kwi 26 2010

Wejście w rytm – III tydzień kwiecień 2010

W kolejnym tygodniu treningu wszedłem na dobre w rytm pięciodniowego treningu. Dolegliwości potreningowe są coraz mniejsze a ja mogę lepiej realizować zaplanowane cele. Więcej


mar 6 2010

Kolka w śniegu – 18km

Z porannym bieganiem jest kilka problemów. Po pierwsze wstawanie – trzeba mieć dużo silnej woli aby wstawać wtedy gdy inni przekładają się na drugi bok i smacznie śpią. Druga sprawa to jedzenie. O ile chcemy schudnąć to warto biegać na czczo. Jeśli jednak w planach mamy bieg powyżej 10km bez porannej przekąski na pewno stracimy energię do biegania i będziemy spalać mięśnie. Z drugiej strony powinniśmy odczekać około 1,5 – 2h od posiłku, żeby uniknąć kolki. Moim sposobem na taką przekąskę są banany z miodem. Tym razem nie było tych owoców pod ręką. Zjadłem więc pyszny sernik i LU Go.

Nadal było chłodno: temperatura na dworze wynosiła -3 stopnie a odczuwalna -5. Ubrałem się zimowo i rozgrzewkę zrobiłem w domu.

Więcej


lut 14 2010

Śnieżna czasówka – 16km

W sobotę mimo zaplanowanego biegu na 3.21 km nie zdecydowałem się zakładać stroju dla tak krótkiego dystansu. Zamiast tego wybrałem się na 5km spacer do Lasku na Kole. Zgodnie z przewidywaniami śniegu było sporo, ale był ubity. Jeśli nie popada będę miał równą nawierzchnię do biegania.

Szczerze mówiąc lekko obawiałem się dystansu 16,1km (10 mil) z czego początkowe 3,21km miały być lekkim biegiem, czasówka na 10 km, i na koniec 3,21km lekkim biegiem. Wydawało mi się, że po 10km szybkiego biegu mogę nie dać rady przebiec tych końcowych.

Obudziłem się około 8:00 bez budzika.  Zanim się napiłem, ubrałem i wysmarowałem na zegarze pojawiła się 9:00. Przez noc padał śnieg i nadal nie przestawał. To uczyni mój trening jeszcze trudniejszym. Oglądając z okna biały świat ciężko zrobić ten pierwszy krok na zewnątrz. Mogłem pobiegać wczoraj gdy pogoda była bardziej sprzyjająca…

Więcej


gru 6 2009

Hartowanie organizmu w mżawce – 6km

Wczorajsze temperatura za oknem (około 2 stopni) i ciągłe oddychanie nosem spowodowały pojawienie się kataru. Dzisiaj temperatura była podobna, może odczuwalna była niższa przez mżawkę. Jak zaadoptować organizm do nowej temperatury? Pobiegać.

W trakcie rozgrzewki usłyszałem donośne szczekanie. Wielki rottweiler został wyprowadzony na spacer ze swojej klatki ulokowanej przy blaszanym garażu. Właściciel nie przejął się ujadaniem swojego psa. Rzucił jedynie krótkie zdanie: Zostaw sportowca. Po czym odszedł kilkadziesiąt metrów i spuścił psa ze smyczy! Cóż za beztroska. Gdy skończyłem swoje ćwiczenia krzyknąłem do właściciela co by założył smycz swojemu pupilowi. Jednak nie zareagował. Cóż biec swoją trasą czy ją zmienić przez lekkomyślnego właściciela? Czułem, że pies szczekał, bo wystraszył się człowieka wykonującego dziwne wygibasy. Przechodząc obok mnie nie sprawiał wrażenia agresywnego, nie wyrywał się ze smyczy w moim kierunku. Raczej przyglądał się. Czasami trzeba zaufać sobie. Biegnę wcześniej ustaloną trasą.

Więcej


lis 1 2009

Po jesiennym dywanie i rekord – 7km

Dzisiaj przebudziłem się około 9:00 i od razu spojrzałem na termometr – było chłodno niecałe 3 stopnie. To jedna z najniższych temperatur przy jakich biegałem. Po dłuższym namyśle nie modyfikowałem stroju. Zabrałem dodatkowo ze sobą chusteczki do nosa. Jak się okazało nie na darmo. Po wyjściu na dwór czuć było niższą temperaturę, chłód szczególnie mnie szczypał w łydki, dlatego przyspieszyłem kroku. Rozgrzewka i ruszyłem. Dystans – ambitniej niż zwykle 10km.

Więcej


wrz 27 2009

Wyrób maratonopodobny – 5km

Właśnie 120km stąd około 3 tysięcy biegaczy przygotowuje się do startu  Na cztery razy większym dystansie – ja mam swoje małe wyzwanie, bo te duże przerosło mój organizm. Żałuję mocno, że się nie udało i może lepiej, że mnie nie w Warszawie jako widza, bo chyba bym się wkurzył na samego siebie.

W głowie układałem plan na kolejny tydzień przygotowujący mnie do biegnij Warszawo. We wtorek 10km, czwartek 5km, niedziela start, wszystko przy założeniu, że dzisiejszy bieg się uda. Mimo lekkiego rozmasowania nogi wieczorem, rano miałem złe przeczucia.

Więcej