<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Bieganie blog - o zdrowiu, życiu, wyzwaniach</title>
	<atom:link href="http://bieganie.mauser.com.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://bieganie.mauser.com.pl</link>
	<description>Bieganie, trening, sprzęt</description>
	<lastBuildDate>Sat, 14 Aug 2010 20:04:27 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=abc</generator>
		<item>
		<title>Kalenji Pas na Maraton &#8211; test</title>
		<link>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/08/14/kalenji-pas-na-maraton-test/</link>
		<comments>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/08/14/kalenji-pas-na-maraton-test/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Aug 2010 20:04:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>michal</dc:creator>
				<category><![CDATA[Sprzęt]]></category>
		<category><![CDATA[bidon]]></category>
		<category><![CDATA[opinia]]></category>
		<category><![CDATA[pas]]></category>
		<category><![CDATA[test]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bieganie.mauser.com.pl/?p=1210</guid>
		<description><![CDATA[Pas do przenoszenia napoi to niezbędnik &#8211; szczeg&#243;lnie na cieplejsze dni i dłuższe wybiegania. Można sobie radzić bez niego, ale trzymanie izotonika w ręku uważam za bardzo niewygodne. Innym wyjściem jest bieganie dystansu na&#160; trasie liczącej kilka okrążeń i zostawienie butelki na początku okrążenia. Ma to jednak r&#243;wnież wady. Butelkę ciężko odnaleźć, szczeg&#243;lnie w głębokiej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pas do przenoszenia napoi to niezbędnik &#8211; szczeg&oacute;lnie na cieplejsze dni i dłuższe wybiegania. Można sobie radzić bez niego, ale trzymanie izotonika w ręku uważam za bardzo niewygodne. Innym wyjściem jest bieganie dystansu na&nbsp; trasie liczącej kilka okrążeń i zostawienie butelki na początku okrążenia. Ma to jednak r&oacute;wnież wady. Butelkę ciężko odnaleźć, szczeg&oacute;lnie w głębokiej trawie, lub też może gdzieś zniknąć&#8230;</p>
<p>Moim ideałem jest pas o kilku małych butelkach. Nie lubię dźwięku i uczucia bulgoczącego napoju. Do tego powinien mieć wododporną kieszeń na telefon i drobne przedmioty na przykład klucze. Na dodatek na najdłuższe trasy przyda się miejsce na włożenie czegoś do jedzenia.</p>
<p>Jak na tle tych wymagań wypada pas sprzedawany przez Decathlon pod marką Kalenji? Moim zdaniem całkiem nieźle.</p>

<a href="http://bieganie.mauser.com.pl/wp-content/gallery/webimages/kalenji_pas_maraton_1.jpg" title="Źródło: http://www.decathlon.com.pl" class="shutterset_singlepic277" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://bieganie.mauser.com.pl/wp-content/gallery/cache/277__320x240_kalenji_pas_maraton_1.jpg" alt="kalenji_pas_maraton_1" title="kalenji_pas_maraton_1" />
</a>

<p><span id="more-1210"></span><strong><br />
	</strong></p>
<p><strong>Pas</strong></p>
<p>Pas jest dość szeroki i regulowany za pomocą zapięcia na rzep. Po odpowiednio mocnym zaciśnięciu nie zsuwa się w trakcie biegu. Jego przewiewność jest znikoma (nieliczne elementy z siateczki), ale wynika to ze sposobu mocowania bidon&oacute;w.</p>
<p><strong>Bidoniki<br />
	</strong></p>
<p>Pas składa się z 4 bidon&oacute;w o pojemności 125ml, przyczepianych za pomocą rzep&oacute;w (!) do pasa. Te mocowanie ma swoje zalety jak i wady. Przede wszystkim można w umieścić bidony tam, gdzie jest nam wygodnie. Dodatkowo mamy możliwość w trakcie biegu po prostu odczepiać bidony od pasa, zamiast wydobywać je z trudem z mocno&nbsp; trzymających uchwyt&oacute;w. Wada jest jedna &#8211; możliwość zgubienia buteleczki.</p>
<p><strong>Kieszeń<br />
	</strong></p>

<a href="http://bieganie.mauser.com.pl/wp-content/gallery/webimages/kalenji_pas_maraton_2.jpg" title="Źródło: http://www.decathlon.com.pl" class="shutterset_singlepic278" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://bieganie.mauser.com.pl/wp-content/gallery/cache/278__320x240_kalenji_pas_maraton_2.jpg" alt="kalenji_pas_maraton_2" title="kalenji_pas_maraton_2" />
</a>

<p>Z zewnątrz posiada zamek i można tam schować klucze. trochę niżej ulokowane są trzy szlufki o szerokości niewiele większej niż długopis. Do czego mogą się przydać &#8211; nie mam pojęcia&#8230; Po otworzeniu zamykanej na rzep kieszeni na g&oacute;rnej jej części znajduje się miejsce na wpisanie swoich danych &#8211; tak na wszelki wypadek. Kieszeń pod spodem ma niewielkie wymiary 10&#215;5 cm. W środku jest jeszcze cieniutki pasek, kt&oacute;ry można przełożyć na zewnątrz. Jego zastosowanie też jest dla mnie zagadką&#8230;</p>
<p><strong>Cena<br />
	</strong></p>
<p>Jego koszt to 59,99zł co czyni go jednym z najtańszych, o ile nie najtańszym pasem na rynku.</p>
<p><strong>Test<br />
	</strong></p>
<p>Zacznę od tego, że jego przymierzenie w sklepie jest niemożliwe. Buteleczki są przytwierdzone do pasa za pomocą plastikowych plomb. Więc kupujemy w ciemno <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> </p>

<a href="http://bieganie.mauser.com.pl/wp-content/gallery/webimages/kalenji_pas_maraton_3.jpg" title="Źródło:
http://www.swistak.pl/a7598454,-nowy-pas-maraton-KALENJI-4-bidony-SUPER-CENA-.html" class="shutterset_singlepic279" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://bieganie.mauser.com.pl/wp-content/gallery/cache/279__320x240_kalenji_pas_maraton_3.jpg" alt="kalenji_pas_maraton_3" title="kalenji_pas_maraton_3" />
</a>

<p>&nbsp;</p>
<p>Miałem go na sobie podczas około 10 wybiegań. Pierwsze uczucie po starcie jest nieciekawe. Nie dość, że waży się więcej to bezwładność buteleczek daje znać o sobie.&nbsp; Zwykle po 500m przyzwyczajam się do tego uczucia.</p>
<p>Domyślam się, że szukacie tu informacji czy dziwne zaczepy buteleczek się sprawdzają. Ot&oacute;ż tak. Mimo &quot;skrzeczenia&quot; rzep&oacute;w w trakcie biegu odczepiają się niezwykle rzadko. Mi upadek bidon&oacute;w zdarzył się dwukrotnie podczas jednego z bieg&oacute;w. Myślę, że wynikało z niestarannego ich przypięcia. Ważne aby przylegały do pasa całą powierzchnią rzepa.</p>
<p>Wyjmowanie butelek z zaczep&oacute;w jest dość trudne i nie potrafię tego zrobić jedną ręką. W razie trudności można po prostu oderwać bidon i napić się.</p>
<p>Buteleczki są zgodne z deklarowaną pojemnością, choć aby nalać tam r&oacute;wne 500ml trzeba tankować &quot;pod korek&quot;. Największą wadą dla mnie jest ich ustnik. W dobrych napojach izotonicznych można go zablokować w dw&oacute;ch pozycjach (otwartej i zamkniętej). Tutaj istnieje jedynie możliwość zamknięcia go. Po otwarciu magicznie korek się zamyka. To powoduje, że picie jest możliwe prawie wyłącznie poprzez ściskanie bidonu. Pr&oacute;bowałem zamienić ustniki wykorzystując butelki z izotonikami. Niestety mają one inne gwinty.</p>
<p>Do zasuwanej na zamek części kieszonki wkładam zwykle klucze, a do jej wewnętrznej części telefon.</p>
<p>Jeśli liczycie na dodatkowe miejsce na coś na ząb to możecie mieć problem, bo właściwie nie ma gdzie tego włożyć. Można wetknąć coś za pas, ale po kilku kilometrach obtarcia spowodowane przez taki wynalazek. Jedynym bezpiecznym miejscem jest włożenie przedmiotu pomiędzy dwie części przy rzepie regulującym długość. Wypr&oacute;bowałem to rozwiązanie kilkakrotnie na bananach i się sprawdziło <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Co do jego oddychalności to nie należy się spodziewać cud&oacute;w. Szeroki i gruby pas z nielicznymi siateczkami powoduje, że ciało poci się pod nim dość mocno. Nie polecam zakładania go na gołe ciało. Zdecydowanie lepiej założyć go na spodenki/koszulkę. Nie powoduje on właściwie obtarć. Jedynych odparzeń dorobiłem się zakładając go nieprzemakalną kieszonką z tyłu.</p>
<p><strong>Podsumowanie<br />
	</strong></p>
<p>W praktyce ten pas oceniam na <strong>czw&oacute;rkę z minusem</strong>. Podoba mi się jego cena, możliwość regulacji położenia bidon&oacute;w, szeroki i miękki materiał z jakiego został zrobiony. Co do pojemności to na tle innych pas&oacute;w ma dość dużą kieszonkę. Dla mnie okazała się ona zbyt mała. Do wad należy zaliczyć niepewne trzymanie się bidon&oacute;w i spos&oacute;b ich automatycznego zamykania.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/08/14/kalenji-pas-na-maraton-test/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przetrenowanie i badania &#8211; IX tydzień przygotowań</title>
