Jeszcze nie czyli przerwy ciąg dalszy

Zawsze ilekroć przyjeżdżam do Ortorehu (raz w tygodniu) mam nadzieję, że usłyszę magiczne zdanie: Możesz już biegać.

Niestety ono nie pada. Z jednej strony mam zaufanie do rehabilitantki z drugiej strony moje uzależnienie od wysiłku daje znać o sobie. Ten diabełek w mojej głowie mówi, że powinienem wreszcie się zacząć ruszać. Trochę poboli jak rok temu, ale potem dojdę do siebie. Beata jednak powtarza, że właściwie teraz mam szansę na prawidłowe wygojenie stanu zapalnego. Rozsądek póki co wygrywa, ale nie wiem jak długo uda się to utrzymać.

Jedynym zauważalną oznaką postępu jaki się dokonał jest równowaga. Bez większych problemów radzę sobie ze staniem, ćwiczeniami na wspomnianym berecie rehabilitacyjnym.

To teraz wreszcie optymistycznie – w poniedziałek(12.09) mam wizytę w Ortorehu w sprawie dedykowanej rozgrzewki, rozciągania ćwiczeń. Od tej środy mogę zaczynać intensywniejszy marsz, nordic walking…


Komentarze facebook:

comments

to “Jeszcze nie czyli przerwy ciąg dalszy”

  • Ava Says:

    No właśnie, zauwazyłam że przy odliczaniu dni do potencjalnego rozpoczęcia sportu po kontuzji czas leci 2x dłużej niż normalnie ;) mnie już skręca, ale też mi rehab mówi żeby jeszcze spokojnie czekać i ćwiczyć. A stabilizacja bardzo przydatna we wszystkich sportach, fakt

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.