paź 12 2010

Powrót po kontuzji ścięgna achillesa – pływanie

Zgodnie z rekomendacją ortopedy swój powrót do aktywności fizycznej rozpocząłem od pływania. Nie jest to moja ulubiona forma aktywności fizycznej i do tego możliwa w ograniczonym zakresie. Z drugiej strony można wreszcie ułożyć plan  i go realizować. Taka namiastka powrotu do normalności…

basen_foka

źródło: infobasen.pl Więcej


paź 4 2010

Zapalenie przyczepu ścięgna achillesa – historia cz. 3

Ta historia ciągnie się już bardzo długo, a wygląda na to, że trylogia nie wystarczy do opisania całej historii. Chciałbym móc już założyć strój, biegowe buty i solidnie się zmęczyć. Na razie pozostaje mi szukanie substytutów biegania. Ale po kolei. Więcej


wrz 27 2010

Zapalenie przyczepu ścięgna achillesa – historia cz. 2

Zamiast porannych treningów miałem poranną fizjoterapię. Przez dwa tygodnie miałem 10 zabiegów. Moje samopoczucie wahało się od pełnej radości (nareszcie nie boli) do załamania (jest tak samo źle jak przed zabiegami).

laseroterapia_1

Więcej


wrz 22 2010

Zapalenie przyczepu ścięgna achillesa – historia cz. 1

Zapalenie przyczepu ścięgna Achillesa to paskudna kontuzja. Goi się bardzo długo i nie pozwala na nawet lekkie bieganie. Ja walczę z nią już miesiąc a końca nie widać :(

Usg ścięgna achillesa

Więcej


sie 22 2010

Upadek – XI tydzień przygotowań

Miało być tak pięknie  – powrót do biegania, mocne regularne treningi. Zamiast tego jest kontuzja i kolejna przerwa. Mój upragniony maraton oddala się coraz bardziej o Warszawie mogę zapomnieć. Świeci iskierka nadziei na przesunięte Dębno…

Więcej


wrz 21 2009

Laskowy bieg – 5km

Od długiego czasu staram się namówić żonę na bieganie, Już wydawało mi się, że jestem blisko. Dzień wcześniej kupiłem jej buty do biegania i skarpetki na zachętę. W zamian dostałem prezent urodzinowy – słuchawki do biegania.

Liczyłem, że razem wypróbujemy nowy sprzęt. Obudziłem się dość wcześniei czekałem na to jak się obudzi żona.Czekałem niestety dopadła ją choroba.

Dzień wcześniej miałem wykonany masaż łydek i achillesa. Skoro stary znany masażysta nie pomógł, trzeba wrócić do tej, która pomaga. Odkąd zacząłem biegać zacząłem mieć problemy ze ścięgnem achillesa. Na początku pojawił się dotkliwy ból, potem krótka rehabilitacja, ale masaż od tamtej pory nie należał do przyjemności. Teraz właściwie obyło się bez bólu. Po zdecydowanym skróceniu dystansu stan zapalny ustąpił.

Wyszedłem na bieganie. Po drodze mijałem kwatery dla brygad. Trwała imprezka. Mają zdrowie Ci budowlańcy – była jedenasta. Ciekawe czy kończyli, czy po przebudzeniu była druga iteracja :)

trening_2009_09_20

Więcej


sie 28 2009

Powolny powrót do formy

Już wiem, że powrót do dyspozycji będzie cięższy niż przewidywałem. Dlatego postarałem się wyciągnąć wnioski z poprzedniego biegu. Przede wszystkim zapisałem się na masaż sportowy. Rozmasowane zostały łydki (czułem w nich ciężar), ścięgna achillesa (ból mniejszy jak przy poprzednim masażu, ale doczuwalny szczególnie w lewym) oraz przedni mięsień piszczelowy w lewej nodze.

Kolejny punkt – pragnienie. Wypiłem przed biegiem pół litra izotonika moim zdaniem powinno pomóc. Dodatkowo batonik na 1,5h przed biegiem, dla poprawy cukrów.

Te sprawy były w miarę łatwe, a co zrobić z bólem w lewej nodze ? Postanowiłem wrócić do lektury Chi running. Przypadkowo otworzyłem książkę na podstawach. Podnoszenie stóp, niby takie oczywiste – podnosić stopy tak jakby na wysokości kostek była poprzeczka. Nie zwracałem na to tak wielkiej uwagi, dzisiaj skupię się na tym elemencie. Przed rozgrzewką wykonałem jeszcze krótkie podbiegi – nadal lekko utykając. Dzisiaj biegam wolno, ale dobrze technicznie.trening_2009_08_27

Więcej


sie 24 2009

Uraz mięśnia piszczelowego i odwołany bieg

Zgodnie z planem treningowym przewidywałem bieg na dystansie 25km.Trasa była zaplanowana w Zambrowie w sobotę lub niedzielę. Dla mnie bardzo ważny, bo miał decydować o moim starcie w maratonie. W planach pogoda była lepsza w sobotę – na niedzielę przewidywany był solidny deszcz.