		<link>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/08/08/przetrenowanie-i-badania-ix-tydzien-przygotowan/</link>
		<comments>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/08/08/przetrenowanie-i-badania-ix-tydzien-przygotowan/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Aug 2010 14:04:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>michal</dc:creator>
				<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[elektrolity]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[maraton]]></category>
		<category><![CDATA[przetrenowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bieganie.mauser.com.pl/?p=1336</guid>
		<description><![CDATA[Byłem szczerze przerażony tym co zarejestrował Forerunner. Czyżbym tak potwornie przegiął z treningiem lub tempem wybiegań? A może zjada mnie coś od środka? Jakiś wirus czy coś gorszego? Czułem się jakbym przesiadł się z dobrej klasy samochodu do jakiegoś trabanta. Wszystko mnie bolało i męczyło. Ochoty na trening też nie miałem, ale wybrałem się na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Byłem szczerze przerażony tym co zarejestrował Forerunner. Czyżbym tak potwornie przegiął z treningiem lub tempem wybiegań? A może zjada mnie coś od środka? Jakiś wirus czy coś gorszego? Czułem się jakbym przesiadł się z dobrej klasy samochodu do jakiegoś trabanta. Wszystko mnie bolało i męczyło.<span id="more-1336"></span></p>
<p>Ochoty na trening też nie miałem, ale wybrałem się na lekkie roztruchtanie we wtorek. Efekt? Po minucie biegu wkręciłem się na 187 uderzeń na minutę. Odpocząłem chwilę i po chwili znowu to samo. Zapis tego biegu możecie znaleźć <a href="http://connect.garmin.com/activity/42949029" rel="nofollow">tutaj</a>. Po tej pr&oacute;bce możliwości byłem jeszcze bardziej zdołowany.&nbsp; Maraton? O czym ty chłopie myślisz, jak 300m nie dasz rady przebiec.</p>
<p>Podjąłem więc szybką decyzję o wizycie u lekarza. Na początek myślałem o rodzinnym, ale po tym jak pojawił się wolny termin u kardiolog wybrałem tą drugą możliwość. Z tej frustracji miałem tak podwyższone ciśnienie, że lekarz aż się zdziwiła. Widziała moje zdenerwowanie i pocieszała, że nie musi to oznaczać końca marzeń o maratonie warszawskim. Dostałem serię badań: pełną analizę krwi, EKG i USG serca.</p>
<p>Właściwie podejrzanie wyszedł jedynie poziom elektrolit&oacute;w, kt&oacute;ry był w dolnych granicach w normy. Czy to mogło spowodować takie osłabienie? Możliwe, że był to jeden z powod&oacute;w. Drugi to mocne, raczej zbyt mocne treningi, trzecie to zbyt duże tętno długiego wybiegania.</p>
<p>Dopiero w czwartek poczułem się trochę lepiej, ale z kolejnymi treningami zaczekałem do następnego tygodnia. Straconego czasu już nie nadrobię, ale może jeszcze uda mi się przebiec maraton?.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/08/08/przetrenowanie-i-badania-ix-tydzien-przygotowan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kryzys VIII tydzień przygotowań</title>
		<link>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/08/02/kryzys-viii-tydzien-przygotowan/</link>
		<comments>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/08/02/kryzys-viii-tydzien-przygotowan/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Aug 2010 10:39:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>michal</dc:creator>
				<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[kolano]]></category>
		<category><![CDATA[lasek na kole]]></category>
		<category><![CDATA[park Moczydło]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bieganie.mauser.com.pl/?p=1326</guid>
		<description><![CDATA[Na początku tygodnia cieszyłem się z powrotu do biegania. Czułem siłę i moc w nogach. Sobota zwiastowała jakiś spadek formy, ale nie odebrałem tego jako chorobę. Finał miał miejsce podczas długiego wybiegania na koniec moje tętno wynosiło ponad 220. Przegiąłem z treningiem, wizja debiutu maratońskiego się oddala. Kolejny tydzień zajmie mi pewnie poszukiwanie źr&#243;dła problemu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na początku tygodnia cieszyłem się z powrotu do biegania. Czułem siłę i moc w nogach. Sobota zwiastowała jakiś spadek formy, ale nie odebrałem tego jako chorobę. Finał miał miejsce podczas długiego wybiegania na koniec moje tętno wynosiło ponad 220. Przegiąłem z treningiem, wizja debiutu maratońskiego się oddala. Kolejny tydzień zajmie mi pewnie poszukiwanie źr&oacute;dła problemu <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> <span id="more-1326"></span></p>
<p><strong>Wtorek</strong></p>
<p>Wczoraj miałem ochotę wyjść na trening, ale kuracja antybiotykowa pozostawiła niepokojące objawy żołądkowe. Wieczorem też mnie nawiedziły.. <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Wstałem przez to niewyspany z bolącą głową, ale nie dałem się złamać i wyszedłem na trening. Nareszcie było chłodniej około 15 stopni, lekka mżawka. Moja ulubiona pogoda do biegania. Na pierwszy dzień celem było przebiegnięcie 6km w tempie poniżej 6:00/km. Początki były trudne. Rozleniwiony organizm przytłoczony niezbyt dobrze przespaną nocą nie kwapił się do szybkiego biegu. Normalnie ciężko mi utrzymać zadane tempo wolnego biegu. Teraz przyszło mi to bez trudu. Stopniowo przyzwyczaiłem się do wysiłku i przebiegałem kolejne kilometry. Nier&oacute;bstwo przełamane.</p>
<p><strong>Środa</strong></p>
<p>Wczoraj pod koniec dnia poczułem b&oacute;l prawego kolana pod rzepką. Niewiele lepiej było rano. Poranna pobudka przyszła mi z trudem. Muszę na nowo przyzwyczaić się do wcześniejszego wstawania. Pogoda była niezła &#8211; 19 stopni i sucho mimo zapowiedzi rzęsistego deszczu. Na dzisiaj zaplanowałem dłuższy &#8211; 8km spokojny bieg w tempie 6:00/km. Od początku dokuczał mi zjedzony przed treningiem banan. Rzadko się zdarza, że mam takie uczucie ciężkości na żołądku. Rozpocząłem spokojnie pierwszy kilometr w tempie 6:28/km&nbsp; i stopniowo, nieświadomie przyspieszałem. 2km &#8211; 06:03,3km &#8211; 6:00,4km &#8211; 5:47, 5km &#8211; 5:48. Gdy na 6km zobaczyłem kolejny wzrost tempa( 5:42/km), postanowiłem zmienić jego charakter na BNP. Przedostatni km zrobiłem&nbsp; w 5:26/km by na ostatnim mimo podbieg&oacute;w zrobić&nbsp; 5:12/km. Czułem się bardzo dobrze więc ostatnie 200m pokonałem w&nbsp; 04:20/km. Jak widać muszę mieć trenera, kt&oacute;ry ciągnie za rękę dyktując właściwe tempo. Miało być spokojnie wyszło jak zwykle &#8211; szybko. Jutro już muszę trzymać się w ryzach i zrobić spokojny trening. Moja rekonwalescencja po chorobie i wolne wchodzenie na obroty uważam za zakończone.</p>
<p><strong>Piątek</strong></p>
<p>Całą noc padał deszcz, na szczęście rano się rozpogodziło. Czekał mnie kolejny bieg po Parku Moczydłowskim za względu na&nbsp; to, że w parku Księcia Janusza po opadach deszczu gliniane ścieżki zamieniają się w śliską breję. Jakoś nie miałem ochoty na wolne człapanie więc zdecydowałem się poszukać w Parku Moczydłowskim idealnej trasy do realizacji krosu. Po 2km truchtania po r&oacute;wnym zacząłem pętle zbiegając do staw&oacute;w potem na wbiegając pod g&oacute;rę odkryłem wąską asfaltową pętlę długości 600m z licznymi zakrętami podbiegami i zbiegami. Biegało mi się świetnie nogi same niosły do przodu a ostre zakręty urozmaicały trasę. Mimo rosnącego zmęczenia biegłem coraz szybciej. Z tego transu wybijały mnie rozwiązujące się sznur&oacute;wki. Niedokładnie je zawiązałem. Po pokonaniu 4 okrążeń truchtem wr&oacute;ciłem do domu. Mimo sporej przerwy w treningach czułem moc w nogach &#8211; to świetny objaw <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>Sobota</strong></p>
