lut 28 2010

Wiosenne przesilenie – 15km

Szczerze mówiąc to bałem się tego biegu. W trakcie poprzednich interwałów nabawiłem się bólu w lewej kostce i prawym udzie. Do tego miałem problem ze znalezieniem ciekawej trasy do długiego wybiegania. Zwykle robię je w Lasku na Kole jednak po tym, co zobaczyłem wczoraj wydawało się to ryzykowne. W lesie śnieg jeszcze się nie rozpuścił, był nierówny i grząski a w parku na ścieżkach stał rozpuszczający się lód. Myślałem nawet o trasie warszawskimi ulicami w kierunku Bemowa, ale porzuciłem ten pomysł ze względu na liczne światła na jakie będę musiał się natknąć. Pozostaje więc park Moczydło – kółko 2,1-2,2km, mnóstwo ludzi, ale przynajmniej blisko do domu.

Rano obudziłem spragniony szybko wypiłem 2 szklanki wody i jeszcze przed wyjściem z domu trzecią. Zatankowany pod korek rozgrzałem się w domu i udałem na bieg. Było ciepło słonecznie, ale wiał silny wiatr.

Więcej


lut 25 2010

Wiosenne interwały – 10km

Wiosnę czuć w powietrzu: śnieg znika w oczach, słonce coraz śmielej wygląda zza chmur  a ja nie czuję się najlepiej. Odpuściłem poprzedni trening przez objawy jelitówki (grypy żołądkowej). Żona złapała ją w niedzielę a ja czekałem kiedy i mnie dopadnie. Skończyło się na jednym wieczorze biegunki, ale do pełni dobrego samopoczucia wiele mi brakuje.

Na dworze było ciepło około 6 stopni. Dzisiaj czeka mnie terenowy interwał 4×4 :)


Więcej


lut 24 2010

141% normy czyli badanie EKG wysiłkowe dla biegaczy

Przed półmaratonem zdecydowałem się na badanie wysiłkowe EKG. Na moją prośbę kardiolog skierował mnie na taki sprawdzian.

Ciśnienie zostało mi podniesione już na początku. Bynajmniej nie wysiłkiem jaki mi zaaplikowano. Korzystam z prywatnej służby zdrowia – mam wykupiony abonament przez pracodawcę w Centrum Medycznym LIM. Wszystkie skierowania są rejestrowane w systemie i dzięki temu nie muszę nosić sterty papierków ze sobą – jedynie kartę lub dowód osobisty. Tym razem udałem się do placówki Promedis i wkroczyłem do innego znanego z państwowej służby zdrowia świata.

Więcej


lut 21 2010

Odwilż – 16km

Długi odpoczynek nie przełożył się na dobre samopoczucie. Bolało mnie gardło, i byłem lekko osłabiony. Przydałby się masaż karku i pleców a może jeszcze pośladków?

Tak długo wyczekiwana wiosna wreszcie nadeszła. Na dworze było około – 1 stopni, wokół śnieg w rozpuszczał się promieniach słońca. Ciekawe czy przyjdzie mi biec po błocie w lesie?

Zrobiło się cieplej – muszę się więc właściwie ubrać. Modyfikacja może niewielka – na głowę założyłem lżejszą czapkę i zrezygnowałem z podkoszulki. Więc na górze jedynie 2 warstwy – tyle samo co na dole.

Więcej


lut 17 2010

Dzień po dniu – interwały 9 i pół km

Dzisiaj muszę biegać dzień po dniu co by mieć wolny czwartek. Czuję jeszcze w nogach poprzedni trening – jestem ociężały i mam lekkie bóle wokół kolan. Pozostaje mi wierzyć, że nie spowoduję tym treningiem jakiegoś urazu.

Założyłem zegarek na rękę i ruszyłem do boju. Dzisiaj muszę się sprężyć co by jeszcze zdążyć na zakupy.

Więcej


lut 16 2010

Uskrzydlająca muzyka – 8km

Śnieżyce ustały, śnieg miejscami stopniał a na bardziej uczęszczanych ścieżkach został udeptany. Mimo pomysłu biegania w poniedziałek zrobiłem sobie dzień wolnego. Czułem w kościach poprzednie bieganie, szczególnie w prawym kolanie. Wybrałem się jedynie na spacerek. Dzisiaj 8km – zaledwie połowa ostatniego dystansu. Na interwały przyjdzie czas jutro.

Więcej


lut 14 2010

Śnieżna czasówka – 16km

W sobotę mimo zaplanowanego biegu na 3.21 km nie zdecydowałem się zakładać stroju dla tak krótkiego dystansu. Zamiast tego wybrałem się na 5km spacer do Lasku na Kole. Zgodnie z przewidywaniami śniegu było sporo, ale był ubity. Jeśli nie popada będę miał równą nawierzchnię do biegania.

Szczerze mówiąc lekko obawiałem się dystansu 16,1km (10 mil) z czego początkowe 3,21km miały być lekkim biegiem, czasówka na 10 km, i na koniec 3,21km lekkim biegiem. Wydawało mi się, że po 10km szybkiego biegu mogę nie dać rady przebiec tych końcowych.

Obudziłem się około 8:00 bez budzika.  Zanim się napiłem, ubrałem i wysmarowałem na zegarze pojawiła się 9:00. Przez noc padał śnieg i nadal nie przestawał. To uczyni mój trening jeszcze trudniejszym. Oglądając z okna biały świat ciężko zrobić ten pierwszy krok na zewnątrz. Mogłem pobiegać wczoraj gdy pogoda była bardziej sprzyjająca…

Więcej


lut 11 2010

Tłusty i śnieżny czwartek – 5km

Dzisiaj tłusty czwartek – dzień gdy wszyscy bezkarnie mogą objadać się pączkami. Jeden pączek zawiera aż 341 kcal co daje ponad 25 minut biegu. Ja nie planowałem zjeść tych bomb kalorycznych, ale w imię tradycji skusiłem się na ten poczęstunek przywieziony przez kierownika. Na początku bardzo mi smakował, po kilku minutach poczułem jego ciężar gatunkowy. Zalegał mi do końca dnia na żołądku i wywołał lekką zgagę. Już wyobrażam sobie te morze starego tłuszczu, którym radośnie nasiąkał.

Tą chwilę łakomstwa muszę nadrobić treningiem. Dzisiaj zgodnie z planem niecałe 5km, bo w weekend czeka mnie ponad 16km w tym czasówka na 10km. Mimo dużych opadów śniegu nie odpuściłem i wyszedłem na bieg. 

Więcej


lut 9 2010

Tęskonta za ciepłem – 8km

Przed bieganiem skusiłem się z łakomstwa na ćwiartkę jabłka. Potem trochę bałem się, że ta przekąska odbije się jakąś kolką. Cóż nie będę jedynym facetem, który dał się namówić skusić kobiecie na jabłko :) 

Więcej


lut 7 2010

Po zmrożonym śniegu – 8km

Rano obudziłem się z jakimś kacem. Dziwne, bo poprzedniego dnia wcale nie piłem alkoholu. Dwie szklanki wody z sokiem ugasiło pragnienie. Wczoraj miałem masaż. Przez intensywne interwały naderwałem sobie przyczepy mięśni w okolicach kolana. Ból dzisiaj jest jakby mniejszy. Zobaczę czy uraz nie odezwie się w trakcie biegu.

Rozgrzewkę zrobiłem w domu i wyszedłem na poza osiedle. Tuż za bramą jakaś żulinia zaczepiła mnie o 2zł. Nawet gdybym miał to bym nie dał .

Więcej