„Dieta bez pszenicy” Dr William Davis – recenzja

Każdy sportowiec (szczególnie zawodowy, ale również amator) powinien dbać o paliwo jakie napędza organizm. Stąd staram się w wolnych chwilach czytać książki z pogranicza dietetyki. Ta pozycja trafiła w moje ręce przez znajomego. Muszę od razu powiedzieć, że ilość i ciężar argumentów przytaczanych przez autora jest przytłaczający.

Autor

Dr William Davis jest kardiologiem,  który jest  zorientowany na profilaktykę chorób serca. Na podstawie własnych doświadczeń popartych dużą liczbą badań naukowych promuje bezpszenną dietę.  Prowadzi on własny blog poświęcony tej tematyce: http://www.wheatbellyblog.com/

Książka "Wheat Belly" ( Dieta bez pszenicy)

Omawiana książka ukazała się w Stanach Zjednoczonych w 2011r. i stała się bestsellerem. Gdy zastanowimy się ile produktów na sklepowych półkach zawiera pszenicę wtedy przekonamy się, że większość z nich ma to zboże. Jeśli jeden składnik tak mocno dominuje w diecie to na pewno nie jest dla nas zdrowe. Gdy autor już w pierwszym rozdziale wymienia pobieżnie listę chorób i dolegliwości jakie jego zdaniem powoduje pszenica poczułem dziwny niepokój.

od zmęczenia, poprzez zapalenie stawów i dolegliwości żołądkowo – jelitowe aż po otyłość

Na kolejnych stronach dowiadujemy się o tym skąd się wzięła współczesna odmiana pszenicy. Ma ona niewiele wspólnego ze swoją prababką samopszą. Powstała na skutek hybrydyzacji, żeby uzyskać jak największą wydajność, niższe koszty uprawy, jednolite parametry. Te cechy okazują się nie pozostają bez wpływu na ludzki organizm.

Dalej robi się jeszcze ciekawiej gdy dowiadujemy się, że jak pokarmy podwyższają poziom cukru we krwi. Otóż indeks glikemiczny (IG) białego cukru (sacharozy) wynosi 59, batonika Mars 69, batonika Snickers 41.  Czy zastanawialiście się ile ma kromka białego chleba, kromka chleba pełnoziarnistego, albo porcja pszennych płatków śniadaniowych? Otóż odpowiednio 69, 72(!) i 67. Tak! "Zdrowe produkty pełnoziarniste" powodują szybszy wzrost cukru we krwi niż sam cukier. Co to powoduje?

Pszenny brzuch, wałeczki tłuszczu, męskie cycki i bandziochy

Jak również epidemię cukrzycy szczególnie dobrze widoczną w Stanach Zjednoczonych.

Autor nie zwalnia tempa na kolejnych kartkach opisuje wpływ pszenicy na nastrój i wydzielanie egzorfin w organizmie. To zboże ma więc wpływ na nastrój wywołując rodzaj głodu narkotycznego.

Naprawdę każda kolejna kartka dostarcza argumentów dla których nie powinniśmy sięgać po produkty pszeniczne. Nietolerancja glutenu zarówno ta gwałtowna (celiakia) jak i bezobjawowa, wpływ pszenicy na insuloodporność, zakwaszenie organizmu oraz osteoporozę, wpływ na procesy starzenia, choroby serca,  na mózg oraz skórę.

W każdym rozdziale Dr Davis stara się w dość przystępny sposób wyjaśnić mechanizmy działania naszego organizmu oraz zaburzenia jakie wprowadza pszenica. Opisy bywają dość trudne do przebrnięcia, jednak kluczowe dla zrozumienia wyników badań jakie przytacza autor.

W trakcie lektury wielu stron książki huczało mi w głowie jedno pytanie? Co w takim razie jeść. Odpowiedź poznamy na końcu książki. Autor dzieli produkty na 3 grupy:

  • Spożywaj w nieograniczonych ilościach (warzywa, grzyby, nieprażone orzechy i ziarna, tłuszcze, mięsa i jajka, sery, dodatki do potraw nie zawierające cukrów)
  • Spożywaj z umiarem ( owoce, ziarna kukurydzy, soki owocowe, zboża nie zawierające glutenu, rośliny strączkowe i bulwy, produkty sojowe)
  • Spożywaj rzadko lub nigdy (produkty pszenne, produkty z żyta jęczmienia i pszenżyta, niezdrowe tłuszcze, suszone owoce, potrawy smażone, słodkie przekąski, substancje słodzące na bazie fruktozy, słodkie dodatki do potraw)

Mamy również przykładową 7 dniową dietę, 25 stron bezpszenicznych dań oraz informator o pszennych dodatkach do żywności.

Podsumowanie

Samą książkę Wam ogromnie polecam. Można nie zgadzać się z lansowaną przez autora dietą, ale przy okazji dowiedzieć się sporo na temat funkcjonowania ludzkiego organizmu.

Polecam tłumaczenie wywiadu z Dr Davisem zamieszczone na nowadebata.pl pod tytułem Buszujący w pszenicy: http://nowadebata.pl/2011/10/13/buszujacy-w-pszenicy/

Dieta bez pszenicy u biegaczy

Czy szeroko pojęta dieta bezpszenna jest możliwa dla trenującego biegacza? Moim zdaniem tak, ale z trzema wyjątkami.

  1. Po treningu powinniśmy dostarczyć prostych węglowodanów w celu uzupełnienia glikogenu mięśniowego
  2. Podczas przedstartowego "ładowania węglowodanami" musimy dostarczyć dużej ilości węglowodanów aby wypełnić mięśnie oraz wątrobę glikogenem
  3. W trakcie długiego biegu (od półmaratonu wzwyż)  aby dostarczyć organizmowi niezbędne do pracy węglowodany w postaci żeli oraz izotoników

Wpływ na mnie

Jaki wpływ będzie miała ta na moje żywienie? Będę starał się ograniczać ilość "zdrowych produktów pełnoziarnistych" a w szczególności pszenicy. Postawię na różnorodność potraw. Może zacznę wypiekać żytni chleb na zakwasie? Może kiedyś dojrzeję do radykalnej zmiany w diecie…


Komentarze facebook:

comments

to “„Dieta bez pszenicy” Dr William Davis – recenzja”

  • a. Says:

    po dwóch miesiącach na diecie bezglutenowej potwierdzam wszystkie dobroczynne zmiany – poprawa nastroju, energia stała, bez nagłych zalaman, stabilne zdrowie w okresie zimowym, spadek potrzeby na cukier, spadek wagi o 4 kg itp. itd. Dodam, że mam bardzo intensywne treningi. Energia z rybek i innych smakowitosci. Kiedy teraz zjem coś pszenicznego, zwyczajne boli mnie brzuch. Naprawdę nie widzę żadnych rozsądnych przesłanek, by jeść mąkę. W końcu moje ciało i samopoczucie mają się świetnie bez niej. Ps. pierwszy tydzień nosił znamiona narkotycznego głodu…

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.