sie 2 2010

Kryzys VIII tydzień przygotowań

Na początku tygodnia cieszyłem się z powrotu do biegania. Czułem siłę i moc w nogach. Sobota zwiastowała jakiś spadek formy, ale nie odebrałem tego jako chorobę. Finał miał miejsce podczas długiego wybiegania na koniec moje tętno wynosiło ponad 220. Przegiąłem z treningiem, wizja debiutu maratońskiego się oddala. Kolejny tydzień zajmie mi pewnie poszukiwanie źródła problemu :( Więcej


lut 7 2010

Po zmrożonym śniegu – 8km

Rano obudziłem się z jakimś kacem. Dziwne, bo poprzedniego dnia wcale nie piłem alkoholu. Dwie szklanki wody z sokiem ugasiło pragnienie. Wczoraj miałem masaż. Przez intensywne interwały naderwałem sobie przyczepy mięśni w okolicach kolana. Ból dzisiaj jest jakby mniejszy. Zobaczę czy uraz nie odezwie się w trakcie biegu.

Rozgrzewkę zrobiłem w domu i wyszedłem na poza osiedle. Tuż za bramą jakaś żulinia zaczepiła mnie o 2zł. Nawet gdybym miał to bym nie dał .

Więcej


sty 2 2010

Pierwszy bieg 2010 – 10km

Rozpoczęcie nowego roku biegowego przypadło na 2 stycznia. Dzień startu w biegu Chomiczówki zbliża się nieubłaganie, więc rozpoczęcie go do 10km jest jak najbardziej właściwe. Mój mikrocykl przygotowań zakłada w kolejny weekend 12,5km a potem 17 stycznia 15km. Z celem biega mi się lepiej. Nie mam wtedy problemów z mobilizacją.

Rozgrzewkę rozpocząłem w domu. Zachęcała do tego temperatura -3 stopnie, a odczuwalna -4. Na dodatek zaczął padać śnieg. Mój plan wypadu do Lasku na Kole może być zagrożony. Ostatecznie mimo ryzyka biegania po głębokim śniegu, zdecydowałem się. Najwyżej zmienię trasę na bardziej ucywilizowaną.

Jeszcze przed wyjściem z klatki próbowałem ustawić dystans nike+ i przygotować sprzęt do włączenia. Ku mojemu zeskoczeniu sensor dokonał żywota bez żadnego ostrzeżenia. Ciekawie się zaczyna ten rok… W głowie policzyłem planowany dystans: 1km (dobiegnięcie)+3*2,75km(kółka po lasku na kole)+1km (powrót)=10,25 km. Włączyłem Rage Against the Machine i w rytmie "Bombtrack" ruszyłem.

Obrazka nie będzie :(

Więcej


gru 13 2009

Facet w rajtuzach i rekord na 10km

Dzisiaj po raz pierwszy przyszło mi biegać na mrozie. Na dworze było -4 stopnie. Wczorajsze zakupy: bielizna i rajtuzy doczekały się premiery. Ciężko mi było ubrać legginsy – są tak obcisłe, że non stop ściągały mi się kalesony. Po kilkuminutowej walce – udało się. To miał być dzień premiery rajtuzów jako zewnętrznej warstwy, ale wychodząc po buty na balkon stwierdziłem, że jest zbyt zimno. Musiałem dołożyć spodnie. Temperatura poniżej zera stanowi dla mnie jakąś mentalną barierę – pewnie dlatego, że nie biegałem w takich warunkach.

Rozgrzewkę rozpocząłem w domu, ale lekko się spociłem i kontynuowałem już na dworze.  Zamiast spacerku do lasku na Kole rozpocząłem bieg co by nie zmarznąć.

Więcej


lis 1 2009

Po jesiennym dywanie i rekord – 7km

Dzisiaj przebudziłem się około 9:00 i od razu spojrzałem na termometr – było chłodno niecałe 3 stopnie. To jedna z najniższych temperatur przy jakich biegałem. Po dłuższym namyśle nie modyfikowałem stroju. Zabrałem dodatkowo ze sobą chusteczki do nosa. Jak się okazało nie na darmo. Po wyjściu na dwór czuć było niższą temperaturę, chłód szczególnie mnie szczypał w łydki, dlatego przyspieszyłem kroku. Rozgrzewka i ruszyłem. Dystans – ambitniej niż zwykle 10km.

Więcej


wrz 18 2009

Bieganie po zmroku – 5km

Zaczął się gorący czas w pracy. Coraz więcej do zrobienia, coraz bardziej krytyczne decyzje do podjęcia, coraz dłużej pracuję (10h a nawet więcej). Bieganie powinno mi przynieść odskocznie od kieratu pracy, ale ciężko było mi się zmobilizować.

Do tego dni stają się coraz krótsze, dlatego ulubiona trasa w lasku na Kole idzie w odstawkę. Ciężko biega się po ciemku ;) Powróciłem do biegania wokół Parku Moczydło. Trasa w miarę równa dobrze oświetlona – niestety połowa z niej biegnie tuż przy ruchliwych ulicach: Górczewskiej i Al. Prymasa Tysiąclecia. Dystans to około 2km.

Jak już wspomniałem niezbyt ochoczo przybrałem się do biegu. Dodatkowo przypałętał się ból kręgosłupa. Rozgrzewka tuż przy trasie toruńskiej i ruszam.

Więcej


lip 29 2009

Ciężki powrót do domu

Tuż po powrocie z wypoczynku do Warszawy zaplanowałem bieg. Poprzednio pierwszy trening w tygodniu zaplanowałem na środę, co komplikowało mi plany. Każdy kolejny musiał się odbyć w założonym czasie, aby nie burzyć tygodniowego rytmu. O godzinie 18.00 szykowałem się do wyjścia, ale na przeszkodzie stanęła mi burza. Lało potwornie mocno :( – Cóż siła wyższa – pomyślałem. Na szczęście po chwili przestało, a gorąca kostka brukowa przed blokiem szybko wyschła. Trzeba zakładać ubranko i do roboty.

trening_2009_07_28

Więcej


lip 13 2009

Lasek na Kole nowa trasa

Po spacerku po  Lasku na Kole wróciłem z mocnym postanowieniem jej wypróbowania. Wytyczona trasa różni się nieco od tej jaką narysowałem wczoraj, bo przechodzi w Park Księcia Janusza. Udało mi się ją wyznaczyć na długości 2,65km co daje jej miano najdłuższej w okolicy. Jest jeszcze niewielka możliwość jej przedłużenia, z której na pewno skorzystam.

trening_2009_07_13

Więcej


lip 13 2009

Lasek na kole i ścieżka biegowa nike

Wczoraj udałem się do pobliskiego lasku na kole. Mieszkam na Woli już 4 lata a jakoś tam nie zawitałem. Większość spacerów odbywam po parku moczydłowskim. Miejsce urokliwe i ścieżki nieutwardzone! Po prostu raj dla stóp i kolan. Obok ścieżka biegowa Nike – krótka bo jedynie 1,6km. Nie zauważyłem po trasie jakiegokolwiek jej oznaczenia. Więc można się zgubić. Treningi tam zostały zawieszone do końca wakacji. Z przyjemnością zobaczyłbym jak to jest biegać w grupie.

nike+_las_na_kole

Więcej