lut 28 2010

Wiosenne przesilenie – 15km

Szczerze mówiąc to bałem się tego biegu. W trakcie poprzednich interwałów nabawiłem się bólu w lewej kostce i prawym udzie. Do tego miałem problem ze znalezieniem ciekawej trasy do długiego wybiegania. Zwykle robię je w Lasku na Kole jednak po tym, co zobaczyłem wczoraj wydawało się to ryzykowne. W lesie śnieg jeszcze się nie rozpuścił, był nierówny i grząski a w parku na ścieżkach stał rozpuszczający się lód. Myślałem nawet o trasie warszawskimi ulicami w kierunku Bemowa, ale porzuciłem ten pomysł ze względu na liczne światła na jakie będę musiał się natknąć. Pozostaje więc park Moczydło – kółko 2,1-2,2km, mnóstwo ludzi, ale przynajmniej blisko do domu.

Rano obudziłem spragniony szybko wypiłem 2 szklanki wody i jeszcze przed wyjściem z domu trzecią. Zatankowany pod korek rozgrzałem się w domu i udałem na bieg. Było ciepło słonecznie, ale wiał silny wiatr.

Więcej


wrz 10 2009

Małe kroczki – 5km

Przed bieganiem, gdy dopadają mnie czarne myśli, zniechęcenie staram się coś poprawić w technice. Chętnie wracam do lektury chi running i próbuję znaleźć coś nowego, czego nie wykonywałem. Dzisiaj powróciłem do punktów skupienia. Jeden z nich mówi o rozpoczynaniu biegu małymi kroczkami, a potem skukcesywnym ich wydłużaniu. Niby to takie oczywiste, ale jakoś podświadomie starałem się uzyskać jak najszybciej optymalną pozycję do biegu moim normalnym tempem. Zwykle dopada mnie znajomy ból w lewej nodze i początek dystansu biegam lekko utykając. Po rozgrzewce przystąpiłem do biegu, małymi kroczkami.

Więcej


sie 28 2009

Powolny powrót do formy

Już wiem, że powrót do dyspozycji będzie cięższy niż przewidywałem. Dlatego postarałem się wyciągnąć wnioski z poprzedniego biegu. Przede wszystkim zapisałem się na masaż sportowy. Rozmasowane zostały łydki (czułem w nich ciężar), ścięgna achillesa (ból mniejszy jak przy poprzednim masażu, ale doczuwalny szczególnie w lewym) oraz przedni mięsień piszczelowy w lewej nodze.

Kolejny punkt – pragnienie. Wypiłem przed biegiem pół litra izotonika moim zdaniem powinno pomóc. Dodatkowo batonik na 1,5h przed biegiem, dla poprawy cukrów.

Te sprawy były w miarę łatwe, a co zrobić z bólem w lewej nodze ? Postanowiłem wrócić do lektury Chi running. Przypadkowo otworzyłem książkę na podstawach. Podnoszenie stóp, niby takie oczywiste – podnosić stopy tak jakby na wysokości kostek była poprzeczka. Nie zwracałem na to tak wielkiej uwagi, dzisiaj skupię się na tym elemencie. Przed rozgrzewką wykonałem jeszcze krótkie podbiegi – nadal lekko utykając. Dzisiaj biegam wolno, ale dobrze technicznie.trening_2009_08_27

Więcej


sie 13 2009

Cicha i ciemna dycha

Ten trening jakiś był pechowy nie dość, że przekładany dwukrotnie (na początek z powodu deszczu, potem z powodu późnego zaśnięcia), to był to dopierow początek problemów. Wróciłem z pracy później niż zwykle, w efekcie to dało wyjście na trening o 19:00. Ok standardowo rozgrzewka, ułożenie w pozycji biegowej i testowe 300m truchtu. Włączam nike ipod i cisza oprócz kliknięć nerwowe poszukiwanie w ustawieniach jakiegoś resetu. Nie ma! Na pewno jest magiczny skrót, o którym nikt nie wie :( Sprawdziłem czujnik działa – więc będzie po cichu…

trening_2009_08_12

Więcej


sie 2 2009

Dorosły dystans – 18km

Zawsze wybieganie stanowi dla mnie sposób na sprawdzenie jak przepracowałem poprzednie 2 treningi. Czuję zarówno respekt dla nowego, dłuższego dystansu jak i chęć rywalizacji z samym sobą

Trasa została dzień wcześniej wytyczona, obudziłem się wcześniej bo zapowiadano duże upały. Pogoda o 7:00 rano okazała się słoneczna, ale jeszcze nie upalna. Bardzo rzadko biegam w okularach przeciwsłonecznych. Tym razem przydały się.

Byłem jakiś nadzwyczaj spięty szczególnie w dolnej części kręgosłupa i mimo pełnej rozgrzewki nie udało mi się jej rozluźnić. Przed treningiem zaplanowałem, że szczególnie mocno popracuję nad rozluźnieniem łydek i dalszym wychylaniem nóg do tyłu.

Wziąłem łyk napoju izotonicznego, ułożyłem go w trawie na potem i ruszyłem.

trening_2009_08_01

Więcej


lip 31 2009

Danny Dreyer – Chi Running rewolucja w bieganiu

Chi-Running

Książka Chi Running – niby zwykła o bieganiu. Cóż innego można tam wymyśleć? Lepiej amortyzujące buty? Zgoda. Bardziej oddychające tkaniny? Ok. Ale jak można biegać inaczej skoro robimy to od wieków? Jest to przecież takie naturalne. Dlaczego wreszcie autor mówi o rewolucji? Czy to kolejny trik marketingowy?

Otoż nie!

Więcej


lip 30 2009

Skupienie na szczegółach

Jako, że poprzedni bieg był dla mnie naprawdę ciężki postanowiłem ponownie wrócić do lektury Chi Running. Po kolei przypomniałem sobie elementy techniki, punkty skupienia i ćwiczenia rozgrzewkowe. Wszystko po to, żeby rano nie silić się na odświeżanie wiedzy i zastanawianie się.

Przystąpiłem skupiony i skoncentrowany, wykonałem pełen zestaw ćwiczeń i ruszyłem w trasę.

trening_2009_07_30

Więcej


lip 28 2009

Wakacyjne bieganie

Czy wakacje to powód do lenistwa? Moim zdaniem nie. Jeśli tylko chcesz nastawisz budzik i wstaniesz przed innymi wzbudzając niemałą sensację wśród mieszkańców wsi :) Na początek wziąłem się za małe planowanie na mapie i tak wyszła mi około 6km trasa. W sam raz jak na moje aktualne możliwości.

trasa_płociczno_krokocie

trening_2009_07_24

trening_2009_07_26

Więcej


lip 22 2009

Chiii 10km po nowemu

Wczoraj spędziłem miły wieczór na spóźnionym przyjęciu urodzinowym z żoną ,bratem i bratową. Andrzej z Gosią podarowali mi książkę – Chi Running. Rewolucja w bieganiu, O niej na pewno napiszę, w odrębnym artykule.Mimo, że wygląda na marketingowy, amerykański przepis na sukces typu jak zarobić milion dolarów nie wychodząc z domu, to nią nie jest. Z zaciekawieniem połykałem kolejne strony i część wskazówek od razu postanowiłem wykorzystać: słuchać własnego ciała, stawiać stopy zgodnie z kierunkiem biegu, być wyprostowanym oraz statać się czerpać energię z grawitacji(!!) Bardzo dużo na raz.trening_2009_07_22

Więcej