu zaskoczeniu reklamowaną na wejściu promocją były objęte buty do biegania. Znalazłem pośród nich dwa typy interesujących mnie butów: Nike Air Pegasus +25 w cenie 209 zł(!) oraz Nike Air Pegasus +26 Trial WR w cenie 279 zł. Przymierzyłem normalny model, odwiedziłem jeszcze sklep Reeboka, gdzie byłem kuszony podobnie atrakcyjnym promocjami. Szczególnie urzekła mnie kolekcja butów Premium z technologią odprowadzania potu Play-Dry. Z głową pełną informacji spędziłem długi wieczór usiłując podjąć właściwą decyzję.
Czapka termalna na mrozy
Do tej pory biegałem w cienkiej czapce nike skullcap, jednak po biegu Chomiczówki, gdzie nabawiłem się solidnego kataru i bólu zatok stwierdziłem, że pora na zmianę. Szukałem Thermal Running Skullcap firmy Nike, jednak ani w firmowym sklepie, ani w Intersporcie nie widziałem ich. Przetrząsnąłem sklepy innych marek i ku mojemu zdziwieniu natknąłem się na doskonałą propozycję firmy Reebok.
Zimowa odzież – legginsy i kalesony
Temperatura dzisiaj po raz pierwszy spadła poniżej zera – więc to najwyższa pora zadbać o swoją garderobę biegową. Podobno nie ma złej pogody do biegania – jest jedynie nieodpowiedni strój. W moim wyposażeniu zabrakło dwóch ważnych elementów dolnej pierwszej i drugiej warstwy. Do tej pory biegałem w letnich spodenkach biegowych z wewnętrznymi majtkami i nakładałem na to luźne oddychające spodnie. Nadszedł czas na pierwsze w moim życiu legginsy.
Mgliście i wietrznie – 7km
Dzisiaj rano pogoda nie nastrajała do biegania – gęsta mgła przeszkadza mocno biegać na mniej uczęszczanych drogach. Same odblaski nie wystarczą do czucia się bezpiecznie. Więc przełożyłem je na popołudnie. 1,5h po lekkim obiedzie wybrałem się na bieganie. Zaczęło się już powoli ściemniać, a wieczorne mgły nie różniły się niczym od tych porannych. Ulice były mokre po całodziennych opadach więc zrezygnowałem z miękkiej nawierzchni i lekko zmodyfikowałem trasę. Plan 10km – do spróbowania czy się uda. Raczej będzie już za ciemno.
Dodatkowo dzisiaj po raz pierwszy mam na sobe gadżetu do ochrony szyi przed chłodem. (było około 6 stopni). Starałem się go ułożyć pod koszulkę z długim rękawem, ale chyba lepszą opcją będzie założenie "golfika" na wierzch.
Bieganie ochrona szyi
Dzisiaj temperatura po raz pierwszy spadła za dnia poniżej zera, do tego doszedł silny wiatr. Moim najsłabszym elementem stroju jest szyja, gdzie nie mam zapewnionej żadnej ochrony. Zarówno koszulka z długim rękawem jak i kurtka nie zakrywają tego fragmentu ciała. Z powodu braku w garderobie i pogody bieg przełożony na jutro.
Niewiele osób pisze o ochronie szyi podczas biegu. Czyżbym jako jedyny miał te problemy? Mój wybór padł na kołnierze vel golfiki przeznaczone raczej dla użytkowników kasków (motocykliści, narciarze, snowbordziści). Uważam, ze doskonale się sprawdzi w naszej dyscyplinie. Po długich poszukiwaniach w Arkadii znalazłem jeden, jedyny sklep HiMountain oferujący takie akcesoria.
Mój wybór padł na polski produkt – Golfik firmy Hauer wykonany ze stretchu.
Na stronie producenta znajduje się opis materiału
Pontetorto technostrech – 88% Polyester, 12% Elastan. Tkanina doskonała zarówno jako pierwsza lub druga warstwa odzieży. Bardzo elastyczna, strona zewnętrzna ma podwyższoną odporność mechaniczną, strona wewnętrzna ma wszystkie najlepsze cechy tkanin polarowych – doskonałe własności izolacyjne i odprowadzania wilgoci.
Więc jest to raczej dodatkowa ochrona niż samodzielna warstwa na duże mrozy. Zachęciła mnie cena – 29zł. Prezentuje się może niezbyt efektownie, ale nie o to chodzi. Jutro pierwszy test w boju – mają być około 3 stopnie ciepła.
