wrz 16 2009

Wherever I may run – 5km

Bieganie to wspaniały sport – nie potrzeba wiele, by go uprawiać. Strój, buty i trasa. Biegałem już na kilku ścieżkach we Warszawie, Kampinoskim Parku Narodowym, na Mazurach i w Zambrowie. Gdziekolwiek nie pobiegniesz wiesz co Cię czeka. Kilka chwil sam na sam ze sobą, swoim ciałem. Przyspieszone bicie serca pompujące krew mocniej. Szybszy oddech, doprowadzający tlen tam gdzie na co dzień nie dociera. Uwielbiam biegać. Niestety czasami zdrowie nie pozwala się tym cieszyć.

Po ostatnim bieganiu w świetnym tempie bóle nogi się nasiliły. Korzystając z chwili wypoczynku w Zambrowie postanowiłem odwiedzić znajomego masażystę – pomógł wielu osobom, mi również z dokuczliwymi infekcjami. Umówiłem się na kolejny masaż we wtorek o 11.30, bo bóle robią się coraz bardziej dokuczliwe. To ostatnia deska ratunku przed wizytą u ortopedy. Ostatni dylemat czy biegać przed masażem obnażając uraz czy po masażu sprawdzając jego skutki. Zobaczymy rano.

Poranne wstawanie – nie było łatwe, ale ostatecznie zdecydowałem się. O 7.00 miasto budziło się do życia, a ruch uliczny w niczym nie ustępował ten znany ze stolicy. Może to przez liczne remonty jakie ostatnio wykonywane są w mieście, a może nawet małe miasta o tej porze są zakorkowane. W końcu teraz prawie każdy ma co najmniej 1 samochód. Na szczęście większa część trasy położona jestna bocznych drogach więc nie będę musiał wdychać spalin.

trening_2009_09_15

Więcej


sie 28 2009

Powolny powrót do formy

Już wiem, że powrót do dyspozycji będzie cięższy niż przewidywałem. Dlatego postarałem się wyciągnąć wnioski z poprzedniego biegu. Przede wszystkim zapisałem się na masaż sportowy. Rozmasowane zostały łydki (czułem w nich ciężar), ścięgna achillesa (ból mniejszy jak przy poprzednim masażu, ale doczuwalny szczególnie w lewym) oraz przedni mięsień piszczelowy w lewej nodze.

Kolejny punkt – pragnienie. Wypiłem przed biegiem pół litra izotonika moim zdaniem powinno pomóc. Dodatkowo batonik na 1,5h przed biegiem, dla poprawy cukrów.

Te sprawy były w miarę łatwe, a co zrobić z bólem w lewej nodze ? Postanowiłem wrócić do lektury Chi running. Przypadkowo otworzyłem książkę na podstawach. Podnoszenie stóp, niby takie oczywiste – podnosić stopy tak jakby na wysokości kostek była poprzeczka. Nie zwracałem na to tak wielkiej uwagi, dzisiaj skupię się na tym elemencie. Przed rozgrzewką wykonałem jeszcze krótkie podbiegi – nadal lekko utykając. Dzisiaj biegam wolno, ale dobrze technicznie.trening_2009_08_27

Więcej


lip 15 2009

Pięta a raczej ścięgno Achillesa

Achilles bohater mitologii greckiej – postać prawie nieśmiertelna. Właśnie – prawie z wyjątkiem pięty. Jego imieniem nazywamy słaby punkt – pięta achillesa i również ścięgno Achillesa (ścięgno piętowe). Niestety przekonuję się na własnej skórze, że to również mój słaby punkt :(

Lekka opuchlizna, delikatny ból, problemy z poruszaniem się rano i po dłuższym zasiedzeniu. Z dnia na dzień nie jest lepiej – cały czas to samo… Poczytałem na licznych stronach internetowych, że może być to zapalenie ścięgna, które może się przerodzić w zerwanie. Publikowane w internecie zdjęcia operacji rekonstrukcji skutecznie odstraszają od nadmiernego ryzyka.

Teraz dylemat – co zrobić, żeby nie uszkodzić siebie bardziej i nie stracić tego co wypracowałem. Jak to ugryźć?

  1. Masaż ścięgna i łydek – dzisiaj wieczorem
  2. Zakup maści przeciwzapalnej (Fastum, Voltaren, Traumel S, Traumon) – smarowanie nią 2 razy dziennie, żeby zmniejszyć zapalenie
  3. Większy zakres rozgrzewki i wolniejsze tempo biegu przełożonego na jutro rano
  4. Po biegu ochłodzenie ścięgna lodem, użycie maści
  5. Jeśli będzie źle – odpuszczenie wybiegania na 14km w weekend
  6. Jak nie pomoże lekarz, przerwa w treningach i koniec marzenia o maratonie

Update:

Już po tygodniu ból się zmniejszył na tyle by zrezygnować ze stosowania maści, po 2 tygodniach nie odczuwam już bólu. Po tygodniu zmieniłem technikę biegu i wiem jak biegać lepiej..

 

 


lip 10 2009

Ścięgno achillesa czyli bolący problem

Następnego dnia po treningu wstałem rano z bolącym ścięgnem achillesa – wydawało mi się, że to drobny uraz, który wymaga poprostu rozruszania. Niestety poranne chodzenie nie pomogło i kuśtykając udałem się do pracy.

Należę do tych niewielu szczęściarzy w Warszawie, co mogą pieszo w przeciągu pół godziny znaleźć się pod "fabryką" :) Tym razem zajęło to mi więcej czasu, ale ból wydawał się mniejszy pod koniec drogi. W trakcie dnia czułem, że nie jest dobrze i sobotni trening stoi pod znakiem zapytania. Dlatego zamówiłem masaż do domu.

sciegno_achillesa

W międzyczasie poczytałem na google o zapaleniu ścięgna achillesa. Wydaje się, że u mnie może to mieć związek z biegiem pod górkę, a kontkretnie z tym dodatkowym ostatnim dodatkowym podbiegiem. W trakcie powrotu do domu ból znowu się pojawił :( Cała nadzieja w masażu.

Wieczorem pierwszy dotyk do ścięgna był wyjątkowo nieprzyjemny – aż zwinąłem się z bólu. Potem powoli ustępował, aż wreszcie masaż mógł być wykonywany z prawie pełną siłą. Po 30 minutach wstałem jak nowonarodzony, oby jutro na treningu :)

Aktualizacja: 4 sierpnia 2009

Sam masaż nie pomógł, czego możecie się dowiedzieć z następnych wpisów na blogu. Mój przepis na poradzenie sobie z tym problemem znajdziecie pod adresem:

http://bieganie.mauser.com.pl/2009/07/15/pieta-a-raczej-sciegno-achillesa/ a eliminacja źródła wymagała ode mnie zmiany techniki biegu.


lip 6 2009

Odnowiony uraz

Dzisiaj kolejny bieg z nike+, nie mogłem się doczekać.

55 minut i zmierzenie mojej trasy przez Park Moczydłowski. Wystartowałem bardzo dynamicznie, nawet aż za bardzo. Muzyka potrafi zmobilizować do wysiłku. Potem lekkie opamiętanie – jeszcze spory kawałek drogi przede mną. Kółko okazało się mieć lekko ponad 2km, ale przy zbieganiu z góry odnowił mi się uraz.

trening_2009_07_06

Więcej