Maraton S03 odcinek 7 – odkrycie i rekord

Po trudach poprzedniego tygodnia nadszedł czas na lekkie odpuszczenie zgodnie z tym co proponuje Jurek Skarżyński przed zawodami. Na ten tydzień miałem zaplanowany start w Biegu Chomiczówki i chciałem za wszelką cenę poprawić na tym biegu życiówke na 15km.

Wtorek, 11 stycznia 2011 – Ergo trening z Agnieszką Gortel – 8,5 km

Przed treningiem Agnieszka przez dwie godziny rozmawiała z biegaczami. Ja zdążyłem na ostatnią godzinę. Rozmowa jest w trakcie spisywania i korekty stylistycznej. Na pewno opublikuję jej obszerne fragmenty.

Nawet nie zorientowaliśmy się kiedy nadeszła godzina 19:00. Aga zamieściła autograf na ścianie sław i ruszyliśmy podziwiać uroki Warszawy,

Grupa zgodnie pobiegła łatwiejszą trasą, nawet ją lekko skracając ze względu na termin odjazdu pociągu naszej gwiazdy.  Nad Wisłą było bardzo ślisko a byłem obuwiu z letnim bieżnikiem. Mimo poszukiwania przyczepnych fragmentów udało mi się raz "zaliczyć glebę". Upadłem na szczęście bardzo lekko amortyzując uderzenie rękami, Jak to trafnie określił Kamil na tym fragmencie przydałby się bardziej łyżwy niż buty. Podbieg zrobiliśmy nietypowo pod ulicę Karową. Głównym daniem dnia były przebieżki o długości 120 m wykonywane na placu przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Robiliśmy je jedną długą ławą. Musiało to niesamowicie wyglądać: 20 osób biegnących na raz wzdłuż placu. Było ich jedynie 5 sztuk, bo czas gonił Agnieszkę. To był naprawdę fajny, inspirujący trening.

Czwartek, 13 stycznia 2011 – OWB1 + przebieżki – 10km

Po poprzednim, męczącym tygodniu doszedłem wreszcie do siebie. Zgodnie z planem przedstartowym tym razem czekały mnie przebieżki po krótszym biegu. W sumie 10km. 

Początkowo Garmin miał duże problemy ze złapaniem fixa. Przez to tempo pierwszego 1,5km było niezwykle wolne 7:42. Na kolejnym było już duuużo lepiej. Biegnąc zgodnie z tętnem uzyskiwałem tempo bliskie mojemu maratońskiemu 05:43/km. Nie czułem się swobodnie  biegnąc w tym zakresie. Koniecznie muszę sprawdzić ustawione tętno i zalecenia Skarżyńskiego. Za wszelką cenę nie chciałem wydłużyć sobie trasę aby nie biec kolejnego pofałdowanego okrążenia. Po wyniku mogę powiedzieć, że świeżość mi wróciła. Jest więc szansa na dobry wynik na Chomiczówce. Przebieżki biegane lekko powyżej 4:30/km nie zmęczyły mnie tak bardzo jak wcześniejszy niby wolny bieg. 

Książka biegiem przez życie została już spakowana do nowego mieszkania, na moje szczęście maraton odnalazł się na półce. Oglądając zakresy procentowe byłem pewny, że tak zaprogramowałem strefy treningowe. Jednak podane poniżej wartości były zupełnie inne :( Po wejściu do Garmin Training Center okazało się, że procentowo zdefiniowane są poprawnie, ale licząc wg kalkulatora wychodzą mi inne znacznie mniejsze wartości. Otóż sekretem był detal na który nie zwróciłem wcześniej uwagi. Spójrzcie na załączone zrzuty ekranu z Garmin Training Center.

Jeśli nie podamy wartości tętna spoczynkowego przy ustawianiu tętna mamy opcję "% Max HR".

Jeśli ją podamy ta sama opcja zmienia swoje znaczenie na "%HR Reserve"

Przez nietintuicyjność interfejsu przesunąłem więc strefy wysiłku o około jedną. Robiąc pierwszy zakres treningowy w rzeczywistości byłem w drugim. Jestem przerażony, bo to mogło zadecydować o mojej porażce w przygotowaniach do maratonu. 

Sobota – w planie rozruch

Jak sam Jurek pisze jest to opcjonalny trening. Jako, że zrobiłem zbyt mocny trening we czwartek odpuściłem go sobie. Niech organizm ma czas na regenerację.

Niedziela – XXVIII Bieg Chomiczówki – 15 km

Start w biegu na 15km i pobita życiówka z 01:20:06 na 01:18:11 czyli o 1 minutę i 55 sekund. Duża w tym zapewne zasługa wiosennej temperatury, ale bez formy nie byłoby to możliwe. Wszystko dokładnie opisałem we wcześniejszej relacji.

Podsumowanie

Same liczby nie robią wrażenia – 33,41km  zrobione w tym tygodniu na 3 treningach. Udało się odzyskać świeżość w nogach i znaleźć przyczynę mojego przemęczenia. Cieszy mnie ogromnie poprawiona życiówka i z nadzieją patrzę w kolejne tygodnie przygotowań.


Komentarze facebook:

comments

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.