8 dni – II tydzień przygotowań

To był długi tydzień biegowy trwał aż 8 dni :) Próbowałem upchnąć za wszelką cenę treningi od poniedziałku do piątku. Jednak po koncercie Wielkiej Czwórki (Metallica, Slayer, Megadeth, Antrax) i późnym powrocie do domu trening następnego dnia rano byłby torturą nie przyjemnością. Jako, że miałem pracującą sobotę i niedzielę po ponad 16h dziennie musiałem rozciągnąć sobie tydzień do poniedziałku.
 
 
Pn, 14 cze 2010 6:04 (00:57:04)
1M jog, then 2 x 1.5M fast, 1M jog

Pierwszy trening tempowy z Forerunnerem  i wrażenia są niesamowite. Nie muszę pamiętać zakresów tętna, pilnować czasu i długości odcinków. Nic tylko słuchać się trenera.
Z tym moim posłuszeństwem bywa różnie, bo proponowane tempo wolnego biegu jest dla mnie trudne do osiągnięcia (około 6:29 – 6:39/km). Przypomina to bardziej chód niż coś co można nazwać biegiem. W praktyce trener pozwala na tempo 6:15./km. Szybsze odcinki to takie moje zwykłe tempo (około 5:00/km) przy 5:06/km trener nie krzyczy. Nie powiem, że biegło mi się lekko – trochę się zmęczyłem. Naprawdę polecam treningi tempowe z Forerunnerem – czysta przyjemność biegania.

Wt, 15 cze 2010 6:17 (00:51:28)
5M slow

 
Wstałem trochę za późno – wylegiwałem się do prawie 5:45. Więc szybko się ogarnąłem, rozgrzewka i na trening. Czekało mnie powolne tuptanie. Trochę ciężko mi przełknąć moje truchtanie. Szczególnie jak widzę innego biegacza pędzącego w tempie wyższym ode mnie. Może to i dobrze. Nie chciałbym przecież powrotu do urazów jak rok temu. Tak jestem już lepszym biegaczem, ale lepiej chuchać na zimne. Zdecydowałem się na konkretny program i muszę według niego iść. Tak iść bo te tempo bardziej przypomina chód niż bieg :) No nic ponarzekałem sobie. Powolny trening osłodziła mi wiewiórka, która bardzo powoli wdrapywała się na drzewo przyglądając się mi. Żałuję, że nie miałem żadnego aparatu. Byłaby wyśmienita fotka.

Śr, 16 cze 2010 6:04 (00:37:47)
1M jog, 2M brisk, 1M jog

Dzisiaj wielki dzień – koncert wielkiej czwórki. Zastanawiałem się długo nad tym, czy nie przełożyć tego treningu. Tempo nie jest jakieś zabójcze, więc powinienem mieć siłę na trening i walkę pod barierkami. Znów miałem okazję porozkoszować się funkcjami Garmina jak i szybkim biegiem. Jednym słowem dostałem duży ładunek pozytywnej energii. A to dopiero początek dobrego dzisiaj :>
Pt, 18 cze 2010 5:40 (01:20:40)
8M slow
 
Słowo o koncercie. Nie spodziewałem się, że kiedykolwiek nastąpi taki moment, że te 4 kapele wystąpią razem. Do tego po raz pierwszy w Polsce? Nierealne, ale tak się stało :) Jak na każdym koncercie Metallicy staję jak najbliżej sceny. Muszę przyznać, że tym razem tłok był wyjątkowy. To były najlepsze ćwiczenia Core Stablility jakie miałem i do tego przy ulubionej muzyce. Bałem się o mój kręgosłup, ale nie nadwyrężyłem sobie niczego.
Na długie wybieganie mocno się zmobilizowałem aby wstać równo o 5:00. Dzięki temu zacząłem trening o 5:40 i akurat na 7:00 byłem w domu.
Ze względu na dolegliwości na jakie cierpię w nowych butach ograniczyłem ilość treningów przeprowadzanych na twardej nawierzchni. Nie licząc około kilometra do i kilometra z Lasku na Kole biegam po miękkim. Daje to dość dobre rezultaty, bo oprócz ciężkości łydek nie mam na razie innych. 
Trzy i pół okrążenia minęły dość szybko w rytm Metallicy. W głowie wracałem jeszcze do środowego koncertu…

Pn, 21 cze 2010 10:49 (00:43:28)
4M slow

 
Po dwóch przepracowanych dniach i nockach nie łatwo było się zmobilizować do treningu.  Około 8h snu wystarczyło na to, żeby się wyspać. Była godzina 10:00. Kiedy ostatnio wstałem tak późno już nie pamiętam. Po wyjściu na trening rozpierała mnie energia. Plan chcę zrealizować w miarę możliwości w całości. Pewnie z różnych względów (chociażby zdrowotnych) zdarzy mi się opuścić kilka z nich, ale póki są siły i zapał nie odpuszczam.
Byłem jakiś spięty i obolały – widocznie te 8 godzin snu nie zrekompensowało niedospanych nocy.  Nogi jednak same rwały do przodu. Dobrze to zwiastuje na kolejne dni.
 

Zdrowie:
Jest zdecydowanie lepiej. Unikałem biegania po twardym i chyba przyzwyczajam się do obuwia. Poza tym, to mam napięte łydki. Muszę koniecznie wybrać się na masaż. W przyszłym tygodniu biegowym planuję 2 biegi po twardym pod koniec tygodnia. Zobaczymy czy moje problemy nie wrócą…

Komentarze facebook:

comments

to “8 dni – II tydzień przygotowań”

  • BoberPL Says:

    Mam ochotę Cię zabić za ten wpis o Metallice. Akurat taki koncert i w dodatku to całe mistrzostwa w czasie sesji. Buuu… Jedyna pociecha to, że AC/DC dało rade wcześniej przyjechać ;-)
    Gratuluje dostosowywania tempa do wyznaczonego przez trenera. Ja jakoś nie daje rady.
    Jeśli chodzi o łydki, myślałeś o kupnie kijka "thestick" ( http://bit.ly/9NS1D8 )? Mój kumpel tym przejeżdża po łydkach po każdym cięższym treningu. Trochę twardy, ale pomaga. No i można masować się… samemu ;-)

  • michal Says:

    Kill’em all ;) Na pewno zabiłbyś mnie swoim tempem na zawodach.

    Na AC/DC nie mogłem być – dostałem wreszcie 2 tygodniowy urlop i żal mi go było odpuszczać :(
    Co do kijka to od dawna myślałem o nim. Zamówiłem go nawet na urodziny, ale ciekawe czy dojedzie… Ja mam duży komfort – moja żona jest masażystką. Dlatego wolałbym nie masować się samemu, ale ciężko się czasem dopchać. Wtedy pozostanie kij.

  • Janek Says:

    Ja też chyba skuszę się na bieganie z planem treningowym Garmina…
    Nie da się go przestawić na kilometry zamiast "1M slow"? Ale tempo podaje już w min./km?

  • michal Says:

    Oczywiście, ze się da. Na stronie podajesz datę startu i importujesz do Garmin Training Center. Potem manualnie zmieniasz nazwy treningów. Mi nie chce się przeklikać całego programu i zostaję przy angielskich nazwach i jednostkach. Poza tym jak przetłumaczyć ich zakres brisk :) Żywy bieg ?

  • run Says:

    Też byłem na koncercie :)

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.