Premiera Reebok One Series – relacja

Tydzień temu dzięki zaproszeniu firmy Reebok mieliśmy wraz z licznie przybyłymi blogerami i dziennikarzami na własnych stopach wypróbować nowe obuwie One Series.

 

Spotkanie odbyło się w restauracji Alioli i miało dość nietypowy przebieg. Zaczynało się od treningu. Przed nim rozesłano ankiety na temat naszych preferencji treningowych i na tej podstawie przyporządkowano nas do jednej z dwóch grup. Biegowej z Lidią Chojecką (!) oraz crossfitowej z Tomaszem Brzózką.

Kluczowe w tym przyporządkowaniu było jedno pytanie – czy chcesz wypróbować trening spartański. Odpowiedziałem tak – jednocześnie zaznaczając, że mam ochotę na lekki trening biegowy w tempie około 6:00/km. Niestety te 2 rzeczy nie idą ze sobą w parze…

Organizator zapewnił szatnie, strój i testowane buty. Ja otrzymałem wersję dla lekkich nadpronatorów Reebok One Guide – co jest zgodne z moim typem biomechanicznym, Na miejscu spotkałem wielu znajomych tych z realu jak i Internetu. Po chwili wspólnych rozmów przyszedł czas na trening.

Mimo padającej mżawki było dość ciepło. Po przedstartowej odprawie w towarzytwie fotoreporterów ruszyliśmy w kierunku Parku Saskiego.

Każdy element trasy stawał się pretekstem do treningu. Słupki oddzielające jezdnie od chodnika? Można zrobić slalom.

Murowany klomb? Cała grupa przez minutę może robić wyskoki do wyprostu nogi w kolanie. A potem minutę robić przysiady.

Czerwone światło na skrzyżowaniu? Możemy w oczekiwaniu na zielone zrobić serię skoków typu sumo.

Okrągły plac wokół fontanny? Możemy pochodzić wokół niego na czterech kończynach a w połowie iść również na czterech, ale do tyłu.

Fontanna nadal może stanowić źródło inspiracji. Zajęcia w parach: 10 przysiadów a potem sprint dookoła,

Przez cały trening przebiegliśmy zaledwie 5km, ale atrakcji nie brakowało. Podbiegi pod górkę z przysiadami wykonywanymi na górze w odwróconej piramidzie (10, 8, 6,4, 2), przebieżki, bieg tyłem, przeskakiwanie powalonego drzewa. Elementy crossfitu brupees, przysiady, wykroki, pompki, sumo jumpy.

Potem nieco zwolniliśmy rozciągając się przed finałową rywalizacją.

Przyszedł czas na finałowe zadanie10 buprees, 8 przysiadów, 6 pompek, 4 wykroki, 2 sumo jumpy sprint – jakieś 400 metrów.

A na koniec wspomniane wcześniej ćwiczenia w odwrotnej kolejności. Czując w kościach trening wykonywany wieczorem poprzedniego dnia zdecydowałem, że nie mam ochoty na rywalizację. Wykonywałem wszystkie powtórzenia w swoim tempie.

Mimo, że po biegu nie byłem ostatni to w końcówce wyprzedziło mnie kilka osób. Jestem prawie pewien, że pełnej ilości ćwiczeń nie wykonały :) Tym sposobem zająłem ostatnie miejsce .

Na koniec finałowa fotografia grupy

oraz licznej reprezentacji blogaczy

 

Na miękkich nogach wróciliśmy do Alioli.

Reebook One Guide test

Jak sprawują się Reeboki ? Po pierwszym biegu muszę powiedzieć, że bardzo dobrze. Mają bardzo dobrą, amortyzację, wygodną elastyczną cholewkę z przodu i mocnę, choć miękkie trzymanie z tyłu buta.

Żeby nie przesłodzić mają także dość przykry feler objawiający się na mokrej nawierzchni. Otóż w końcowej fazie odbicia buty się ślizgają. Takie zachowanie było najmocniej odczuwalne na asfalcie, jak i (w mniejszym stopniu) na kostce brukowej. Nie wiem czy to problem płaskiego bieżnika czy też gumy jaką wykończono podeszwę. Raczej obstawiałbym gumę, bo wbiegnięcie pod trawiastą, mokrą od deszczu górkę, jak i zbiegnięcie nie kończyło się spektakularnymi ślizgami.

Luch

Na miejscu czekała na nas iście królewska uczta. Przez niewielkie rozmiarowo szatnie i zapewne przez potreningowy wilczy głód większość zasiadła od razu przy stołach. Nawet taki mięsożerca jak ja mógł zjeść smacznie i do syta

 

Prezentacja Reebok One Series

Dopiero gdy nasyciliśmy żołądki przyszedł czas na prezentację produktów.

Przedstawiciele Reeboka opowiedzieli nam o wg nich "innowacyjnej" serii obuwia biegowego One. Na czym polega owa innowacyjność?

Skupiono się na dwóch jej aspektach. Projektowaniu buta w inny sposób od tyłu do przodu (a nie od dołu go góry) zgodnie z przetaczaniem stopy. Wyróżniono 3 jej strefy:

  •   Strefa 1 – strefa kontaktowa – została wyposażona w miękką piankę, która amortyzuje siłę uderzenia stopy o podłoże.
  •   Strefa 2 – strefa przejściowa – zastosowanie lekkiego kompozytu piankowego zapewnia płynne przejście od pięty.
  •   Strefa 3 – strefa napędowa – wykorzystanie niezwykle responsywnej pianki pozwala na bardziej dynamiczne odbicie stopy w ostatniej fazie biegu.

Druga innowacja to sposób ich łączenia warstw. Pianki zostały scalone bez użycia kleju w procesie formowania tłoczonego (foam fussion), a cholewka bezszwowo. Wpływa to na obniżenie masy buta oraz trwałość konstrukcji. Bezszwowa cholewka ma minimalizować ryzyko otarć podczas biegu.

Reebok przygotował również nową kolekcję odzieży.

Seria Reebok One

Ma obecnie 2 reprezentantów

  • Reebok One Cushion – przeznaczony dla biegaczy neutralnych
  • Reebok One Guide – przeznaczony dla lekkich i umiarkowanych nadpronatorów

Reebok One należą do kategorii klasycznych butów treningowych: dobrze amortyzowanych, ze spadkiem pięta palce wynoszącym 10mm.

Cena butów Reebok One

Nie padła ona na prezentacji, ale łatwo ją odnaleźć

Reebok One Cushion – 399zł

Reebok One Guide – 429zł

Plasuje to produkty biegowe na średniej półce cenowej biorąc pod uwagę ceny nowych kolekcji.

Po prezentacji

Był czas na rozmowy kuluarowe ze znajomymi;

zadawanie pytań ekspertom oraz wspólne fotografie. Nie omieszkałem zrobić zdjęcia z naszą mistrzynią;

oraz zadać kilka trudnych pytań osobom z Reeboka. O przyszłość serii z zygzakowatą podeszwą (podobno nie porzucono tej koncepcji, na razie wyiłki marketingowe skupiono na nowej serii), o rodzaj domieszkowania trzech rodzajów pianek (pytanie było tak dociekliwe, że nie byli przygotowani) oraz o współpracę i pozycjonowanie marki w koncernie adidas.

Epilog

Zaplanowany na czwartek trening zrobiłem w piątek rano. Nogi ledwie kręciły, a czwórki i mięśnie pośladkowe potwornie bolały. Trening spartański daje mocno w kość :)

Galeria


Komentarze facebook:

comments

to “Premiera Reebok One Series – relacja”

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.