Zimowa odzież – legginsy i kalesony

Temperatura dzisiaj po raz pierwszy spadła poniżej zera – więc to najwyższa pora zadbać o swoją garderobę biegową. Podobno nie ma złej pogody do biegania – jest jedynie nieodpowiedni strój. W moim wyposażeniu zabrakło dwóch ważnych elementów dolnej pierwszej i drugiej warstwy. Do tej pory biegałem w letnich spodenkach biegowych z wewnętrznymi majtkami i nakładałem na to luźne oddychające spodnie. Nadszedł czas na pierwsze w moim życiu legginsy.

Już wcześniej miałem upatrzone, cieszące się dobrą opinią, legginsy Kalenji. Wahałem się pomiędzy modelem Isolate 2000 a 4000, ale promocja legginsów (co prawda letnich) Nike za 99zł w GoSport dała mi do myślenia. Niestety – jedyne dostępne modele to M.

Poszukując alternatywnych rozwiązań zaszedłem do sklepu Tchibo (to nie pomyłka) sprzedają tam również odzież. Szczególnie ta do biegania opisywana jest jako najlepszy stosunek jakości do ceny. Znalazłem pasującą na mnie odzież termoaktywną za 79.99 zł. Solidna – wykonana z coolmaxu, z ociepleniem na pas nerkowy. Byłem o krok od zakupu i wtedy dostrzegłem szwy – grube, mogące powodować obtarcia. Po długim namyśle zrezygnowałem.

Moje kroki skierowałem do Decathlonu i tam dokonałem swoich zakupów.

Legginsy Kalenji ISO4000

Za 199,95 zł (sporo) zakupiłem legginsy. Planuję je używać je do -5 stopni wraz z bielizną biegową, a w razie większych mrozów założyć na to moje luźne spodnie biegowe. Leginsy są wykonane z membrany Stratermic. Nie jest szeroko opisywana w internecie a sama strona producenta jest lakoniczna. Pozostaje wierzyć, że będzie trwała i nie trzeba będzie sprawdzać zakresu stosowania 2 letniej gwarancji.

Kalesony Magnum Saturn

Odzież typowo narciarska, ale myślę, że dla biegacza będzie również dobra. Niezbyt droga – 59zł. Ma tą zaletę, że jest pozbawiona szwów, co powinno skutkować mniejszą ilością otarć. Nareszcie spotkałem produkt, który oprócz marketingowej papki szczegółowo i po inżyniersku opisuje zastosowane materiały:

Nowatorska bezszwowa technologia dzięki,
której uzyskano produkt spełniający najwyższe
oczekiwania. Opierając się na "mapie ciała"
powstała bielizna ze specjalnymi aktywnymi
strefami o maksymalnej oddychalności i zwiększonej
elastyczności.
Dzięki Bi-komponentalnej kompozycji dzianiny
(od wewnątrz DryTex, Tactel na zewnętrznej stronie)
otrzymano efekt błyskawicznego przenikania wilgoci
do następnej warstwy ubioru, pozostawiając ciało
we właściwym mikroklimacie nawet przy wyjątkowym
wysiłku. Zapewnia komfort i bezpieczeństwo termalne.

Właściwości bielizny:
- Praktycznie nieodczuwalny rodzaj szwów, brak bocznych przeszyć
- Wyjątkowa elastyczność – sprężysta i dopasowana, nie krępuje ruchów
- Bardzo dobrze rozwinięty system kapilarny – Doskonale transportuje wilgoć, pot przez wolne otwory wyrobu tekstylnego
- Bardzo niska higroskopijność – Wykazuje bliską zera chłonność wilgoci, (0.01% przy wilgotności 65%)
- Bardzo mała gęstość użytego włókna – jest najlżejszym ze znanych włókien o ciężarze właściwym 0.91 g/cm3
- Bardzo dobra odporność biologiczna – Nie powoduje odczynów alergicznych, jest biokompatybilna z tkankami ludzkimi. Stanowi złe podłoże do rozwoju mikroorganizmów, pleśni i grzybów.
- Niska skłonność do elektryzacji i niskie przewodnictwo cieplne – cechy te powodują dobrą ochronę przed zimnem
- Bardzo dobre właściwości wytrzymałościowe – Bielizna charakteryzuje się wysoką odpornością na tarcie.

Czemu nie możemy się doczekać takich parametrów jak gęstość, chłonność w specjalistycznej w końcu odzieży? Czyżby dlatego, że okaże się, że niczym nie różnią się tkaniny firmowe od tych mniej znanych?

Test w praktyce

Pierwsze bieganie w legginsach przyniosło nieznane mi wcześniej uczucie opinania nóg. Nie krępowały mi ruchów, nieco ciężej było mi uginać kolana – pewnie przez ilość 3 warstw na nogach. Po teście nogi miałem lekko wilgotne – zastanawiam się czy to ostatnia zewnętrzna warstwa zapobiegła odprowadzeniu wody czy też legginsy sobie kiepsko z tym radzą. Jeśli nadejdą cieplejsze dni wypróbuje je jako zewnętrzną warstwę i wtedy się przekonam jak odprowadzają pot

Po 3 latach użytkowania

Legginsy Kalenji Iso4000

Legginsy Kalenji przeżyły 3 sezony dość intensywnego biegania. Moim zdaniem to bardzo dobra trwałość produktu tej marki. Uszkodzeniu obecnie uległa cieńsza warstwa materiału pod kolanami.

Z perspektywy czasu jestem z nich bardzo zadowolony. Były wystarczająco ciepłe by biegać w nich jako 2 warstwa praktycznie całą zimę. Wyjątkiem były temperatury poniżej -15stopni. Dość dobre odprowadzały pot. Jedynym mankamentem była ich mała elastyczność. Zakładanie ich stanowiło spore wyzwanie i było bardzo czasochłonne.

Co ciekawe na początku użytkowania przytrafił mi się w nich upadek. Dziura na kolanie została zacerowana i przerwała lata użytkowania. Świadczy to bardzo dobrze o ich jakości wykonania

Ocena: 4-/5

Bielizna Magnum Saturn

Jest to dobry model, żeby zacząć biegać zimą. Dość ciepła (zakładałem ją od około 0 stopni), ale bardzo łatwo przepuszcza wiatr. To powodowało, że przy większych mrozach lub kilkugodzinnych wybieganiach przemarzały mi uda. Odprowadzanie potu jest zadowalające. Kalesony są dość dobrze uszyte, mają płaskie szwy. Sam materiał jest dość śliski, nieprzyjemny w dotyku. Obecnie dysponuję znacznie lepszą bielizną – ta pozostaje na sytuacje awaryjne, lub do noszenia w chłodne dni,

Ocena 3/5


Komentarze facebook:

comments

to “Zimowa odzież – legginsy i kalesony”

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.