sie 2 2010

Kryzys VIII tydzień przygotowań

Na początku tygodnia cieszyłem się z powrotu do biegania. Czułem siłę i moc w nogach. Sobota zwiastowała jakiś spadek formy, ale nie odebrałem tego jako chorobę. Finał miał miejsce podczas długiego wybiegania na koniec moje tętno wynosiło ponad 220. Przegiąłem z treningiem, wizja debiutu maratońskiego się oddala. Kolejny tydzień zajmie mi pewnie poszukiwanie źródła problemu :( Więcej


lip 19 2010

Boląca siódemka – VI tydzień przygotowań

Nawet najlepsze plany biorą w łeb – czasami przez drobne sprawy, ale zacznę od początku. Tydzień zaczął się cudownie – zamiast spędzać te gorące dni w stolicy pojechałem na Mazury. I tam zaczął mnie boleć ząb czułem już go w piątek, ale zbagatelizowałem ten lekki ból. Tego co się stało w sobotę nie życzę nikomu. Miałem potworny, przeszywający ból całej szczęki, który huczał rozsadzając całą głowę. Szukałem rozpaczliwe dentysty w okolicy Giżycka i Węgorzewa. Obdzwoniłem kilkanaście gabinetów i nic. W końcu w niedzielę udałem się do swojego dentysty w Zambrowie, który rozprawił się z bólem. Straciłem 2 treningi, 2 dni urlopu i jakieś 25km biegania :( Teraz dodatkowo mam zapisany antybiotyk i czeka mnie kolejne 7 dni bez treningu. Więcej


cze 27 2010

Klątwa maratońska – III tydzień przygotowań

Nie wiem czy ktoś rzucił na mniej jakąś klątwę? Jak tylko zacznę przygotowania do maraton miewam problemy zdrowotne. Wcześniej przyczyna była dla mnie jasna – ambitny amator marzący o debiucie. Tym razem mam świetny grunt pod trening, dobrane buty a zdrowie nie dopisuje.
Ten tydzień był walką głównie z samym sobą.

Więcej


cze 16 2010

W 100 dni do maratonu dla początkujących

Corocznie organizatorzy Maratonu Warszawskiego na 100 przed startem intensywnie zachęcają do uczestnictwa w tej imprezie. O ile jestem za promowaniem każdej formy aktywności ruchowej to kuszenie początkujących biegaczy na debiut po 100 dniach przygotowań uważam za szkodliwe.

100_limit

Więcej


cze 13 2010

Nowe zabawki – I tydzień przygotowań

Po intensywnym urlopie w górach nie czułem się przepełniony energią. Brakowało mi trochę mobilizacji stąd decyzja o zakupie usług znanego biegaczom trenera Forerunnera :) Okazał się on być niełatwym rozmówcą, ale rozumiemy się coraz lepiej i wierzę, że współpraca zaowocuje wynikiem 4:00:00 na maratonie.
Więcej


kwi 21 2010

5 razy w tygodniu – II tydz. kwiecień 2010

Wiosna nadeszła – można więc spokojnie rozpocząć przygotowania do maratonu. Plan mam ambitny, może nawet zbyt ambitny, ale mój wynik w półmaratonie uprawnia mnie do takiego optymizmu. Poszukiwałem internecie planu do maratonu na 4:00:00. Znalazłem dwa – jeden Norie Wiliamsona na stronie Maratonu Warszawskiego (na marginesie – nieuaktualniony od poprzedniego roku) oraz drugi gotowy do zaimportowania do urządzeń Garmina na stronie Runners World. Więcej


sty 8 2010

Pierwszy trening – 7km

We wtorek nie czułem się najlepiej – dlatego przełożyłem moje bieganie na środę. Odkładanie to nie najlepsza metoda realizacji planów treningowych. We środę przyszła duża śnieżyca, która sparaliżowała miasto. Nie zdecydowałem się na brnięcie w śniegu i zostałem w domu. Szanse na odrobienie tego były znikome.

