kwi 3 2013

8 Półmaraton Warszawski – relacja 21,095km

Po sumiennie przepracowanej zimie nadszedł czas sprawdzianu. Był to główny bieg wiosenny z ambitnie postawionym celem wynikowym (1:40:00). Aura spłatała nam psikusa i wiosenny półmaraton odbywał się w zimowej aurze. Ze względu na pogodę nie byłem w stanie zrobić ambitnych treningów z wysokimi prędkościami.  Stąd moja forma stanowiła dla mnie zagadkę…

Więcej


lut 27 2011

Relacja XXXI Półmaraton Wiązowna – 21,095km

Odkąd dowiedziałem się, że moim zającem będzie Paweł zaczynałem przeżywać stres przedstartowy. Paweł nie trenował od jesieni, ale dysponuje znacznie lepszymi życiówkami ode mnie i ma przeszłość sprinterską. Postawił jeden warunek – jedziemy na życiówkę. Po programie Skarżyńskiego czułem się raczej zaczłapany niż pewny swoich umiejętności.

Więcej


mar 28 2010

5 Półmaraton Warszawski – debiut – 21,0975km

Poprzedni dzień zakończyłem cudownym masażem, który rozluźnił moje mięśnie przed biegiem. U mnie przynosi to cudowne rezultaty. Zwykłe biegowe przypadłości nie przypominają o sobie w trakcie startu.

Wstałem około 7 rano nowego czasu. Tej nocy mieliśmy zmianę czasu więc spaliśmy o godzinę krócej. Przygotowałem sobie moje śniadanie przedstartowe: pokroiłem 3 banany , dodałem 3 łyżeczki miodu i wypiłem zieloną herbatę na pobudzenie. Dzień wcześniej przygotowałem ubrania a na ranek pozostawiłem sobie jedynie przyczepienie numeru startowego. Spakowałem plecak i wyjrzałem przez okno. Moim oczom ukazało się bezchmurne, niebieskie niebo. Jak cudownie – nie wierzyłem po tym co zobaczyłem wczoraj, że mój debiut przypadnie w tak słoneczny dzień. Ubrałem na siebie strój i nałożyłem na to ciepły dres. Do plecaka oprócz ręcznika i izotoników spakowałem buty na zmianę oraz spodnie dresowe i koszulkę z długim rękawem. Przed wyjściem wypiłem szklankę izotonika. Około 8:30 wyjechaliśmy z żoną na zawody. Po drodze wypiłem 750 ml Oshee. Na miejscu byłem przed 9:00. Opiłem się jak smok – więc moje zwiedzanie miasteczka maratońskiego rozpocząłem od wizyty w toalecie. Niebo nadal pozostawało bezchmurne. Kto by pomyślał, że jeszcze wczoraj prognozowano deszcz od 11:00?

Znaleźliśmy miejsce na słoneczku i wygrzewaliśmy się. Było na tyle ciepło, że bez wahania zdecydowałem się na krótką wersję stroju, Na górę 2 koszulki – jedna na ramiączka a druga z krótkim rękawkiem, na dół krótkie spodenki. Na 30 minut przed startem przebrałem się i oddałem plecak do depozytu.

W drodze powrotnej kolejny raz odwiedziłem toaletę. Rozgrzewkę rozpocząłem późno – około 20 minut przed startem, wygibasy, przebieżki skipy przekładanki, przyspieszenia, trochę rozciągania.

Na wszelki wypadek udałem się  kolejny – już trzeci raz do toalety. Na pewno jestem wystarczająco nawodniony. Na 5 min przed 10:00 ustawiłem się na start. Wielu ludzi trzymało baloniki – jak tu dostrzec balon i tabliczkę zająca? Zapytałem jak daleko stoją. Usłyszałem, że około 100m dalej stoi pacemaker na 2:15 pewnie 200m dalej na 2:00. Tłum był bardzo gęsty – więc przeciskanie się było prawie niemożliwe. Trochę sam jestem sobie winien – przyszedłem zbyt późno na start. Przed startem wysłuchaliśmy nieoficjalny hymn Warszawy. Spodziewałem się jakiejś pieśni patriotycznej – może Warszawianka? Nieźle by pasowała: "Oto dziś dzień krwi i chwały" :) Okazało się, że jest to piosenka Czesia Niemena -" Sen o Warszawie". Część osób głośno odśpiewała hymn a ja w głowie układałem plan na bieg. Odległość do pacemakerów na tyle duża, że mój plan spokojnego startu nie wchodził w rachubę. Ustawiłem iPoda na półmaraton i czekałem na start. Więcej


mar 26 2010

Strategia na półmaraton

Tuż przed moim debiutem w półmaratonie chciałbym się podzielić moimi przemyśleniami co do strategii biegu półmaratońskiego.  Nie znalazłem na polskojęzycznych stronach wielu informacji na ten temat. Z chęcią usłyszę Wasze opinie i uwagi.

Więcej


lut 28 2010

Wiosenne przesilenie – 15km

Szczerze mówiąc to bałem się tego biegu. W trakcie poprzednich interwałów nabawiłem się bólu w lewej kostce i prawym udzie. Do tego miałem problem ze znalezieniem ciekawej trasy do długiego wybiegania. Zwykle robię je w Lasku na Kole jednak po tym, co zobaczyłem wczoraj wydawało się to ryzykowne. W lesie śnieg jeszcze się nie rozpuścił, był nierówny i grząski a w parku na ścieżkach stał rozpuszczający się lód. Myślałem nawet o trasie warszawskimi ulicami w kierunku Bemowa, ale porzuciłem ten pomysł ze względu na liczne światła na jakie będę musiał się natknąć. Pozostaje więc park Moczydło – kółko 2,1-2,2km, mnóstwo ludzi, ale przynajmniej blisko do domu.

Rano obudziłem spragniony szybko wypiłem 2 szklanki wody i jeszcze przed wyjściem z domu trzecią. Zatankowany pod korek rozgrzałem się w domu i udałem na bieg. Było ciepło słonecznie, ale wiał silny wiatr.

Więcej


lut 24 2010

141% normy czyli badanie EKG wysiłkowe dla biegaczy

Przed półmaratonem zdecydowałem się na badanie wysiłkowe EKG. Na moją prośbę kardiolog skierował mnie na taki sprawdzian.

Ciśnienie zostało mi podniesione już na początku. Bynajmniej nie wysiłkiem jaki mi zaaplikowano. Korzystam z prywatnej służby zdrowia – mam wykupiony abonament przez pracodawcę w Centrum Medycznym LIM. Wszystkie skierowania są rejestrowane w systemie i dzięki temu nie muszę nosić sterty papierków ze sobą – jedynie kartę lub dowód osobisty. Tym razem udałem się do placówki Promedis i wkroczyłem do innego znanego z państwowej służby zdrowia świata.

Więcej


sty 4 2010

Plan przygotowań do półmataronu – 12 tygodni

Moje plany biegowe na ten rok zakładają start w półmaratonie, a potem w maratonie. Szukałem w internecie planów biegowych uwzględniających następujące kryteria:

  • biegam 3 razy w tygodniu
  • poza weekendem jestem w stanie przeznaczyć około godzinę netto na bieganie – czyli około 10km

Plan najlepiej pasujący do moich wymagań znalazłem na stronie nike+. Dodatkowo umożliwia on monitorowanie postępu, ale nie zapewnia żadnej automatyzacji w treningach z nike+.

Więcej