Uraz mięśnia piszczelowego dokuczał mi dość mocno – szczególnie podczas schodzenia ze schodów. Kulałem na lewą nogę.Umówiłem się na masaż. Mięsień bardzo mocno mnie bolał w okolicach przyczepu kolanowego. Przypadkowo dotknąłem ścięgna achillesa. Bolało jeszcze mocniej niż mięsień, więc też zostało wymasowane. Po dwóch miesiącach regularnych treningów ciało zastrajkowało :(   Na koniec posmarowałem mięsień maścią Fastum i czekałem na poranek. Czy masaż okaże się zbawienny?

Originally from sv.wikipedia;

Więcej


lip 15 2009

Pięta a raczej ścięgno Achillesa

Achilles bohater mitologii greckiej – postać prawie nieśmiertelna. Właśnie – prawie z wyjątkiem pięty. Jego imieniem nazywamy słaby punkt – pięta achillesa i również ścięgno Achillesa (ścięgno piętowe). Niestety przekonuję się na własnej skórze, że to również mój słaby punkt :(

Lekka opuchlizna, delikatny ból, problemy z poruszaniem się rano i po dłuższym zasiedzeniu. Z dnia na dzień nie jest lepiej – cały czas to samo… Poczytałem na licznych stronach internetowych, że może być to zapalenie ścięgna, które może się przerodzić w zerwanie. Publikowane w internecie zdjęcia operacji rekonstrukcji skutecznie odstraszają od nadmiernego ryzyka.

Teraz dylemat – co zrobić, żeby nie uszkodzić siebie bardziej i nie stracić tego co wypracowałem. Jak to ugryźć?

  1. Masaż ścięgna i łydek – dzisiaj wieczorem
  2. Zakup maści przeciwzapalnej (Fastum, Voltaren, Traumel S, Traumon) – smarowanie nią 2 razy dziennie, żeby zmniejszyć zapalenie
  3. Większy zakres rozgrzewki i wolniejsze tempo biegu przełożonego na jutro rano
  4. Po biegu ochłodzenie ścięgna lodem, użycie maści
  5. Jeśli będzie źle – odpuszczenie wybiegania na 14km w weekend
  6. Jak nie pomoże lekarz, przerwa w treningach i koniec marzenia o maratonie

Update:

Już po tygodniu ból się zmniejszył na tyle by zrezygnować ze stosowania maści, po 2 tygodniach nie odczuwam już bólu. Po tygodniu zmieniłem technikę biegu i wiem jak biegać lepiej..

 

 


lip 10 2009

Ścięgno achillesa czyli bolący problem

Następnego dnia po treningu wstałem rano z bolącym ścięgnem achillesa – wydawało mi się, że to drobny uraz, który wymaga poprostu rozruszania. Niestety poranne chodzenie nie pomogło i kuśtykając udałem się do pracy.

Należę do tych niewielu szczęściarzy w Warszawie, co mogą pieszo w przeciągu pół godziny znaleźć się pod "fabryką" :) Tym razem zajęło to mi więcej czasu, ale ból wydawał się mniejszy pod koniec drogi. W trakcie dnia czułem, że nie jest dobrze i sobotni trening stoi pod znakiem zapytania. Dlatego zamówiłem masaż do domu.

sciegno_achillesa

W międzyczasie poczytałem na google o zapaleniu ścięgna achillesa. Wydaje się, że u mnie może to mieć związek z biegiem pod górkę, a kontkretnie z tym dodatkowym ostatnim dodatkowym podbiegiem. W trakcie powrotu do domu ból znowu się pojawił :( Cała nadzieja w masażu.

Wieczorem pierwszy dotyk do ścięgna był wyjątkowo nieprzyjemny – aż zwinąłem się z bólu. Potem powoli ustępował, aż wreszcie masaż mógł być wykonywany z prawie pełną siłą. Po 30 minutach wstałem jak nowonarodzony, oby jutro na treningu :)

Aktualizacja: 4 sierpnia 2009

Sam masaż nie pomógł, czego możecie się dowiedzieć z następnych wpisów na blogu. Mój przepis na poradzenie sobie z tym problemem znajdziecie pod adresem:

http://bieganie.mauser.com.pl/2009/07/15/pieta-a-raczej-sciegno-achillesa/ a eliminacja źródła wymagała ode mnie zmiany techniki biegu.