Zagłuszyć wyrzuty sumienia pomogły mi ćwiczenia mięśni brzucha znalezione w Runners World. Szczególnie mocno dało mi się we znaki ćwiczenie na mięśnie skośne brzucha zwane metronomem. Kolejny dzień czułem się jakbym miał połamane żebra…

Temperatura na dworze spadła do -3 stopni, żonie udało się zacerować legginsy i kalesony po przedświątecznej wywrotce. Nie wyglądają źle – szew jest skierowany na zewnątrz, więc obcierek nie powinno być. Po podłączeniu nowego sensora – wyparowała cała historia treningów i ustawienia. Niemiła niespodzianka :( Ustawiłem ręcznie dystans – okrągłe 6.43km(4 mile) i razem z żoną wyszedłem. Ona na spacer, a ja na bieg.

trening_2010_01_07

Więcej


sty 2 2010

Pierwszy bieg 2010 – 10km

Rozpoczęcie nowego roku biegowego przypadło na 2 stycznia. Dzień startu w biegu Chomiczówki zbliża się nieubłaganie, więc rozpoczęcie go do 10km jest jak najbardziej właściwe. Mój mikrocykl przygotowań zakłada w kolejny weekend 12,5km a potem 17 stycznia 15km. Z celem biega mi się lepiej. Nie mam wtedy problemów z mobilizacją.

Rozgrzewkę rozpocząłem w domu. Zachęcała do tego temperatura -3 stopnie, a odczuwalna -4. Na dodatek zaczął padać śnieg. Mój plan wypadu do Lasku na Kole może być zagrożony. Ostatecznie mimo ryzyka biegania po głębokim śniegu, zdecydowałem się. Najwyżej zmienię trasę na bardziej ucywilizowaną.

Jeszcze przed wyjściem z klatki próbowałem ustawić dystans nike+ i przygotować sprzęt do włączenia. Ku mojemu zeskoczeniu sensor dokonał żywota bez żadnego ostrzeżenia. Ciekawie się zaczyna ten rok… W głowie policzyłem planowany dystans: 1km (dobiegnięcie)+3*2,75km(kółka po lasku na kole)+1km (powrót)=10,25 km. Włączyłem Rage Against the Machine i w rytmie "Bombtrack" ruszyłem.

Obrazka nie będzie :(

Więcej


gru 31 2009

Środki przeciwbólowe w bieganiu

Poranny sylwestrowy bieg miał być akcentem na zakończenie pierwszego roku kiedy bieganie nie było jedynie miesięczną przygodą i słomianym zapałem. Niestety obudziłem się z potwornym bólem głowy. Nie chciałem brać środków przeciwbólowych, wstałem jedynie by się napić i położyłem się dalej spać. Wierzyłem, że ból sam minie. Niestety godzina snu nie pomogła i wziąłem tabletkę. Jednak bieganie już odpuściłem.

Wiele osób przed dużym wysiłkiem bierze kilka tabletek – tak na wszelki wypadek. Bo może ból okaże się zbyt silny. Odkąd przeczytałem w Runners World, numer 6(11) listopad-grudzień 2009, jakie mogą być tego skutki nie wezmę żadnej z nich przed biegiem. Nie chodzi tu jedynie o zagłuszanie naturalnego sygnału naszego organizmu ostrzegającego o przeciążeniach, urazach niebezpieczeństwach. Skutki mogą być dużo poważniejsze. Więcej


gru 1 2009

Na dobry początek miesiąca – 6km

Czas zacząć realizować plan i wrócić do regularnych treningów. Ból bioder nadal mi doskwiera -  sam z siebie niestety nie przejdzie. Przerwy w bieganiu mi wcale nie pomogły. Więc moja recepta jest taka: ćwiczenia, masaż, suplementy i bieganie :) W ostateczności lekarz.

Do rzeczy – rozgrzewka z lekkim bólem i start.

trening_2009_12_01 Więcej