Nike Zoom Vomero 3+ – pożegnianie

Dzisiaj mam małą żałobę biegową. Właśnie dokonały żywota moje pierwsze profesjonalne i zarazem ulubione buty biegowe Nike Zoom Vomero 3+. Dziwne będzie widzieć je odłożone na bok, bezczynne. Może kilka razy zagoszczą na nogach w trakcie prac przydomowych prac. Teraz jednak odchodzą na zasłużoną emeryturę biegową.

To dziwne uczucie, bo bardzo się do nich przyzwyczaiłem. Były komfortowym i niezawodnym kompanem w trakcie około 1100km biegu. Sentyment jest tym większy, że to właśnie te buty miałem na sobie podczas wszystkich moich startów od debiutu na Biegnij Warszawo, przez Bieg Chomiczówki, debiut półmaratoński a skończywszy na pobiciu życiówki  w Biegu Dookoła Zoo.

Dzięki możliwości zainstalowania czujnika Nike+ dołączyłem do wielu wyzwań, które mobilizowały do przebiegnięcia kolejnych kilometrów. Biegałem w nich w skwarze lata i podczas dużych śnieżyc.

Pamiętam tą chwilę gdy po raz pierwszy miałem na na nogach. Doświadczyłem nieznanego wcześniej uczucia,  podobnego do chodzenia po łóżku wodnym. Taki komfort utrzymywał się przez około 2 – 3 miesiące użytkowania. Potem stawały się coraz twardsze, ale do końca dawały dobrą amortyzację. Aż w końcu uszkodzeniu od wewnątrz uległ prawy but na wysokości ścięgna Achillesa. Niestety jest już to niemożliwe do naprawy.

Żegnajcie towarzysze biegowych treningów. Teraz czas się udać na zasłużony odpoczynek. Na moich nogach zagoszczą Wasi następcy, ale na pewno będę o Was pamiętał.


Komentarze facebook:

comments

to “Nike Zoom Vomero 3+ – pożegnianie”

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.