Rekordowe bieganie – IV tydzień kwiecień 2010

Tydzień okraszony cudowną życiówką na 10km – 45:10. Nie spodziewałem się jej po tak mocnym treningu. Był to właściwie tylko sprawdzian w długim treningu do maratonu, ale potraktowałem go bardzo serio.

Mon Rest
Tue 1M jog, then 4 x 800m (or 4 mins) fast, with 200m (2-min) jog recoveries, then 1M jog

Drugi bieg bez nike+. Jest jakoś dziwnie. Staram się biegać na czas, ale to nie to samo. Pewnie jeszcze kilka razy będzie mi doskwierać pytanie ile już przebiegłem. Przypomina to odwyk od jakiegoś uzależnienia. Dzisiaj mocne bieganie, które i tak robię zwykle na czas  nie na tempo. Interwały były dość mocne szczególnie pierwszy (najwięcej sił) i ostatni, gdzie widziałem już koniec. Ostatnie metry pobiegłem tak szybko jak się dało (miałem wystarczająco dużo sił). Przypominało to trochę finisz Biegu Chomiczówki.  Jak się okazało udało mi się osiągnąć HR Max – 194! To przesunie moje progi treningowe i dzięki temu będę mógł biegać szybsze treningi. Po biegu zauważyłem znowu obtarcie na prawym achillesie. Ewidentnie buty nie nadają się do szybkiego biegania.

Wed 7M (approx 70 mins) slow

Dzisiaj czułem się mocno ociężały po wczorajszym treningu i zrobiłem jedynie 50 minut. Odpuściłem ze względu na planowany w sobotę start. Muszę więc mieć trochę świeżości. Dzisiaj biegłem na nowym limicie do 151 i muszę przyznać, że dużo bardziej mi odpowiada i zmusza do lekkiego wysiłku. 

Thu 1M jog, then 2M (approx 16 mins) brisk, then 1M jog

Lekki bieg na początku w nowych zakresach nie sprawiał mi trudności. Nowy zakres tętna doskwierał dużo mocniej utrzymanie się w zakresie 174 -182 było dużym wyzwaniem. Utrzymałem go w zaplanowanych 16 minutach, ale zmęczyło mnie to potwornie. Zastanawiam się co będzie na 10km biegu skoro teraz tak mi daje w kość bieg w takim zakresie? 
 

Fri Rest

Planowałem nie robić odpoczynku i roztruchtać się przed biegiem, ale byłem zmęczony i niewyspany. Wydaje mi się, że dzień lenistwa bardziej się mi przysłuży niż pobudzenie przed startem.
 

Sat 1M jog, then race 10K or 5M, then 1M jog. Aim for a sub-50:00 10K or sub-40:00 5-miler

Bieg dookoła zoo był dla mnie wielką niewiadomą. Jedynym celem jaki sobie stawiałem było zrobienie niewygórowanej życiówki na 10km zalecanej zresztą w programie treningowym czyli pobicie 50 minut. Miałem jednak duże obawy czy w środku tak intensywnego treningu będzie to możliwe? Udało się nadspodziewanie dobrze cudowna życiówka 45:10 i poprawiony rekord o 5:37 :) Do tego okazało się, że nie znałem mojego HR Max – w trakcie finiszu wybiło mi aż 204 uderzenia na minutę. Ze zdziwieniem odkrywam możliwości jakie we mnie drzemią.

Mon 4M (approx 42 mins) easy

Myślałem nad roztruchtaniem w dzień po zawodach, ale byłem tak bardzo zmęczony, że nie odpuściłem sobie i cały dzień spędziłem bycząc się przed TV. Kolejnego dnia nie było łatwo zmusić się do nawet wolnego biegu. Obolałe mięśnie nie chciałby pracować i broniły się przed wysiłkiem. Dopiero po 15minutach wszedłem we właściwy rytm. Bieg po zawodach to dla mnie duże wyzwanie.


Komentarze facebook:

comments

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.