Nike Pegasus 25 a Nike Pegasus 28 test i porównanie

Dzisiaj po raz pierwszy udostępniam łamy bloga mojemu koledze Piotrkowi. Jak co roku wiele firm biegowych wypuszcza nowe edycje znanych modeli. Często zmiany między kolejnymi wcieleniami są kosmetyczne spowodowane jedynie chęcią nakręcenia sprzedaży. Czy ludzie zadowoleni z modelu z poprzedniego sezonu będą również zadowoleni z kolejnej ulepszonej serii? Przed takim pytaniem został postawiony Piotrek, któremu oddaję głos:

Na wstępie tego artykułu chciałbym zaznaczyć, że jestem fanem butów Nike'a. Używam obuwia tej firmy do biegania, koszykówki, tenisa i do innych sportów. Nike Pegasus 28 są moimi drugimi butami biegowymi. Wcześniej biegałem w… Pegasusach 25. I to jest coś, co chcę podkreślić na samym początku: piszę ten artykuł z perspektywy użytkownika butów Nike, który lubiący określone rozwiązanie kupuje produkt tej linii nowej generacji. Oczywiście można zarzucić mi brak obiektywności, ale przykładowo weźmy użytkowników samochodów. Znam wiele kobiet, które jeżdżą nissanem micrą. Ich poprzednim samochodem też był nissan micra, a nowym pewnie też będzie micra. Dobry, sprawdzony, działa, wystarcza.

Podobnie jest z butami. Nie jestem osobą szukającą rozwiązań lepszych od dobrego, ponieważ uważam, że w większości przypadków czas poświecony na znalezienie czegoś lepszego jest niewspółmierny do zysku. Jeżeli coś jest dobre, to używam tego. Z butów Nike'a zawsze byłem zadowolony. Były bardzo trwałe, dobrze dopasowane do mojej stopy.

Moja historia właściciela butów Pegasus zaczyna się w 2006 roku, kiedy to wszedłem do sklepu sportowego, wziąłem do ręki jakies przecenione buty do biegania i zapytałem się sprzedawcy, czy są dobre. Usłyszałem bardzo pozytywną opinię na ich temat, więc zapłaciłem 219 PLN i wyszedłem. Tak stałem się posiadaczem Pegasusów 25.

Przez te 5 lat przebiegłem w nich chyba sporo, chociaż w porównaniu do innych biegaczy dystans nie będzie imponujący. Cztery półmaratony, mnóstwo biegów na 5 i 10 km, jeden na 15km, oraz oczywiście treningi, głównie na nawierzchniach gruntowych.

Do zakupów nowych butów namówił mnie Michał. Zresztą miał rację. Po takim czasie but traci swoje właściwości amortyzujące i mniej chroni stawy. Za 299zł (też w promocji) stałem się posiadaczem Nike Pegasus 28. Mimo tego postanowiłem zostawić sobie P25 na miękkie nawierzchnie, a po twardszych biegać w P28. 

Wrażenia

W porównaniu do P25, nowy model jest mniej sprężysty. Sam profil buta moim zdaniem jest zbliżony (a przynajmniej nie odczuwam różnicy), na drugim czy trzecim bieganiu zauważyłem mały problem. Moim zdaniem P28 mniej trzymają kostkę. Nie wiem, z czego to wynika, ale takie mam odczucie. W momencie biegania w zakręcie nie czuję się pewnie, ale ponieważ rzadko w czasie treningów skręcam, nie jest to jakiś problem. Poza tym buty sprawują się bardzo dobrze i polubiłem je.

Na czas jednego z biegów wróciłem do P25. Zasadne wydało pobiegać chwilę w starych butach i odbyłem w nich trzy treningi. Pegasusy 25 to mój punkt odniesienia w kwestii butów biegowych. P25 dalej dość dobrze amortyzują. Amortyzacja w P28 jest inna. P25 zawsze były bardzo sprężyste, P28 sprawiają wrażenie, jakby absorbowały część energii. Nie jest to znaczna róznica. P25 dużo lepiej trzymają kostki. W P28 nie czuję się komfortowo na zakrętach, ale nie jest to dla mnie czynnik dyskwalifikujący.  P25 inaczej przepuszczają powietrze. Szczególnie jest to odczuwalne na przedniej powierzchni stopy w chłodne dni. W P28 nie ma takiego problemu – stopa jest dobrze wentylowana, ale nie odczuwam tam wiatru. Mając do wyboru obydwa buty, w zimne dni wybiorę P28.

W nowych butach pokonałem powyżej 300 km. Były biegi na 10 km (Bieg Niepodległości, Praska Dycha), Chomiczówka (15 km), treningi w zakresie 5 – 27 km. W upale, deszczu i śniegu. Przez ten okres nic się z nimi nie stało, dalej wrażenie jest podobne. Bardzo pozytywne. Na pewno będe dalej korzystać z nich na treningach, chociaż zamówiłem sobie buty z mniejszą amortyzacją (Nike Lunarfly+), więc będę miał punkt odniesienia, chociaż prawdopodobnie P28 pozostaną moimi głównymi butami.

Podsumowanie

Pegasusy w moim odczuciu były i są świetnymi butami. Na ich korzyść przemawia znakomita jakość wykonania, dzięki której stare buty nie wyglądają na swój wiek, komfort oraz uniwersalność. Jeżeli nie miałbym butów biegowych to jeszcze raz kupiłbym Pegasusy, ponieważ do tej pory mnie nie zawiodły.

Na koniec jeszcze taka uwaga – kupując buty należy zwrócić uwagę na budowę stóp oraz sposób biegania. Przed zakupem P28 zostałem zbadany i osoba analizująca badanie stwierdziła, że te buty są odpowiednie. Miałem więc to szczęście, że przez wiele lat biegałem we właściwych. Was zachęcam do tego, żeby głównym kryterium ich doboru było dopasowanie do stylu biegania a dopiero później inne cechy. Życzę miłego biegania!


Komentarze facebook:

comments

to “Nike Pegasus 25 a Nike Pegasus 28 test i porównanie”

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.