<p>Czułem w mięśniach wczorajsze szaleństwo byłem ociężały i niemrawy. Wystartowałem naprawdę powoli i bez problemu trzymałem tempo, co zdarza mi się rzadko. Obserwowałem z uwagą moje tętno. Nawet przy bieganiu około 6:20/km wydawało mi się, że serce bije szybciej niż zwykle. Najprawdopodobniej jest to związane z przerwą w treningu. Już w domu przeanalizowałem dwa biegi: <a href="http://connect.garmin.com/activity/42487206" rel="nofollow">dzisiejszy</a> oraz <a href="http://connect.garmin.com/activity/39000632" rel="nofollow">sprzed 4 tygodni</a>.&nbsp; Co się okazało? Mam spadek formy. Poprzednio biegałem w średnim tempie 06:14/km przy średnim tętnie 147 uderzeń. Teraz przy tempie 06:20/km mam średnią 149 uderzeń. Czuję się jednak dobrze i wierzę, że uda mi się wr&oacute;cić do poprzedniej formy przed maratonem. Choć może to jedynie efekt mocnego treningu?</p>
<p><strong>Niedziela</strong></p>
<p>Długie wybieganie. To było tak dawno, że aż nie pamiętam kiedy je robiłem. Planowany dystans to 24km &#8211; bardzo dużo jak na powr&oacute;t po nic nie robieniu. Dzień wcześniej przygotowałem trasę biegnącą przez Wolę, Bemowo, Chomicz&oacute;wkę, Kampinos, Klaudyn, Bemowo i Wolę. Przygotowałem pas &#8211; do buteleczek nalałem izotonik. Trudniejsze było zabranie ze sobą czegoś do jedzenia. Najchętniej wziąłbym banana, ale nie mieścił się do małej kieszonki w pasie. Po chwili kombinowania znalazłem dla niego dogodne miejsce, po raz pierwszy zabrałem ze sobą telefon (na wszelki wypadek) i ruszyłem.</p>
<p>Dzień był ciepły i parny, ale słońce od czasu do czasu wyglądały zza chmur. Biegło mi się dobrze, choć pas z dodatkowym obciążeniem nie ułatwiał zadania. Trochę bałem się o buteleczki, kt&oacute;re potrafią się odczepiać i banana umocowanego prowizoryczne do pasa. Mimo obaw dodatkowy sprzęt trzymał się mocno do końca biegu. Gdy dobiegałem do ulicy Conrada okolica przywoła wspomnienia&nbsp; z zimowego biegania. Obawiałem się, że nie trafię do lasu, bo w tej okolicy jeszcze nie byłem. Po drodze spotkałem biegaczkę, kt&oacute;ra szybszym tempem wytyczała szlak. Tak też trafiłem do lasu. Było mokro i powietrze było zgniłe. Na 10km już wbiegłem w postindustrialny krajobraz. Jakieś fabryki, wysypisko śmieci. W tych pięknych okolicznościach przyrody wyjąłem banana i powoli go skonsumowałem. Nie odczułem żadnych skutk&oacute;w pozytywnych (wzrostu energii) ani negatywnych (zaleganie na żołądku). Może tętno trochę podskoczyło. Zobaczyłem znak koniec Warszawa początek Klaudyn. Trochę zdębiałem, ale startujący samolot upewnił mnie, że biegnę w dobrym kierunku. Przez chwilę biegłem poboczem drogi by za jakiś kilometr biec leśną ścieżką biegnącą r&oacute;wnolegle do drogi. Wbiegłem w ulicę Radiową by po chwili skręcić w Kilińskiego w kierunku WATu. Czułem rosnące zmęczenie.</p>
<p>Od 16km zaczęła się walka z samym sobą. Domyślałem się, że taki kryzys przyjdzie &#8211; tętno skoczyło do 170, ale nie zwalniałem. Z każdym kilometrem było gorzej a tętno powoli rosło. Na podbiegu pod wiadukt było około 180, ale na zbiegu spadło do 160. Skupiłem się na pozostałym dystansie. Sporo mi zostało, więc zdecydowałem o skr&oacute;ceniu dystansu byle dobiec do domu. Straciłem z oczu tętno (przełączyłem się na inny widok) a nie było ciekawie&#8230; Tętno podbiło się do prawie 200 (!) po czym lekko spadło. Czułem się wykończony, było mi duszno, ale siłą woli ciągnąłem dalej. Oddech nie był płytki i przyspieszony, ale moje tętno wariowało. Miałem w głowie jeden cel przebiec dystans p&oacute;łmaratonu (w końcu planuje takie wyzwanie i to w szybszym tempie) Ciągnąłem z mozołem do końca noga za nogą. Gdy przełączyłem widok oniemiałem &#8211; 220!!! Stop koniec. Coś dramatycznego się stało. Jakaś choroba? Osłabienie antybiotykami? Tym treningiem chyba udowodniłem sobie, że maraton zdecydowanie nie w tym roku <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/08/02/kryzys-viii-tydzien-przygotowan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lenistwo &#8211; VII tydzień przygotowań</title>
		<link>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/07/29/lenistwo-vii-tydzien-przygotowan/</link>
		<comments>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/07/29/lenistwo-vii-tydzien-przygotowan/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 20:52:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>michal</dc:creator>
				<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyk]]></category>
		<category><![CDATA[choroba]]></category>
		<category><![CDATA[odpoczynek]]></category>
		<category><![CDATA[ząb]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bieganie.mauser.com.pl/?p=1323</guid>
		<description><![CDATA[C&#243;ż napisać o treningu, kt&#243;rego nie było? Niewiele. Brałem sumiennie przepisane przez stomatologa i pr&#243;bowałem robić cokolwiek by nie stracić formy. Na urlopie pływałem około 30 minut dziennie. W jednym z nich postanowiłem sprawdzić jak radzi sobie Forerunner podczas pływania. Rewelacji nie było, ale jego funkcjonalność ograniczała się momentami do stopera. Więcej napiszę w teście [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>C&oacute;ż napisać o treningu, kt&oacute;rego nie było? Niewiele. Brałem sumiennie przepisane przez stomatologa i pr&oacute;bowałem robić cokolwiek by nie stracić formy. Na urlopie pływałem około 30 minut dziennie. W jednym z nich postanowiłem sprawdzić jak radzi sobie Forerunner podczas pływania. Rewelacji nie było, ale jego funkcjonalność ograniczała się momentami do stopera. Więcej napiszę w teście Forerunnera 310 XT jaki zbieram się napisać.</p>
<p>Potem przyszła seria upał&oacute;w tak dokuczliwych, że ciężko było oddychać. Organizm przeszedł w stan uśpienia. Nie odczuwałem głodu biegowego. Teraz pozostanie mi obudzić się na nowo do życia i biegania.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/07/29/lenistwo-vii-tydzien-przygotowan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Izotoniki porównanie Isostar vs Olimp Iso Plus</title>
		<link>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/07/24/izotoniki-porownanie-isostar-vs-olimp-iso-plus/</link>
		<comments>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/07/24/izotoniki-porownanie-isostar-vs-olimp-iso-plus/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Jul 2010 15:15:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>michal</dc:creator>
				<category><![CDATA[Odżywianie]]></category>
		<category><![CDATA[glutamina]]></category>
		<category><![CDATA[iso plus]]></category>
		<category><![CDATA[isostar]]></category>
		<category><![CDATA[izotonik]]></category>
		<category><![CDATA[karnityna]]></category>
		<category><![CDATA[olimp]]></category>
		<category><![CDATA[osmolarność]]></category>
		<category><![CDATA[skład]]></category>
		<category><![CDATA[witaminy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bieganie.mauser.com.pl/?p=1293</guid>
		<description><![CDATA[Do tej pory moim izotonikiem był Isostar. Teraz postanowiłem wybrać bardziej świadomie pomiędzy dwoma izotonikami w proszku jakie mam możliwość kupić w mojej okolicy: Isostar i Iso Plus. 1. Skład: Wartości odżywcze Isostar proszek 100g Isostar nap&#243;j 100ml Izo Plus proszek 100g Izo Plus nap&#243;j 100ml Wartość energetyczna (kJ) 1580 126,4 1463,1 102 Wartość energetyczna [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do tej pory moim izotonikiem był Isostar. Teraz postanowiłem wybrać bardziej świadomie pomiędzy dwoma izotonikami w proszku jakie mam możliwość kupić w mojej okolicy: Isostar i Iso Plus.</p>

<a href="http://bieganie.mauser.com.pl/wp-content/gallery/webimages/isostar-hydrate-perf-zoom.jpg" title="" class="shutterset_singlepic275" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://bieganie.mauser.com.pl/wp-content/gallery/cache/275__320x240_isostar-hydrate-perf-zoom.jpg" alt="isostar-hydrate-perf-zoom" title="isostar-hydrate-perf-zoom" />
</a>


<a href="http://bieganie.mauser.com.pl/wp-content/gallery/webimages/olimp_izoplus700g.jpg" title="" class="shutterset_singlepic276" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://bieganie.mauser.com.pl/wp-content/gallery/cache/276__320x240_olimp_izoplus700g.jpg" alt="olimp_izoplus700g" title="olimp_izoplus700g" />
</a>

<p><span id="more-1293"></span></p>
<h2><strong>1. Skład:</strong></h2>
<table border="1" cellpadding="1" cellspacing="1" style="width: 500px; height: 583px;">
<tbody>
<tr>
<td>Wartości odżywcze</td>
<td>Isostar proszek 100g</td>
<td>Isostar nap&oacute;j 100ml</td>
<td>Izo Plus proszek 100g</td>
