Bieganie w Pradze

Wreszcie po kilku bardzo krótkich urlopach wybrałem się na długi, dwutygodniowy. Nie oznacza to dla mnie leżenia do góry brzuchem i picia alkoholu (choć trudno odmówić pysznemu piwku na dobranoc). Zabrałem ze sobą dodatkową torbę pełną strojów i gadżetów. Pierwszy cel podróży -  Praga.

Oprócz biegania w planie mieliśmy całodniowe zwiedzanie, więc jedyną możliwością na znalezienie czasu była poranna pobudka. O dziwo przychodziło mi to dość łatwo.

Wyszukiwanie ścieżek biegowych w internecie zakończyło się niepowodzeniem dlatego też biegałem po okolicznych parkach. Poniżej opis dwóch takich miejsc.

Havlíčkovy sady

To drugi co do wielkości park w Pradze z wysokim wzgórzem położonym pośrodku parku. Stok jest porośnięty krzakami winnymi (podobno funkcjonuje tam do dziś winnica).

Teren jest wprost idealny do treningów siły biegowej. Ścieżki są utwardzone, w większości asfaltowe.

Praga przywitała mnie lekkim deszczem, ale nie odpuściłem i wyszedłem na trening w nieznane. Po kilku minutach biegania ulicami miasta dotarłem do parku.  Moim oczom ukazała się naprawdę solidna górka. Dalej, za bramą było jeszcze wyżej. Po wbiegnięciu pod zbocze winnicy zamykałem kółko w dół.

Jako, że moje asfaltowe buty poszły na zasłużoną emeryturę biegałem w butach trialowych. W tą pogodę w połączeniu z leżącymi na asfalcie pozostałościami kwiatów, pyłków stanowiło to niebezpieczną mieszankę. Było potwornie ślisko więc tempo nie było rewelacyjne. 4 okrążenia dały mi solidnie w kość.

Na pewno jesteście ciekawi ile osób spotkałem podczas swojego treningu. Jedynie 2 biegaczy: jednego młodszego ode mnie, który świetnie radził sobie w tym pofałdowanym terenie oraz dużo starszego biegnącego wolnym, ale równym tempem. Nie tylko w Polsce ludzie nie ruszają się z domu rano a jeśli pada jeszcze lekki deszczyk – wymówka gotowa

Park na Folimance

Park ten jest położony na  płaskim terenie, choć miłośnicy pagórków mogą pokusić się o podbiegnięcie w kierunku okalających  go murów.  Z drugiej strony teren parku ogranicza potok Botič. Znakiem szczególnym jest most Nuselky przebiegający przez jego środek.

A tak wygląda to z góry (panorama) z mostu.

Trasa idealna na wypoczynek po całodniowym zwiedzaniu Pragi lub trening tempowy. Wszystkie ścieżki są wylane asfaltem.

Kolejny raz przyszło mi biegać w lekkim deszczyku. Teren, jak pisałem, jest bardziej płaski ,choć bez jednego krótkiego podbiegu się nie obyło. Swoją ścieżkę wytyczyłem wokół przepływającej przez park rzeczki. Na początek miałem problemy z działaniem pulsometru. Okazało się, że przesunął się lekko do góry – stąd te kłopoty. Próbowałem utrzymać się w przedziale 140-150, ale nogi same ciągnęły do przodu.

Psy w Pradze to temat, któremu warto poświęcić kilka słów. Czesi sprzątają dość sumiennie po swoich pupilach.  Duża w tym zasługa miasta, bo torebki na psie nieczystości są dostępne praktycznie na każdym kroku. Promują tą akcję hasłem: Niech Twój pies nie wstydzi się za Ciebie. Jednak chodzenie na smyczy należy do rzadkości. Nie mówię o kagańcach, bo żaden z napotkanych czworonogów nie miał go na sobie… Na szczęście nie przydarzyła mi się z tego powodu żadna zła przygoda.

Po 30 minutach zacząłem odczuwać zmęczenie, ale postawiłem sobie za cel przebiegnięcie 10 km. Zacisnąłem zęby i biegłem dalej. Po drodze spotkałem tylko jednego biegacza. Jak na prawie godzinę biegania to mało.
 

W Pradze byłem 3 dni i udało się zrobić 2 treningi. Mam nadzieję, że ten opis pomoże Wam znaleźć ciekawe miejsce do treningu w trakcie urlopu.


Komentarze facebook:

comments

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.