Bolące plecy cz. 2 i misja Poznań

Moja sytuacja przypomina mi pojazd po krótkotrwałej, ale poważnej awarii np. rozrządu. Sama przyczyna jest usunięta, ale lista uszkodzeń wydaje się większa niż pierwotnie przewidziana w kosztorysie. Nikt jednak nie potrafi zdiagnozować jak doprowadzić go do pierwotnej dyspozycji.

źródło: http://www.ies-computing.com

Po kilku dniach leniuchowania – we środę (31.07)kolejny serwis u kolejnego specjalisty. Tym razem Krzysiek z actimedica. Mój terapeuta od spraw beznadziejnych.

Rok temu jego terapii przypisuję naprawienie mnie przed międzynarodowym debiutem w Berlinie. Znowu byłem niesymetryczny, zblokowany z prawej strony. O ile u większości terapeutów czas spędzony na łóżku można określić jako leniwy u Krzyśka można się nieźle spocić. Co chwila odpychamy nogę, pracujemy kolanem, etc… Gdy już organizm lekko się zmęczy – rozciągamy. Tak, że mimowolnie lecą łzy z oczu. A przy okazji można się zdziwić jak bardzo jesteśmy elastyczni z pomocą rehabilitanta. Nastawianie (jak też strzelam w kręgosłupie i karku) oraz wstępna diagnoza. Krzysiek podejrzewa tymczasową blokadę lub asymetrię długości nóg. Jedynym obiektywnym miernikiem jest wielkoformatowe zdjęcie kręgosłupa stojąc. Jeśli nierówna długość nóg się potwierdzi – czeka mnie bieganie w specjalnych wkładkach.

Na koniec instruktaż dotyczący rozciąganie mięśni czworogłowych oraz pośladkowych oraz sesja rozciągania. Mam delikatnie biegać, żeby sprawdzić czy problem powróci.

Od tamtej pory byłem raz na 30 minutowym Easy Runie. Bez dolegliwości.

W poniedziałek 5.08  rano zrobiłem zalecane zdjęcie RTG oraz miałem wizytę u Łukasza w Fizjoclubie. Właściwie po weekendzie nie czułem się źle. Miałem nadal pewien dyskomfort, ale nie czułem spięcia czy blokady.. Okazało się, że wszystko jest dobrze ponastawiane. Występowała bolesność wokół kręgosłupa po prawej stronie. Na początek masaż też wymagający aktywności fizycznej. Robiłem rodzaj pompek polegający na odrywaniu przedniej części kręgosłupa od stołu. Przyznam, że kilka dni bolały mnie mięśnie rąk. W międzyczasie Łukasz wspominał o możliwości zmiany przerw międzykręgowych i problemów z dyskiem. Od tego momentu myśląc o prześwietleniu miałem przed oczyma uszkodzenie kręgosłupa i zalecenie zaprzestania aktywności biegowej. Na koniec dostałem pięknego tape w najbardziej bolącym miejscu.

Sam opis pojawił się pod koniec środy. Stwierdza równą długość nóg, brak widocznych zmian w obrębie stawów biodrowych i kolanowych. Mogę się pochwalić jedynie odchyleniem od pionu w kierunku szpotawości kości piszczelowej prawej o 7% a lewej o 9%. Po konsultacji z Łukaszem zmiany te nie są poważne i nie przeszkadzają mi w bieganiu. Kamień spadł mi z serca :)

To nie moja fotka :) Jedynie zobrazowanie problemu przy pomocy wikipedii.

We czwartek konsultacja z trenerem. Od przyszłego wtorku 2 miesiące do Poznania. Musimy zdecydować czy próbujemy się przygotować się do maratonu. Pewnie będzie to chodzenie po cienkiej linii graniczącej mnie z kontuzją, ale może jak z Berlinem – skończy się szczęśliwie. Wg trenera jest szansa na urwanie coś z życiówki, ale poprawa będzie niewielka. Ja lubię okrągłe liczby – może się uda 3:40?

Wczoraj zrobiłem pierwszy trening 10x400m w tempie 4:09/km na przerwie 200m  a na koniec 3x200m w tym samym tempie na 200m przerwie. Konkretny trening, który robiłem z przerwami w marszu z obawy przed swoją nieformą. Udało się, nie posypać i zrobić cały trening. Na koniec dnia ostatni przegląd u Krzyśka potwierdzający, że pacjent jest w stanie biegać. Nie byłby on sobą gdyby nie porozciągał mnie we wszystkie strony.

Moja kontuzyjna historia wygląda na zakończoną. Mam zaordynowane wzmacnianie mięśni brzucha – co najmniej 3×20 powtórzeń codziennie. W wolnych chwilach rozciąganie szczególnie mięśni pośladkowych jak również próba rozluźniania przyczepów mięśni pośladkowych poprzez masowanie ich piłeczką tenisową.

Poznaniu – nadbiegam!


Komentarze facebook:

comments

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.