<td>Izo Plus nap&oacute;j 100ml</td>
</tr>
<tr>
<td>Wartość energetyczna (kJ)</td>
<td>1580</td>
<td>126,4</td>
<td>1463,1</td>
<td>102</td>
</tr>
<tr>
<td>Wartość energetyczna (kcal)</td>
<td>371</td>
<td>29,6</td>
<td>349,6</td>
<td>24,4</td>
</tr>
<tr>
<td>Białko (g)</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
</tr>
<tr>
<td>Węglowodany (g)</td>
<td>87</td>
<td>7</td>
<td>87,4</td>
<td>6,1</td>
</tr>
<tr>
<td>W tym cukry (g)</td>
<td>70</td>
<td>5,6</td>
<td>70</td>
<td>4,9</td>
</tr>
<tr>
<td>Tłuszcz (g)</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
</tr>
<tr>
<td>Błonnik (g)</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
<td>0</td>
</tr>
<tr>
<td>S&oacute;d (g)</td>
<td>0,86</td>
<td>0,068</td>
<td>0,5</td>
<td>0,035</td>
</tr>
<tr>
<td>L-glutamina (mg)</td>
<td><em>brak</em></td>
<td><em>brak</em></td>
<td>1100</td>
<td>77</td>
</tr>
<tr>
<td>L-karnityna (mg)</td>
<td><em>brak</em></td>
<td><em>brak</em></td>
<td>285</td>
<td>20</td>
</tr>
<tr>
<td>Potas (mg)</td>
<td>225</td>
<td>18</td>
<td>490</td>
<td>34,3</td>
</tr>
<tr>
<td>Wapń (mg)</td>
<td>400</td>
<td>32</td>
<td>143</td>
<td>10</td>
</tr>
<tr>
<td>Magnez (mg)</td>
<td>150</td>
<td>12</td>
<td>72</td>
<td>5</td>
</tr>
<tr>
<td>Witamina C (mg)</td>
<td>brak</td>
<td>brak</td>
<td>91,4</td>
<td>6,4</td>
</tr>
<tr>
<td>Witamina E (mg)</td>
<td>brak</td>
<td>brak</td>
<td>13,7</td>
<td>1</td>
</tr>
<tr>
<td>Niacyna (mg)</td>
<td>brak</td>
<td>brak</td>
<td>18,3</td>
<td>1,3</td>
</tr>
<tr>
<td>Biotyna (&mu;g)</td>
<td>brak</td>
<td>brak</td>
<td>57,1</td>
<td>4</td>
</tr>
<tr>
<td>Witamina A (&mu;g)</td>
<td>brak</td>
<td>brak</td>
<td>914,3</td>
<td>64</td>
</tr>
<tr>
<td>Kwas pantotenowy (mg)</td>
<td>brak</td>
<td>brak</td>
<td>6,8</td>
<td>0,5</td>
</tr>
<tr>
<td>Witamina B6 (mg)</td>
<td>brak</td>
<td>brak</td>
<td>1,7</td>
<td>0,1</td>
</tr>
<tr>
<td>Witamina D (&mu;g)</td>
<td>brak</td>
<td>brak</td>
<td>5,7</td>
<td>0,4</td>
</tr>
<tr>
<td>Folian</td>
<td>brak</td>
<td>brak</td>
<td>228,5</td>
<td>16</td>
</tr>
<tr>
<td>Witamina B1 (mg)</td>
<td>0,53</td>
<td>0,042</td>
<td>1,1</td>
<td>0,1</td>
</tr>
<tr>
<td>Witamina B2 (mg)</td>
<td>brak</td>
<td>brak</td>
<td>1,7</td>
<td>0,1</td>
</tr>
<tr>
<td>Witamina B12 (&mu;g)</td>
<td>brak</td>
<td>brak</td>
<td>2,8</td>
<td>0,2</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Już na pierwszy rzut oka na opakowanie Olimp reklamuje dodatek w postaci L-karnityny i L-glutaminy. Jakie są zalety stosowania tych substancji przez biegaczy?</p>
<h3><strong>1.1 L-karnityna<br />
	</strong></h3>
<p>Przez intensywną reklamę rozmaitych środk&oacute;w dietetycznych postrzegamy ją jako spalacz tłuszczu. Niesłusznie. Jej rola w organizmie ogranicza się do wsp&oacute;łudziału w transporcie kwas&oacute;w tłuszczowych do kom&oacute;rek oraz usuwaniu ich z kom&oacute;rek.</p>
<p>Średnie zapotrzebowanie dzienne na L-karnitynę wynosi 15mg z czego przez organizm syntezowana jest w ilości 11&ndash;34 mg oraz dostarczamy ją z pokarmem około 20 &#8211; 200g dziennie. Najbogatszym jej źr&oacute;dłem są mięsa (szczeg&oacute;lnie baranina, wołowina, wieprzowina i ryby) oraz przetwory mleczne. Jedynymi zdrowymi osobami, kt&oacute;re mogą potrzebować suplementacji są wegetarianie.</p>
<p>O ile liczne badania potwierdzają, że brak jej w organizmie może powodować otyłość to jej dodatkowe ilości nie powodują spadku wagi.</p>
<p>Istnieje niewiele dowod&oacute;w na to, że suplementacja poprawia wydolność sportowc&oacute;w. Dotyczy to r&oacute;wnież parametr&oacute;w istotnych dla biegaczy np. VO<sub>2</sub>, poziom zakwaszenia mięśni, etc.&nbsp; Jej obecność w izotoniku jest więc dyskusyjna.</p>
<p>Źr&oacute;dła:</p>
<ol>
<li><a href="http://lpi.oregonstate.edu/infocenter/othernuts/carnitine/" rel="nofollow">L-Carnitine Oregon State University<br />
		</a></li>
<li><a href="http://www.chasefreedom.com/lcarnitine.html" rel="nofollow">L-Carnitine Review</a></li>
<li><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Karnityna" rel="nofollow">Karnityna (Wikipedia)<br />
		</a></li>
<li><a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/8803503" rel="nofollow">Effects of L-carnitine supplementation on physical performance and energy metabolism of endurance-trained athletes: a double-blind crossover field study.</a></li>
<li><a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/20609257" rel="nofollow">Effect of 28 days of creatine ingestion on muscle metabolism and performance of a simulated cycling road race.</a></li>
<li><a href="http://www.sciencedirect.com/science?_ob=ArticleURL&amp;_udi=B6T57-44VX5R8-4&amp;_user=10&amp;_coverDate=04%2F30%2F2002&amp;_alid=1408875807&amp;_rdoc=5&amp;_fmt=high&amp;_orig=search&amp;_cdi=4995&amp;_sort=r&amp;_docanchor=&amp;view=c&amp;_ct=137&amp;_acct=C000050221&amp;_version=1&amp;_urlVersion=0&amp;_userid=10&amp;md5=34deeac1de9d06c23dc3c8c551b52dd7" rel="nofollow">Long-term administration of Image L-carnitine to humans: effect on skeletal muscle carnitine content and physical performance</a></li>
</ol>
<p>Dla porządku podam r&oacute;wnież wyniki badań i artykuły jakie mogą zacytować jej zwolennicy:</p>
<ol>
<li><a href="http://www.physicalmag.com/index.php?a=85&amp;p=9" rel="nofollow">Carnitine Machine<br />
		</a></li>
<li><a href="http://www.nutritionalreviews.org/acetyllcarnitine.htm" rel="nofollow">L Carnitine nutritionalreviews.org<br />
		</a></li>
<li><a href="http://www.sciencedirect.com/science?_ob=ArticleURL&amp;_udi=B6TB1-3RGSPD8-K&amp;_user=10&amp;_coverDate=03%2F31%2F1997&amp;_rdoc=1&amp;_fmt=high&amp;_orig=search&amp;_sort=d&amp;_docanchor=&amp;view=c&amp;_searchStrId=1408605530&amp;_rerunOrigin=google&amp;_acct=C000050221&amp;_version=1&amp;_urlVersion=0&amp;_userid=10&amp;md5=55d09da27f53cb16ab58bdeea434ae58" rel="nofollow">The effect of L-carnitine supplementation on plasma carnitine levels and various performance parameters of male marathon athletes</a></li>
<li><a href="http://www.sciencedirect.com/science?_ob=ArticleURL&amp;_udi=B6TB0-4CNGSWR-K&amp;_user=10&amp;_coverDate=08%2F31%2F2004&amp;_alid=1408875807&amp;_rdoc=6&amp;_fmt=high&amp;_orig=search&amp;_cdi=5128&amp;_sort=r&amp;_docanchor=&amp;view=c&amp;_ct=137&amp;_acct=C000050221&amp;_version=1&amp;_urlVersion=0&amp;_userid=10&amp;md5=e31ce3b466d9b485dbc684def626710e" rel="nofollow">Supplementation of L-carnitine in athletes: does it make sense?</a></li>
</ol>
<h3><strong><strong>1.2 L-glutamina</strong></strong></h3>
<p>Glutamina jest mniej popularnym dodatkiem właściwie wcześniej mi nieznanym.</p>
<p><strong>Co to jest?</strong></p>
<p>To niepodstawowy aminokwas znajdujący się w kom&oacute;rkach mięśniowych stanowiący gł&oacute;wne paliwo&nbsp; układu odpornościowego.</p>
<p><strong>Jakie daje korzyści<br />
	</strong></p>
<p>Może zapobiegać kryzysowi odpornościowemu po intensywnym wysiłku.</p>
<p>Żr&oacute;dła:</p>
<ol>
<li>Anita Bean &#8211; Żywienie w sporcie. Kompletny przewodnik, Zysk i sp&oacute;łka, 2008</li>
<li><a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9263279" rel="nofollow">The effects of oral glutamine supplementation on athletes after prolonged, exhaustive exercise.</a></li>
<li><a href="http://www.nutritionalreviews.org/glutamine.htm" rel="nofollow">Glutamine nutritionalreviews.org<br />
		</a></li>
</ol>
<p>Inne badania sugerują, że brak jest wpływu na wydolność, sylwetkę czy stopień rozpadu mięśni. Nie przyspiesza r&oacute;wnież wzrostu masy mięśniowej.</p>
<ol>
<li><a href="http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9830832" rel="nofollow">Acute L-glutamine ingestion does not improve maximal effort exercise.</a></li>
<li><a href="http://www.springerlink.com/index/PXCCRBFA5M3HJXY8.pdf" rel="nofollow">Effect of glutamine supplementation combined with resistance training in young adults</a></li>
</ol>
<p><strong>Podsumowanie<br />
	</strong></p>
<p>Dodatkowa suplementacja w napoju może ograniczać efekt obniżonej odporności po dużym wysiłku. Jej obecność jest więc zasadna.</p>
<h3>1.3 Witaminy</h3>
