sie 8 2011

Trudny powrót do biegania

Mój powrót mimo, że wczesny nie okazał się pełnym sukcesem. Pierwszy bieg po powrocie był bezbolesny, kolejne już mniej.

źródło: http://www.buzzle.com Więcej


lip 1 2011

Kontuzja płyn w ościęgnej – Ortoreh i ortopeda

Wpis nieco zaległy, ale ostatnio zabrakło nieco czasu na pisanie.

Nie pobiegam sobie przez dłuższy czas rokowania są różne – kilka tygodni na pewno.

źródło: http://www.irundoyou.com/

Więcej


cze 29 2011

Kontuzja – usg, stłuczka i masaż

Po kolejnym tygodniu przerwy miałem nadzieję na to, że wreszcie moje ścięgno dojdzie do siebie. Niestety wygląda na to, że Maraton Warszawski zaczyna ode mnie oddalać.

Więcej


cze 14 2011

Kontuzja, urlop i bieganie po plaży

Niestety występ na Ekidenie okazał się dla mnie brzemienny w skutkach. Doznałem jakiegoś urazu ścięgna Achillesa w lewej nodze. Nie jest to na szczęście to miejsce na wysokości pięty jakie było kontuzjowane rok temu.

W dzień po biegu było naprawdę źle lekko utykałem. Odpuściłem więc tydzień po zawodach a moją aktywność ograniczyłem do krótkich spacerów. Rozciągałem i masowałem łydkę, smarowałem maściami przeciwzapalnymi. Stan ścięgna sukcesywnie się poprawiał.

Tuż po przerwie udałem się na tygodniowy urlop w nadzwyczaj spokojne miejsce do Lubiatowa. Początek czerwca to doskonały czas, żeby w spokoju korzystać z uroku plaż. Turystów jak na lekarstwo, pogoda niestety typowo polska (trafiłem na dwa dni upałów, dwa deszczu i trzy słonecznej i wietrznej pogody). Oczywiście nie omieszkałem skorzystać z miękkości piasku na plaży.

Więcej


maj 29 2011

Blogacze – sztafeta maratońska – VII Accreo Ekiden 2011

Gdy Bartek na początku roku opublikował pomysł na zjednoczenie blogowej braci biegowej pod wspólnym szyldem bez zastanowienia zgłosiłem chęć uczestnictwa. Nie miałem sprecyzowanych planów, ale bardzo chciałem poznać ludzi, których wpisy czytam i komentuję. W ciągu kilku dni zebraliśmy skład a nawet zanosiło się na drugi.W miarę upływu czasu chętnych nie ubywało i sam start stawał się coraz bardziej realny. Mieliśmy kilka etapów głosowań i wreszcie jako drużyna Blog@czy zapisaliśmy się na Ekiden.

Od lewej: Bartek, Ewa, Wojtek, Michał, Kuba, Krzysiek

Więcej


sty 16 2011

XXVIII Bieg Chomiczówki – 15 km relacja

Bieg Chomiczówki na stałe zagościł w moim kalendarzu biegowym. Tym razem był rozgrywany w nietypowej wiosennej pogodzie. To sprzyjało biciu życiówek na tym dość nietypowym dystansie.

Więcej


gru 19 2010

Maraton S03 odcinek 3 – problemy ze zdrowiem i czasem

My biegacze lepiej niż inni ludzie gospodarujemy czasem. Wciskamy treningi w każdą wolną chwilę. Jednak czasami przychodzą takie chwile gdy po prostu nie dajemy rady. Jak jeszcze przyplącze się do tego przeziębienie – z czterech treningów robią się dwa.

Więcej


gru 5 2010

Maraton S03 – 01 Pilot serialu

Już dwa razy poniosłem klęskę w moich przygotowaniach do debiutu maratońskiego. Pora na kolejną serię tego serialu. Tym razem główny bohater stracił co nieco ze swojego zapału, ma za sobą pierwszą poważną kontuzję, która nadal od czasu daje o sobie znać. Jest śnieżna zima i marzy mu się start w Maratonie Dębno. Czy tym razem uda się doprowadzić ten serial do happy endu? Czy może scenarzysta uparcie będzie dążył do kolejnego pogmatwania tej historii? Tego dowiecie się z kolejnych cotygodniowych postów.

żródło: http://www.runwithjill.com/ Więcej


lis 2 2010

Z wizytą u masażysty

Jak to mawiają tonący brzytwy się chwyta. Mimo kilku dni odpoczynku od aktywności fizycznej moje ścięgno coraz bardziej mi dokuczało. Udałem się więc do specjalisty do spraw beznadziejnych – masażysty. Tego masażu nie da się porównać do czegokolwiek innego w moim życiu. Ból jaki temu towarzyszy jest potworny, ale muszę przyznać, że te tortury bywają bardzo skuteczne. Kilkukrotnie wyciągnął mnie z różnych chorób i dolegliwości.

Źródło:  http://www.massagetableoutlet.com

Więcej


paź 30 2010

Pływanie – moja rehabilitacja

Ostatni raz na basenie byłem pewnie jakieś 2 lata temu. Dzięki nauce pływania na studiach mam mgliste pojęcie na ten temat. Musiałem więc odświeżyć zapomniane umiejętności. 

W porannych godzinach na basenie można spotkać wyłącznie osoby pływające co najmniej dobrze. Ja ze swoimi umiejętnościami pozwalającymi na pokonanie na początku 0,5 basenu grzbietem odstawałem znacznie od grupy. Miało to też dobre strony – dzięki mojej nieporadności mogłem na tor dla siebie :)

Przez trzy tygodnie doszedłem do formy pozwalającej mi przepłynięcie 2 basenów grzbietem. Dolegliwości nadal występowały lekko nasilając się w miarę treningów. Nie wiem czy jestem dobrze przygotowany do powrotu, mam duże obawy…

Poniżej krótki raport z moich treningów

Więcej