Maraton w Berlinie – bieg śniadaniowy

Po dobrze przespanej nocy i solidnym śniadaniu wyruszyłem na bieg po drugie śniadanie. Brzmi to nieprawdopodobnie, ale w przeddzień maratonu odbywa się bieg zwany śniadaniowym. Zaczyna się on przy ogromnym pałacu Charlottenburg i wiedzie ulicami Berlina wprost na Stadion Olimpijski (gdzie obecnie swoje mecze rozgrywa Hertha Berlin). Dlaczego bieg nazywa się śniadaniowym? Dla każdego biegacza przygotowano na mecie śniadanie. Co ciekawe bieg jest otwarty i darmowy dla każdego kto chciałby wziąć w nim udział. W tamtym roku frekwencję oszacowano na 10 tysięcy biegaczy.

Mimo braku oznaczeń miejsca startu bez trudu tam dotarłem idąc w kolorowym pochodzie biegaczy z całego świata.

Na miejscu trwało już rytmiczne bębnienie a bardzo wiele osób trzymało baloniki sponsora maratonu – firmy BMW.

Na scenie tuż przed startem pojawiła się Irina Mikitienko – rekordzistka Niemiec w maratonie. Niestety nie pobiegła razem na stadion gdyż leczy kontuzję. Pełniła więc w tym roku rolę honorowego  startera.

W międzyczasie poznałem grupkę maniaków z Poznania. Razem weszliśmy na ulicę by szykować się do startu.

Przez cały czas nad głowami łopotały baloniki sponsora tytularnego biegu.

Bieg śniadaniowy

Po wystrzale startera większość z nich została uwolniona i poszybowała w niebo.

Chwilę później ruszyliśmy ulicami Berlina. Bieg był bardzo wolny.

Wystarczyło iść dynamicznym marszem aby dotrzymać kroku biegaczom. Momentami gdy trasa robiła się nieco bardziej wąska przechodziliśmy wszyscy do chodu. Berlińczycy machali nam z okolicznych okien.

Biegacze nie pozostawali dłużni odmachując, krzycząc. Na trasie zdarzało sie również bez powodu rytmicznie klaskać. Radość z biegania w czystej formie.

Biegowo czułem się niewyraźnie. Nieco przesadziłem z ilością warstw ubrań założonych na bieg. Krótki rękawek by wystarczył. Dwie warstwy ubrania powodowały stopniowe rozpływanie się w pocie. Priorytetem było jednak nie przeziębić się przed jutrem.

Co ciekawe mimo znikomej ilości policji berlińczycy nie próbowali na siłę przeciskać się przez tłum biegaczy. Czekali spokojnie z wyłączonymi silnikami aż wszyscy przebiegną. U nas nie do pomyślenia…

W trakcie biegu był czas zarówno na robienie zdjęć jak i rozmowę z biegaczami z Poznania.
Po niecałych 5km ukazał się nam w pełnej okazałości stadion Olimpijski. Muszę przyznać, że robi on ogromne wrażenie.

Tuż przed bramą prowadzącą na stadion bieg się zatrzymał.

Powoli przeciskaliśmy się przez podziemia stadionu by wybiec na bieżnię stadionu Olimpijskiego.

To na tym niebieskim tartanie w 2009 roku Usain Bolt pobił rekord świata w biegu na 100m. Jak widać można mieć stadion z bieżnia lekkoatletyczną i nie przeszkadza to uzyskać najwyższą ilość gwiazdek w rankingu FIFA ani rozgrywać tam meczy Bundesligi.

A u nas na Narodowym się nie dało

Po długiej chwili czekania  na resztę grupy udalismy się na koronę stadionu gdzie przygotowano dla nas śniadanie. Kolejki były duże, ale bardzo szybko posuwały się do przodu.

Standardowy zestaw składał się z małego jogurtu, dwóch bułek maślanej i z rodzynkami, placka podobnego do tortilli, batonika musli, jabłka, banana oraz wody mineralnej w kartoniku. Do tego można jeszcze było otrzymać rozpuszczalne napoje – kawę i herbatę.

Potem wzorem innych usiedliśmy na trawie i rozkoszowaliśmy się tym niecodziennym piknikiem.

Dzięki Maniacy za cudownie spędzony czas :)

Podsumowanie

Bieg śniadaniowy to idealna forma promocji aktywnego stylu życia. Po pierwsze – jest darmowy dla każdego. Po drugie – nikt nie mierzy w nim czasu, bo od ścigania jest jutrzejszy maraton. Po trzecie – dystans jest krótki około 5-6km co pozwala wziąć w nim udział rodzinom maratończyków a sami zawodnicy mogą ten bieg potraktowac jako przedstartowy rozruch. Po czwarte kończy się wbiegnięciem na imponujący stadion. Po piąte na mecie rozdawane jest śniadanie, które kończy się piknikiem na świeżym powietrzu.

Jeśli wybieracie się na maraton w Berlinie rozważcie czy nie warto jednak przyjechać przed 9:00 do i udać się pod pałac Charlottenburg, Na pewno nie będziecie zawiedzeni a przed właściwym startem naładujecie się pozytywną energią.

Galeria


Komentarze facebook:

comments

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.