<p>Ostatnim ważną r&oacute;żnicą jest ilość witamin. Regularny trening zwiększa zapotrzebowanie na niekt&oacute;re witaminy i minerały. Szczeg&oacute;lnie&nbsp; biorące udział w metabolizmie energii, rozwoju i regeneracji tkanek, produkcji czerwonych ciałek krwi i obronie przed wolnymi rodnikami. ( B<sub>1</sub>, B<sub>2</sub>, B<sub>3</sub>, B<sub>5</sub>, B<sub>6</sub>, B<sub>12</sub>, C, E).</p>
<p>Większość tych witamin jest zawarta w Olimp Iso Plus. Isostar w swoim składzie posiada jedynie witaminę B<sub>1</sub>.</p>
<p>Niezrozumiałym dla mnie jest fakt dodania do Olimp Izo Plus witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, D, E) skoro w jego składzie brak jest nawet minimalnej zawartości tłuszczu. Taki koktajl witaminowy nie zostanie więc w pełni wchłonięty przez organizm.</p>
<h3>1.4 Osmolarność</h3>
<p>Jest to kluczowy parametr mający wpływ na szybkość przyswajania napoju. Stężenie cukr&oacute;w i substancji mineralnych powinno być zbliżone do płyn&oacute;w ustrojowych człowieka. <span class="postbody"><font size="2">Optymalna osmolarność napoj&oacute;w dla sportowc&oacute;w (w trakcie wysiłku) to 240-280 mOsm/l (dla płyn&oacute;w ustrojowych 280 mOsm/l).</font></span></p>
<p><span class="postbody"><font size="2">O ile na opakowaniu Isostar podana jest osmolarność płynu przygotowanego wg jego zaleceń to Iso Plus </font></span>nie podaje tej wartości. Czyżby ilość składnik&oacute;w wpłynęła niekorzystnie na ten parametr?</p>
<h3>1.5 Podsumowanie</h3>
<p>Olimp Izo Plus jest dużo bardziej nasycony r&oacute;żnymi substancjami zar&oacute;wno pozytywnie wpływającymi na biegacza (Glutamina, witaminy z grupy B i C) jak i tymi o nieudowodnionym działaniu (Karnityna) oraz witaminami nie mającymi szans się wchłonąć (A, D, E).</p>
<p>Czy w związku z tym przesyceniem dodatkowymi składnikami nie będzie się on gorzej wchłaniać? Możliwe. Olimp nie podaje osmolarności powstałego roztworu.</p>
<p>W tej rundzie remis.</p>
<h2><strong>2. Wydajność</strong></h2>
<p><font size="2">Opakowanie Isostar 400g starczy na wykonanie 5 litr&oacute;w izotonika. Na p&oacute;ł litra płyn&oacute;w sypiemy 40g proszku. ( 3 dołączone miarki). </font></p>
<p><font size="2">Opakowanie Iso Plus 700g jest wydajniejsze wystarcza do zrobienia</font> 10 litr&oacute;w&nbsp; izotonika. Na p&oacute;ł litra płynu sypiemy 35g proszku (4 łyżki stołowe). Ja korzystam z miarki isostar i sypię 1 czubatą miarkę na 250ml izotoniku.</p>
<p>Punkt dla Iso Plus.</p>
<h2><strong>3. Rozpuszczalność</strong></h2>
<p>Isostar rozpuszcza się r&oacute;wnomiernie po kilkukrotnym zamieszaniu łyżką. Iso plus jest pod tym względem gorszy. Wyraźnie p&oacute;źniej rozpuszczają się kolorowe granulki odpowiedzialne za kolor napoju. Więc gdy pozostała część jest rozpuszczona na powierzchni pływają kolorowe cząstki.</p>
<p>Punkt dla Isostar.</p>
<h2><strong>4. Smaki</strong></h2>
<p>Isostar ma 3 smaki: pomarańczowy, grejpfrutowy, cytrynowy. Wszystkie pr&oacute;bowałem i są naprawdę dobre. Nie wyczuwałem w tych napojach charakterystycznego &quot;plastikowego&quot; posmaku.</p>
<p>Iso Plus ma 4 smaki: nieznany mi w niebieskiej puszce, pomarańczowy, cytrynowy, tropikalny. Aktualnie posiadam pomarańczowy i muszę przyznać, że bardziej odpowiada mi Isostar.</p>
<p>Więcej smak&oacute;w ma Iso Plus, bardziej smakuje mi Isostar. Więc remis.</p>
<h2><strong>5. Cena</strong></h2>
<p>Puszka Isostar to 24,99zł w Go Sport. R&oacute;wnież w centrum handlowym można kupić Iso Plus za 32,99zł. Przeliczając to na litr izotonika otrzymany 5zł za litr Isostar oraz 3,30zł za litr Iso Plus.</p>
<p>Duża przewaga Iso Plus i punkcik.</p>
<h2><strong>6. Podsumowanie</strong></h2>
<p>W ostatecznym rachunku zwycięzcą okazał się Iso Plus (4:3) &#8211; gł&oacute;wnie ze względu na wydajność. Charakteryzuje się on r&oacute;wnież większą ilością dodatk&oacute;w. Jeśli one nie będą powodować problem&oacute;w z przyswajaniem izotonika będę używał go jako m&oacute;j podstawowy nap&oacute;j.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/07/24/izotoniki-porownanie-isostar-vs-olimp-iso-plus/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Boląca siódemka &#8211; VI tydzień przygotowań</title>
		<link>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/07/19/bolaca-siodemka-vi-tydzien-przygotowan/</link>
		<comments>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/07/19/bolaca-siodemka-vi-tydzien-przygotowan/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Jul 2010 10:14:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>michal</dc:creator>
				<category><![CDATA[Plan treningu]]></category>
		<category><![CDATA[antybiotyki]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[urlop]]></category>
		<category><![CDATA[ząb]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bieganie.mauser.com.pl/?p=1304</guid>
		<description><![CDATA[Nawet najlepsze plany biorą w łeb &#8211; czasami przez drobne sprawy, ale zacznę od początku. Tydzień zaczął się cudownie &#8211; zamiast spędzać te gorące dni w stolicy pojechałem na Mazury. I tam zaczął mnie boleć ząb czułem już go w piątek, ale zbagatelizowałem ten lekki b&#243;l. Tego co się stało w sobotę nie życzę nikomu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nawet najlepsze plany biorą w łeb &#8211; czasami przez drobne sprawy, ale zacznę od początku. Tydzień zaczął się cudownie &#8211; zamiast spędzać te gorące dni w stolicy pojechałem na Mazury. I tam zaczął mnie boleć ząb czułem już go w piątek, ale zbagatelizowałem ten lekki b&oacute;l. Tego co się stało w sobotę nie życzę nikomu. Miałem potworny, przeszywający b&oacute;l całej szczęki, kt&oacute;ry huczał rozsadzając całą głowę. Szukałem rozpaczliwe dentysty w okolicy Giżycka i Węgorzewa. Obdzwoniłem kilkanaście gabinet&oacute;w i nic. W końcu w niedzielę udałem się do swojego dentysty w Zambrowie, kt&oacute;ry rozprawił się z b&oacute;lem. Straciłem 2 treningi, 2 dni urlopu i jakieś 25km biegania <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Teraz dodatkowo mam zapisany antybiotyk i czeka mnie kolejne 7 dni bez treningu.<span id="more-1304"></span></p>
<p><strong>Wtorek</strong></p>
<p>Wstałem po kr&oacute;tkim, niespokojnym śnie w nagrzanym mieszkaniu. Niestety rozładował mi się ipod więc biegałem bez muzyki. Powr&oacute;ciłem do Brooks&oacute;w z lekką obawą. Szczeg&oacute;lnie przez pierwsze metry czułem twardość tej amortyzacji. Temperatura sprzyjała bieganiu było jedynie 22 stopnie a słońce było ukryte za chmurami. Po wolnym truchcie rozpocząłem serię aż 8 przebieżek. Były zaplanowane na około 4:45/km. Pierwszy wyrwałem na 4:09/km, ale zwolniłem do około 4:30/km i tak starałem się celować w kolejnych. Wydaje się, że mam tutaj pewien zapas &#8211; dałbym radę je biegać w granicach 4:15/km. Do około 5 interwału udawało mi się uspokoić oddech. Z tego wysiłku przy kolejnych straciłem rachubę. Intuicyjnie przyspieszyłem jeden z nich, jak się okazało &#8211; był to ostatni. Tętno w truchcie dość ładnie się wyr&oacute;wnywało. Czuję, że załapałem formę.</p>
<p><strong>Czwartek</strong><br />
	Pierwszy dzień urlopu. Wczoraj położyłem się dopiero po 1:00, ale trening wymaga ode mnie porannej pobudki. Wstałem około 7:00 słońce szukało sposobu jak przebić się przez gęsty szpaler chmur. Było już&nbsp; ponad 21 stopni więc nie były to optymalne warunki do biegania. Rozpocząłem spokojnie, by potem zaskakująco przyspieszyć. Zwykle jak robię wolne rozbieganie po mocnym treningu łatwiej mi wstrzelić się we właściwe tempo. Biegłem prosto przed siebie asfaltową drogą. Trening w nieznanym terenie wyostrza zmysły. Zapachy letniej łąki, lasu liściastego, a także tego zapachu sosnowego lasu kojarzącego się z wakacjami nad Bałtykiem. Tak dotarłem do p&oacute;łmetku dystansu w miejscowości Ogonki.&nbsp; W drodze powrotnej słońce już wzeszło na dobre a temperatura szybowała w g&oacute;rę. Chciałem jak najszybciej skończyć i wr&oacute;cić do swojego pokoju.</p>
<p><strong>Piątek</strong></p>