Odzież do biegania na jesień i zimę
Dzisiaj wstałem mając w głowie jutrzejszy start w biegnijj Warszawo. Nie stresowałem się postanowiłem go potraktować rekreaacyjnie. Jedno mnie niepokoiło – poważne braki w mojej garderobie na chłodniejsze dni. Tym bardziej, że dzisiaj o 10:00 termometr pokazł 6 stopni!
Potrzebowałem: czapki i rękawiczek, koszulki z długim rękawem oraz kurtki biegowej – wszystko z oddychających tkanin, bo pocę się potwornie.
Kurtka biegowa
Zależało mi na kurtce zapewniającej ciepło w temperaturze poniżej 10 stopni (dlatego szwedki odpadają) z wentylacją na plecach i pod pachami. Dodatkowo myślałem o wygodnym miejscu dla iPoda i kapturze. Nie lubię kurtek szeleszczącących i jaskrawych. Maksymalny budżet 250 zł.
Po rozpoznaniu dostępnych na rynku produktów konkurowały ze sobą:
Nike+ Running Hoody (320841) w kolorze niebieskim
oraz Reebok Core Wind Jacket (K18730) w kolorze czarnym.
Jesienny chłód – 5km
Wczoraj siedząc przed telewizorem (zdarza mi się) szukałem bolącego miejsca i znalazłem – w górnej połowie mięśnia piszczelowego przy wewnętrznej stronie. Rozmasowałem je sam dopóki ból nie ustąpił. O dziwo rano czułem mocniej te bolące miejsce, lekki ból w biodrze też. Ciekaw jestem czy te moje działania przyniosą jakiś pozytywny skutek?
Dzisiaj jesień objawiła się w pełni i to nie ta polska złota, lecz zimna i deszczowa. W tym roku i tak pogoda nas oszczędzała. Większość lata i jesieni była słoneczna i sucha. Nie pamiętam już czy kiedykolwiek przekładałem bieganie z powodu pogody. Dzisiaj jednak od początku dnia było pochmurno i padało. Około 16:00 lało tak solidnie, że przełożenie treningu było wręcz wskazane – jak i zostanie w pracy na dłużej. Aura zlitowała się nade mną i już w trakcie powrotu do domu (19:00) deszcz ustał.
Długo zastanawiałem się nad wyborem stroju. Poprzednia sauna dała się solidnie we znaki i o ile góra dresów pozostała bez dyskusji o tyle zastanawiałem się nad dolną częścią dresów. Było około 11 stopni na zewnątrz i biorąc pod uwagę, że szacuje się, że bieganie podnosi odczuwaną temperaturę o jakieś 10 stopni krótkie spodenki powinny być wystarczające.
Początek biegu bez dolnej części dresów był trudny. Odczucie chłodu było dokuczliwe a mięśnie sprawiały wrażenie stężałych mimo energicznej rozgrzewki. Do tego doszedł ból lewej nogi, który pojawił się wcześniej jak zwykle. 3km zajęło mi dogrzanie mięśni i ból ustępował. Zacząlem się rozkręcać. Skorzystałem z energii pochylenia co by ułatwić sobie bieg. Oszczędzałem się w trakcie biegu więc miałem energię na mocny finisz poczułem siłę. Wynik: 30:49 tempem 5:54/km na dystansie 5.21km.
Jeśli w niedzielę pobiegnę trochę szybciej i wytrzymam te 10km pobiję życiówke. Oby tak się stało.
Słuchawki do biegania – test Sennheiser PMX80 SportII
Odkąd biegam z systemem nike+ mam problem z firmowymi słuchawkami do ipoda. Niezbyt dobrze przylegają one do uszu i potrafią wypadać w czasie biegu. Jedynym sensownym sposobem na utrzymanie ich na miejscu pozostaje przeciągnięcie kabla pod koszulką a same słuchawki przełożyć pod opaską na czoło. To ogranicza liczbę wypadnięć do kilku na trening. Dodatkową ich wadą jest niestabilny dźwięk gdyż słuchawka nie przylega idealnie do ucha.
W sklepie oglądałem kilka razy słuchawki firmy Sennheiser przeznaczone do sportów, ale ich cena była dość wysoka – 179zł, a ja nie potrzebowałem ich aż tak bardzo. Zaczął się zbilżać termin moich imienin i moja żona sprawiła mi ten miły prezent. Niezwłocznie po przyjściu do domu rozpakowełem je i postanowiłem wypróbować na sucho – czyli bez biegu.