Z wizytą u masażysty

Jak to mawiają tonący brzytwy się chwyta. Mimo kilku dni odpoczynku od aktywności fizycznej moje ścięgno coraz bardziej mi dokuczało. Udałem się więc do specjalisty do spraw beznadziejnych – masażysty. Tego masażu nie da się porównać do czegokolwiek innego w moim życiu. Ból jaki temu towarzyszy jest potworny, ale muszę przyznać, że te tortury bywają bardzo skuteczne. Kilkukrotnie wyciągnął mnie z różnych chorób i dolegliwości.

Źródło:  http://www.massagetableoutlet.com

Masażysta stwierdził, że przez przykładanie lodu mam zablokowane mięśnie wokół kostki oraz łydkę. To zaś napięcie uniemożliwia rozluźnienie ścięgna oraz jego gojenie. Oczywiście po chwili brutalnie zabrał się za ich rozmasowywanie korzystając z kolczastych gadżetów. Ból był potworny. Po długich minutach męki wreszcie przestał. Muszę przyznać, że mięśnie rozluźniły się.

Potem zabrał się za ustawienie przeskakującej kostki. Na sam koniec za pomocą chińskiej bańki rozmasował mi plecy. Nie muszę mówić, że bolało? Żeby uzmysłowić jakie to uczucie pokażę Wam jego efekty.

UWAGA: nie dla osób o słabych nerwach.

Oczar

Na koniec dostałem maść o nazwie Oczar mającą mi pomóc w zagojeniu zapalenia ścięgna. Z ulotki można wyczytać:

Obecnie, badania naukowe potwierdziły właściwości Oczaru. Jest silnym środkiem o działaniu ściągającym, przeciwkrwotocznym, przeciwzapalnym i przeciwbakteryjnym.
Wskazania:  Zapalenia żył, stłuczenia, obrzęki, opuchlizny, nadwerężenia i bóle mięśni, bóle reumatyczne stawów i kręgosłupa; skutecznie niweluje skutki ukąszeń owadów.

Sama maść jest dość rzadka i dzięki zawartości mentolu daje uczucie znieczulenia i grzania. Czy mi pomoże w zwalczeniu bólu? Zobaczymy za kilka dni. Udało mi się nawet natrafić na opinię potwierdzającą jego skuteczność w leczeniu ścięgna Achillesa.

http://biegajznami.pl/forum/viewtopic.php?t=16806&start=3705&sid=204fa54ef2ad2c8a23d4210e94be25a4


Komentarze facebook:

comments

to “Z wizytą u masażysty”

  • Midi Says:

    Łomatkooo, a ja myślałam, że moje rozluźnianie powięzi bolało… To jakieś tortury :o
    Ja mam niestety uczulenie na oczar wirginijski, a przynajmniej miałam kilka lat temu, więc z tej maści nie skorzystam. Polecano mi arnikę, może i trochę pomogła, ale nie jest to natychmiastowy wyraźny efekt…

  • michal Says:

    Leki ziołowe mają to do siebie, że wolniej działają od klasycznych farmaceutyków. Mniej mają też skutków ubocznych.

  • zinow Says:

    O rzesz, zrobił Ci z pleców jesień średniowiecza.

  • Piotr Baranowski vel Zenobius Says:

    Arnike i ja mogę potwierdzić. Trochę inne dolegliwości, ale działa.

  • Mateusz z runblog.pl Says:

    Mam nadzieję, że Ci to pomoże :)

  • magda Says:

    z tego co piszesz to trafiłeś na niezłego specjalistę!
     

  • Marcin Górkiewicz Says:

    O raju !!! Do jakiego Ty terapeuty chodzisz !!! Złamał podstawowe zasady masażu. Masaż wykonuje się na progu bolesności. Nie dość, że zostawił Ci niezłą pamiątkę na plecach, to do tego zabieg bańka wykonał nieumiejętnie (nierównomiernie wykonany masaż, a do tego zrobiony na odczep się). I tak na koniec po co Ci zmasakrował plecy, przy problemach z bolącą kostką ? Chyba po to, byś zapomniał o bolącej kostce, a skupił się na plecach.

  • michal Says:

    Marcin są różne rodzaje masażu. W klasycznym wykonuje się masaż na progu bólu, w innych z tego co wiem, niekoniecznie. Nie zapomnę akupresury i refleksologii które były jeszcze bardziej bolesne. Jak zapewniałem zajął się „troskliwie” moją kostką na masaż pleców był na deser.

    Co do jego kompetencji to wielokrotnie mi pomógł w zdawało się beznadziejnych sprawach. Mam o nim dobre zdanie.

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.