<p>Przeszedłem chyba w tryb uśpienia, bo pobudka nie była łatwa. Dzień był pochmurny, ale bardzo duszny. Zanim jeszcze rozpocząłem rozgrzewkę już się spociłem. W trakcie wygibas&oacute;w podeszła do mnie kotka. Małe pochowały się pod kołami okolicznych samochod&oacute;w, a ona przyszła się poocierać. Bliskość przyrody ma też inne strony. Od początku biegu krążyło wok&oacute;ł mnie robactwo wszelakiej maści. Pr&oacute;bowałem się odganiać, ale to na marne. Na miejsce jednych przylatywały kolejne. Pierwsza mila dobrze, w tempie. Przyspieszenie zgodnie z planem. Czułem się niekomfortowo przez pogodę. Męczyłem się bardziej niż do tej pory. Na ostatnich metrach rozwiązała się sznur&oacute;wka, ale dobiegłem do końca kolejnego odcinka. Ostatni w planach wolny odcinek pokonałem dość szybko, bo było nieco z g&oacute;rki a ja chciałem jak najszybciej skończyć. Na mecie byłem potwornie zmęczony i spocony. Dodatkowo robactwo nie ułatwiało rozciągania, Po biegu zaczęła mnie boleć głowa. Ciekawe czy od pogody czy wysiłku&#8230;</p>
<p><strong>Plany na kolejny tydzień<br />
	</strong></p>
<p>Zgodnie z zaleceniami Jurka Skarżyńskiego nie należy biegać w trakcie kuracji antybiotykowej. Pewnie część formy uleci, ale jestem dobrej myśli, że dam radę się jeszcze przygotować.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/07/19/bolaca-siodemka-vi-tydzien-przygotowan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powrót do Nike &#8211; V tydzień przygotowań</title>
		<link>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/07/11/powrot-do-nike-v-tydzien-przygotowan/</link>
		<comments>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/07/11/powrot-do-nike-v-tydzien-przygotowan/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Jul 2010 18:15:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>michal</dc:creator>
				<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[Brooks]]></category>
		<category><![CDATA[fartlek]]></category>
		<category><![CDATA[nike+]]></category>
		<category><![CDATA[upał]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bieganie.mauser.com.pl/?p=1280</guid>
		<description><![CDATA[Ze względu na trapiące mnie dolegliwości szukam ich możliwej przyczyny. Najbardziej prawdopodobną wydawały się buty. Po ich zmianie poczułem znacznie lepsze wsparcie jeśli chodzi o amortyzację na pięcie oraz brak charakterystycznej dla Brooksa kołyski ułatwiającej przetaczanie nogi do przodu. Jak udał się eksperyment? Połowicznie &#8211; zmniejszyły się problemy z prawą łydką pojawiły się b&#243;le w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ze względu na trapiące mnie dolegliwości szukam ich możliwej przyczyny. Najbardziej prawdopodobną wydawały się buty. Po ich zmianie poczułem znacznie lepsze wsparcie jeśli chodzi o amortyzację na pięcie oraz brak charakterystycznej dla Brooksa kołyski ułatwiającej przetaczanie nogi do przodu.</p>
<p>Jak udał się eksperyment? Połowicznie &#8211; zmniejszyły się problemy z prawą łydką pojawiły się b&oacute;le w okolicach mięśni piszczelowych. Wr&oacute;cę do Brooks&oacute;w, ale pewnie w sierpniu przyjdzie mi rozejrzeć się za jakimiś nowymi butami&#8230;<span id="more-1280"></span></p>
<p><strong>Wt, 6 lip 2010 6:09 (00:58:40)<br />
	4M fartlek (1M jog before and after)</strong></p>
<p>Zabrałem moje trialowe Nike na zabawę z tempem. Poprzednio gdy ją robiłem zdecydowałem się na schemat piramidy i zamiast zabawy wyszedł bardzo ciężki trening. Teraz dałem trochę luzu: biegłem wyznaczając sam sobie cele na trasie, potem przechodziłem do truchtu aż tętno spadnie do około 140 i znowu. Dzięki dłuższym przerwom trening był szybki i przyjemny. Jako ostatni mocny akcent pobiegłem ile fabryka dała na około 200m odcinku wyszło poniżej 4:00/km <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Bardzo podobał mi się taki luźny i szybki trening. Polubiłem Fartleka.</p>
<p><strong>Śr, 7 lip 2010 6:16 (00:52:37)<br />
	5M slow</strong></p>
<p>Dzisiaj w nocy dość intensywnie padał deszcz. Ścieżki szczeg&oacute;lnie te gliniane w Parku Księcia Janusza zamieniły się śliskie błoto.&nbsp; Czułem się ociężały i człapałem w zadanym tempie 6:30/km, ale&nbsp; zdecydowanie brakowało energii. Po 5km miałem dużą ochotę przerwać bieg. Niestety dwa intensywne biegi na 10km + oraz moje zabawy z prędkością zaczynają się odbijać na ochocie do biegania <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Mam nadzieję, że zdążę odpocząć do kolejnego treningu.</p>
<p><strong>Cz, 8 lip 2010 6:22 (00:44:34)<br />
	5M Steady</strong></p>
<p>Wystartowałem z problemami. GPS pogubił się wśr&oacute;d wysokich budynk&oacute;w i wskazywał prędkość chwilową na poziomie 1:20/km! Przez to nie byłem w stanie kontrolować za pomocą zegarka swojego tempa. Biegłem na czuja starając się wycelować w 5:10/km. Uśrednione tempo bardzo wolno zbliżało się do tej wartości. Zamiast b&oacute;lu łydek, charakterystycznego dla Brooks&oacute;w pojawiły się dolegliwości mięśni piszczelowych. Jak to mawiają zamienił stryjek siekierkę na kijek. Z dwojga złego wolę to drugie. Dała znać o sobie jeszcze jedna cecha but&oacute;w Nike &#8211; rozwiązujące się sznur&oacute;wki. W brooksach to się nie zdarzało. Og&oacute;lnie jestem zadowolony. Problemy z motywacją i zmęczeniem mam za sobą.</p>
<p><strong>Pt</strong></p>
<p>W planie dostałem możliwość wyboru wolne czy 4M. Rano okazało się, jestem leniem &#8211; wybrałem wolne <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>So, 10 lip 2010 7:36 (01:56:16)<br />
	11M slow</strong></p>
<p>Zapowiadano falę upał&oacute;w. Miałem obawy jak m&oacute;j organizm zniesie taki bieg. Wstałem nieco wcześniej niż w normalny weekend około godziny 7:00. Przygotowałem pas z napojami i ruszyłem do biegu. Dzisiaj do zrobienia mam niecałe 18km z nawadnianiem co 5km</p>
<p>Słońce piekło dość mocno, ale nie zdążyło rozgrzać wszystkiego wkoło. Na moje szczęście trasa przebiegała aż do 5km zacienioną stroną. Na początku nie mogłem dostosować się do zadanego tempa, dopiero po 2km wszedłem we właściwy rytm. Tętno było r&oacute;wne, oscylowało wok&oacute;ł 142. Około 3km po raz pierwszy odczepiła mi się buteleczka przytwierdzona do pasa za pomocą rzepa. Ze słuchawkami na uszach mogłem nie usłyszeć tej straty. Po wybiegnięciu na słońce tętno automatycznie podskoczyło do 150 mimo tego, że biegłem już wolniej &#8211; około 6:08/km. Kr&oacute;tka chwila na ugaszenie pragnienia rozgrzanym izotonikiem i biegłem dalej. Okolica przywołała wspomnienia z koncertu Wielkiej Czw&oacute;rki. Było naprawdę wyśmienicie, ale najlepszym koncertem wydaje mi się być ten Chorzowski z 2004 r. Nie wiem może z biegiem czasu mniej się ekscytuję takimi wydarzeniami&#8230;<br />
	Po chwili na pełnym słońcu wbiegłem w cień jakie dawało blokowisko, ale za chwilę byłem znowu na patelni biegnąc Dywizjonu 303. Pot mocno już po mnie spływał a zostało jeszcze ponad 7km. Moja pętla Bemowska ma więc około 9 km długości. Pozostały dystans pokonałem już po znanym terenie Lasku na Kole. Jeszcze przed 10km kolejny raz odczepiła się buteleczka w pasie <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Już miałem pisać peany pochwalnej dla konstrukcji Kalenji a tu spotyka mnie takie rozczarowanie. Mam pomysł jednak jak naprawić tą nie do końca udaną konstrukcję.</p>
<p>Nogi stawały się coraz bardziej ociężałe a na dodatek zabolało mnie coś w prawym kolanie. Kilka łyk&oacute;w izotonika nie dodało mi sił. Tempo spadało a ja musiałem się mobilizować aby wr&oacute;cić do poziomu 6:10/km. Bardzo chciałem, żeby skończyć po 1,5 okrążenia jednak to nie wystarczyło do wyrobienia dystansu przyszło mi biegać 2,5. Wr&oacute;ciłem do domu mocno spocony. Aż boję się pomyśleć jak to będzie z dłuższymi treningami jeśli tropikalne upały nie zelżeją.</p>
<p><strong>Plany na kolejny tydzień:<br />
	</strong></p>
<p>Planuję powr&oacute;t do Brooks&oacute;w i dalszy trening. Obawiam się jednak upał&oacute;w jakie mają trwać jeszcze około 2 tygodni. W miejskiej dżungli i takiej temperaturze bieganie nawet wcześnie rano stanowi niezłe wyzwanie. Może uda się wyskoczyć na jakiś kr&oacute;tki urlop&#8230;?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/07/11/powrot-do-nike-v-tydzien-przygotowan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Test na 10km &#8211; IV tydzień przygotowań</title>
		<link>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/07/04/test-na-10km-iv-tydzien-przygotowan/</link>
