sty 28 2010

Mroźny wieczór – 5km

Po Biegu Chomiczówki bardzo długo dochodziłem do zdrowia. Wydaje mi się, że przez słabe zabezpieczenie głowy powiało mi zatoki. Zmagałem się 3 dni z potwornym katarem. Dawno takiego nie miałem.

Dzisiaj temperatura też nie rozpieszcza. Jest  zimno: temperatura powietrza -9 stopni, odczuwalna -10. Po dłuższej przerwie dystans 5km wydawał się optymalny. Nie lekceważę już chłodu – założyłem nowiutką czapkę termalną a na ręce dodatkowo nałożyłem drugie, zwykłe rękawiczki. Na dół dodatkowo założyłem ortalionowe spodnie. Rozgrzewkę przeprowadziłem w domu. Po dojściu na miejsce okazało się, że nie mam założonego do  iPoda nadajnika nike+ :( Więcej


sty 2 2010

Pierwszy bieg 2010 – 10km

Rozpoczęcie nowego roku biegowego przypadło na 2 stycznia. Dzień startu w biegu Chomiczówki zbliża się nieubłaganie, więc rozpoczęcie go do 10km jest jak najbardziej właściwe. Mój mikrocykl przygotowań zakłada w kolejny weekend 12,5km a potem 17 stycznia 15km. Z celem biega mi się lepiej. Nie mam wtedy problemów z mobilizacją.

Rozgrzewkę rozpocząłem w domu. Zachęcała do tego temperatura -3 stopnie, a odczuwalna -4. Na dodatek zaczął padać śnieg. Mój plan wypadu do Lasku na Kole może być zagrożony. Ostatecznie mimo ryzyka biegania po głębokim śniegu, zdecydowałem się. Najwyżej zmienię trasę na bardziej ucywilizowaną.

Jeszcze przed wyjściem z klatki próbowałem ustawić dystans nike+ i przygotować sprzęt do włączenia. Ku mojemu zeskoczeniu sensor dokonał żywota bez żadnego ostrzeżenia. Ciekawie się zaczyna ten rok… W głowie policzyłem planowany dystans: 1km (dobiegnięcie)+3*2,75km(kółka po lasku na kole)+1km (powrót)=10,25 km. Włączyłem Rage Against the Machine i w rytmie "Bombtrack" ruszyłem.

Obrazka nie będzie :(

Więcej