		<comments>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/07/04/test-na-10km-iv-tydzien-przygotowan/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Jul 2010 12:41:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>michal</dc:creator>
				<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[Chondroityna]]></category>
		<category><![CDATA[Cypress Hill]]></category>
		<category><![CDATA[Iron Maiden]]></category>
		<category><![CDATA[maraton]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[playlista]]></category>
		<category><![CDATA[suplementy]]></category>
		<category><![CDATA[test]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bieganie.mauser.com.pl/?p=1270</guid>
		<description><![CDATA[Ten tydzień upłynął mi pod znakiem testu na 10km. Zaliczyłem go w satysfakcjonującym mnie czasie 00:49:05. Wg kalkulatora McMilana szacowany wynik maratoński kształtuje się na poziomie 3:50:21. Jestem więc na dobrej drodze do osiągnięcia wymarzonego wyniku. Dzięki podarowanemu przez Janka zestawowi suplement&#243;w zdecydowałem się na wypr&#243;bowanie Chondroityny w celu wzmocnienia ścięgien i chrząstek stawowych. Nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ten tydzień upłynął mi pod znakiem testu na 10km. Zaliczyłem go w satysfakcjonującym mnie czasie <strong>00:49:05</strong>. Wg kalkulatora McMilana szacowany wynik maratoński kształtuje się na poziomie 3:50:21. Jestem więc na dobrej drodze do osiągnięcia wymarzonego wyniku.</p>
<p>Dzięki podarowanemu przez Janka zestawowi suplement&oacute;w zdecydowałem się na wypr&oacute;bowanie Chondroityny w celu wzmocnienia ścięgien i chrząstek stawowych. Nie jestem zwolennikiem suplementacji, ale w wypadku moich dziwnych dolegliwości szukam na nie sposobu.&nbsp;&nbsp;<strong> </strong></p>
<p><span id="more-1270"></span><strong>Wt, 29 cze 2010 6:09 (00:45:52)<br />
	1M jog, 4 x (800m fast, 200m jog) 1M jog</strong></p>
<p>Po dniu odpoczynku czułem się znacznie lepiej niż w poniedziałek. Byłem wtedy nieco rozbity i szukałem rozpaczliwie jakiegoś złotego sposobu na powr&oacute;t do radości biegania. Mimo wielu przemyśleń nie znalazłem złotego środka <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  To był wreszcie interwał, w kt&oacute;rym poczułem wiatr we włosach. Pierwszy ruszyłem z bardzo dużym animuszem około 4:30/km, ale po namowach trenera zwolniłem do przepisowych 4:45/km. Kr&oacute;tki odpoczynek i kolejne interwały. Odpoczynki (200m) były na tyle kr&oacute;tkie, że ledwie udawało się uzyskać właściwy rytm odcinka już trzeba było przyspieszać. Najszybciej pokonałem 3 odcinek, ale nawet na 4 czułem, że mam zapas sił. Nareszcie powiew optymizmu <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>Śr, 30 cze 2010 6:16 (01:08:20)<br />
	7M slow</strong></p>
<p>Na wolne człapanie zdecydowałem się na małą rewolucję w mojej playliście. Skusiłem się na nowy album Cypress Hill &quot;Rise up&quot; po ich prezentacji w rockowej stacji. W praktyce nie wygląda on&nbsp; tak dynamicznie. Mamy rockowy ogień serwowany w 2 z 3 przypadkach przez Toma Morello, .Pozostałe utwory to mieszanka 2 popowych hicior&oacute;w oraz hip-hopowych kawałk&oacute;w. Nie przypadły mi do one gustu.&nbsp; Rytm piosenek okazał się&nbsp; idealny do płynięcia w wolnym tempie dyktowanym przez trenera. Może to właśnie jest spos&oacute;b na wykorzystanie ich w przyszłości?</p>
<p><strong>Cz, 1 lip 2010 6:05 (00:38:34)</strong><strong><br />
	1M jog, 2M brisk, 1M jog</strong></p>
<p>O dziwo po wolnym człapaniu i to na dodatek po miękkim, dopadł mnie b&oacute;l kolana. Na szczęście po kr&oacute;tkiej rozgrzewce był już jedynie minimalny. W uszach nadal miałem cyprysowe wzg&oacute;rza. Dolegliwości w kolanie ustąpiły a trening udało się zrobić praktycznie bez większego wysiłku.</p>
<p><strong>So, 3 lip 2010 9:14 (00:40:31)<br />
	4M easy</strong></p>
<p>Odpoczynek zdecydowanie się przydał, dolegliwości stały się mniejsze, o bolącym kolanie zapomniałem. Dużo nowości w mojej playliście. Tym razem Iron Maiden &#8211; &quot;Brave New World&quot;. Zdecydowanie nie nadaje się do zaplanowanego wolnego człapania.Trener uparcie przywoływał mnie do właściwego tempa, a ja robiłem swoje <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>N, 4 lip 2010 8:58 (01:08:38)<br />
	10 K race (1M jog before and after)</strong></p>
<p>Nie czułem się dobrze przed tym testem. Przyplątał się katar i obawa przed sprawdzianem. Na dodatek na dworze było bardzo duszno nawet mimo pochmurnego nieba. Rozpocząłem od pełnej rozgrzewki ze skipami, przekładankami i powoli truchcikiem dobiegłem do parku.</p>
<p><strong>Test na 10km<br />
	</strong></p>
<p>Zacząłem bieg mocno około 4:45/km, ale już po 2km miałem problemy z utrzymaniem tempa. Powoli uchodziło ze mnie powietrze. Walczyłem o utrzymanie tempa, ale około 3km spadło do 4:55/km. Najtrudniejsze miało jednak dopiero przyjść. Wyszło słońce i na dodatek od 6km zaczęła mnie boleć przepona.Takie coś zdarzyło mi się po raz pierwszy.</p>
<p>Tabuny myśli przebiegały przez głowę z kt&oacute;rych większość można streścić jako &quot;Zatrzymaj się do cholery!&quot;. Na szczęście ten mały, ledwie słyszalny głosik m&oacute;wiący, że dam radę zwyciężył. Skupiałem się na jak efektywniejszej pracy n&oacute;g przypomniałem sobie zasady chi-running. Wszystko po to, żeby zająć czymś umysł. Pomogło, bo biegłem dalej, ale bardzo nerwowo patrzyłem na zegarek.</p>
<p>Po 8km już wiedziałem, że dam radę. Cały czas walczyłem o zdobycie czasu poniżej 50:00. Planowałem przyspieszyć na ostatnim kilometrze, ale miałem duże wątpliwości czy dałbym wtedy radę dobiec do mety. Wreszcie na 500m przed końcem mocno zerwałem się do biegu w niecałe 4:00/km. Wreszcie koniec męki!</p>
<p>Wysokie tętno &#8211; 195 (około 98% HRMAX) spowodowało, że nie byłem w stanie przejść od razu do truchtu. Chwilę odpocząłem usiłując złapać oddech. Potem powoli potruchtałem do domu. Po śniadanku wybieram się oddać sw&oacute;j głos w wyborach prezydenckich.</p>
<p>Wynik <strong>00:49:05 </strong>mogę uznać za mały sukces. Było to wykonane jako etap przygotowujący do dłuższego dystansu i w reżimie treningowym. W por&oacute;wnaniu do Biegu Dookoła Zoo czuć, że nieco zaniedbałem treningi szybkościowe realizując program według wskazań tempa nie tętna. Nawet w aktualnej formie byłoby lepiej (pewnie o około minutę) gdybym miał kogo gonić.To niewątpliwa zaleta zawod&oacute;w.</p>
<p>Na koniec o moim zdrowiu. Bieganie po miękkim powodowało dużo mniejsze dolegliwości w łydkach. Na tej podstawie wnioskuję, że winą za to należy obarczyć amortyzację w Brooksach.Jak się okazuje niewystarczającą jak na moje potrzeby. W celu weryfikacji tej tezy kolejny tydzień zrobię w trialowych Pegasusach. Zobaczymy czy poczuję r&oacute;żnicę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/07/04/test-na-10km-iv-tydzien-przygotowan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rok blogowania i sława w realu</title>
		<link>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/06/30/rok-blogowania-i-slawa-w-realu/</link>
		<comments>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/06/30/rok-blogowania-i-slawa-w-realu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Jun 2010 11:57:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>michal</dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[odwiedziny]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bieganie.mauser.com.pl/?p=1267</guid>
		<description><![CDATA[Rok temu przygotowując się do debiutu maratońskiego postanowiłem mieć rodzaj pamiętnika biegowego. Zaczęło się od zapisywania wrażeń z każdego treningu na tej drodze do kr&#243;lewskiego dystansu. Potem pamiętnik ewoluował w poradnik początkującego dla początkujących. Blog cieszy się coraz lepszą oglądalnością. Przez ten rok odwiedziło go aż 7,420 użytkownik&#243;w a średnio miesięcznie notuje prawie 1500 wizyt. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rok temu przygotowując się do debiutu maratońskiego postanowiłem mieć rodzaj pamiętnika biegowego. Zaczęło się od zapisywania wrażeń z każdego treningu na tej drodze do kr&oacute;lewskiego dystansu. Potem pamiętnik ewoluował w poradnik początkującego dla początkujących. Blog cieszy się coraz lepszą oglądalnością. Przez ten rok odwiedziło go aż <span class="primary_value">7,420 użytkownik&oacute;w </span>a średnio miesięcznie notuje prawie 1500 wizyt. Dziękuje Wam za to, bo to mobilizuje mnie do dalszego pisania.</p>

<a href="http://bieganie.mauser.com.pl/wp-content/gallery/webimages/96281-119875-one-year-later_large.png" title="Źródło: http://comicvine.com" class="shutterset_singlepic274" >
	<img class="ngg-singlepic" src="http://bieganie.mauser.com.pl/wp-content/gallery/cache/274__320x240_96281-119875-one-year-later_large.png" alt="one-year-later_large" title="one-year-later_large" />
</a>

<p><span id="more-1267"></span>Te statystyki przekładają się na popularność w rzeczywistości. W poniedziałek odwiedziłem sklep Ergo. Ku mojemu dużemu zaskoczeniu dw&oacute;ch klient&oacute;w, kt&oacute;rzy byli w sklepie powoływali się na m&oacute;j blog. Jeden z nich czytał relację z doboru but&oacute;w, drugi analizę biomechaniki na urządzeniu firmy Currex. Cieszę się, że mogę się podzielić moim, na razie niewielkim, doświadczeniem biegowym. Zachęcam do komentowania artykuł&oacute;w, dzielenia się swoimi przemyśleniami. Postaram się przez kolejny rok regularnie publikować wpisy.</p>
<p>Na koniec rzut okiem na samego bloga:</p>
<p>152 wpisy</p>
<p>1 strona</p>
<p>8 kategorii</p>
<p>162 tagi</p>
<p>67 komentarzy</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><span _fck_bookmark="1" style="display: none;">&nbsp;</span></p>
<p>
	&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/06/30/rok-blogowania-i-slawa-w-realu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Klątwa maratońska &#8211; III tydzień przygotowań</title>
		<link>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/06/27/klatwa-maratonska-iii-tydzien-przygotowan/</link>
		<comments>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/06/27/klatwa-maratonska-iii-tydzien-przygotowan/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Jun 2010 18:21:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>michal</dc:creator>
				<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[ból]]></category>
		<category><![CDATA[maraton]]></category>
		<category><![CDATA[masaż]]></category>
		<category><![CDATA[nawadnianie]]></category>
		<category><![CDATA[łydka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://bieganie.mauser.com.pl/?p=1242</guid>
		<description><![CDATA[Nie wiem czy ktoś rzucił na mniej jakąś klątwę? Jak tylko zacznę przygotowania do maraton miewam problemy zdrowotne. Wcześniej przyczyna była dla mnie jasna &#8211; ambitny amator marzący o debiucie. Tym razem mam świetny grunt pod trening, dobrane buty a zdrowie nie dopisuje. Ten tydzień był walką gł&#243;wnie z samym sobą. Wt, 22 cze 2010 [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiem czy ktoś rzucił na mniej jakąś klątwę? Jak tylko zacznę przygotowania do maraton miewam problemy zdrowotne. Wcześniej przyczyna była dla mnie jasna &#8211; ambitny amator marzący o debiucie. Tym razem mam świetny grunt pod trening, dobrane buty a zdrowie nie dopisuje. <br />
	Ten tydzień był walką gł&oacute;wnie z samym sobą.</p>
<p><span id="more-1242"></span><strong>Wt, 22 cze 2010 5:56 (00:54:42)<br />
	1M jog, 3X1M fast, 1M jog</strong></p>
<p>Kolejny tydzień rozpoczął się od bardzo chłodnego poranka. Niby świeciło słońce, ale wiatr był wręcz arktyczny. Odczucie chłodu szybko przeszło gdy tylko zacząłem biec. Szybko rozgrzałem się w truchcie. Wiem, że już wielokrotnie pisałem o tym, ale powt&oacute;rzę jeszcze raz: Forerunner jest genialny na treningi gdzie mamy biec interwały. </p>
<p>	<strong>Śr, 23 cze 2010 6:34 (00:49:12)<br />
	5M slow</strong></p>
<p>Znalazłem błąd w programie przygotowań. Zamiast dystansu 6M, bo jak się okazało mimo tytułu był treningiem na 8,04km co odpowiada 5M. Myślałem, że to skleroza trenera jednak muszę zwr&oacute;cić mu honor. Błąd jest w samym programie zaimportowanym ze strony runnersworld.co.uk.</p>
<p>Ponieważ obudziłem się dzisiaj trochę za p&oacute;źno było mi to na rękę&#8230;</p>
<p>Łydki stają się moim dużym problemem. O ile ze zrobieniem treningu nie mam problemu, jakoś się dogrzewają, to po treningu są ultra twarde. Rozciąganie nic nie daje a samodzielny masaż jest niewystarczający <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Muszę zdobyć ten kijek i wypr&oacute;bować na sobie.</p>
<p><strong>Pt, 25 cze 2010 6:07 (00:46:12)<br />
	1M jog, 3M steady, 1M jog</strong></p>
<p>Przeżyjmy to jeszcze raz. Wreszcie po ponad tygodniu oczekiwania mogłem wyjść na trening słuchając koncertu Metallicy z Bemowa. Pierwsze wrażenia bardzo pozytywnie zaskakujące. Słychać publiczność <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' />  Nareszcie nagrania z livemetallica.com brzmią jak koncert&oacute;wka. Wr&oacute;ciły wspomnienia&#8230;</p>
<p>Do tego moja ulubiona pogoda na bieganie &#8211; 13 stopni i lekka mżawka, kt&oacute;ra chłodzi rozgrzane treningiem ciało. Forerunner miał problemy z odnalezieniem satelit&oacute;w i lekko op&oacute;źnił m&oacute;j start. Gdy już wystartowałem &#8211; odpłynąłem we wspomnienia koncertu. Ciężko było trenerowi utrzymać mnie w tempie. W miarę upływu czasu dostosowałem się do właściwego rytmu i po prostu płynąłem nie czując czasu ani zmęczenia. Takie chwile najbardziej lubię w bieganiu <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><strong>So, 26 cze 2010 13:20<br />
	4M easy</strong></p>
<p>W piątek wieczorem zrobiłem sobie porządny masaż obolałej łydki na zewnętrznym brzuściu znalazłem punkt, kt&oacute;ry mnie boli. Uciskałem dop&oacute;ki mi starczyło cierpliwości i wytrzymałości. Przed południem oddałem łydkę w ręce mojej żony. Okazało się, że samodzielny masaż przyni&oacute;sł rozluźnienie, ale bolący punkt nadal pozostał.</p>
<p>Chyba przeziębiłem się <img src='http://bieganie.mauser.com.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  Moje gardło jest coraz bardziej czerwone a leki jakby nie pomagają mimo to niezrażony udałem się na trening. Było jakieś 25 stopni. Wstąpiła we mnie jakaś siła, kt&oacute;ra popchnęła mnie do biegu w tempie 5:00/km. Nie słuchałem narzekań Forerunnera, że trening miał być delikatny. Mimo upływu kilometr&oacute;w &#8211; wręcz przyspieszałem. Dobiegłem zlany potem, ale bardzo dumny z siebie. W nagrodę na stole czekał pyszny obiad przygotowany przez babcię.</p>
<p><strong>N, 27 cze 2010 8:27<br />
	9M slow</strong></p>
<p>Infekcja została przez organizm przy wspomożeniu lekami oraz Beherovką więc nie było wym&oacute;wki aby wyjść na trening. W uszach kolejny raz grał koncert Metallicy z Bemowa.</p>
<p>Opr&oacute;cz treningu biegowego podczas długich wybiegań trenuję nawadnianie organizmu. Na p&oacute;łmaratonie nie byłem przygotowany na to ile powinienem pić w trakcie biegu. O mały włos nie skończyło to się zwrotką.Teraz mam już pas z buteleczkami (recenzja wkr&oacute;tce) i popijam w trakcie treningu. Tym razem punkty zaplanowałem na 5km, 7,5km , 10km oraz 12,5km. Gdy nadejdą dłuższe treningi planuję r&oacute;wnież dołączyć odżywianie. Wszystko po to, żeby być dobrze przygotowanym na kr&oacute;lewski dystans.</p>
<p>Początkowo bieg zacząłem w zadanym tempie, mimowolnie przyspieszając. Czułem ciężkość łydek n&oacute;g szczeg&oacute;lnie prawej. Kilometry mijały, a trener coraz częściej mnie powstrzymywał przed galopowaniem. Zgodnie z planem nawadniałem się, ale nie miałem na to ochoty. Chlupotanie w żołądku nie jest przyjemne i warto to trenować. Po nawrotce tempo spadło a wiatr zaczął wiać w twarz. Spokojnie i bez większych problem&oacute;w dotarłem do końca.</p>
<p><strong>Plany na następny tydzień:<br />
	</strong></p>
<p>Muszę coś zrobić z b&oacute;lem w lewej nodze. Mam do wyboru dwie drogi:</p>
<ul>
<li>seperację z Gliceryną i zmianę na tydzień na Nike Pegasus Trial WR &#8211; wtedy okaże się czy problemem są buty</li>
<li>troskliwe zajęcie się nogą poprzez masaż, maści przeciwzapalne &#8211; może kryzys minie</li>
</ul>
<p>Wybieram drugi wariant. Liczę, że uda mi się odpędzić stare demony.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://bieganie.mauser.com.pl/2010/06/27/klatwa-maratonska-iii-tydzien-przygotowan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
