gru 31 2009

Środki przeciwbólowe w bieganiu

Poranny sylwestrowy bieg miał być akcentem na zakończenie pierwszego roku kiedy bieganie nie było jedynie miesięczną przygodą i słomianym zapałem. Niestety obudziłem się z potwornym bólem głowy. Nie chciałem brać środków przeciwbólowych, wstałem jedynie by się napić i położyłem się dalej spać. Wierzyłem, że ból sam minie. Niestety godzina snu nie pomogła i wziąłem tabletkę. Jednak bieganie już odpuściłem.

Wiele osób przed dużym wysiłkiem bierze kilka tabletek – tak na wszelki wypadek. Bo może ból okaże się zbyt silny. Odkąd przeczytałem w Runners World, numer 6(11) listopad-grudzień 2009, jakie mogą być tego skutki nie wezmę żadnej z nich przed biegiem. Nie chodzi tu jedynie o zagłuszanie naturalnego sygnału naszego organizmu ostrzegającego o przeciążeniach, urazach niebezpieczeństwach. Skutki mogą być dużo poważniejsze. Więcej


gru 29 2009

XXVII Bieg Chomiczówki – zapisy

Jak zmobilizować się do regularnych treningów? Znaleźć sobie wyzwanie – najlepiej nieodległe i ambitne.

Rozważałem 2 starty w styczniu – bieg "Policz się z cukrzycą" organizowany w ramach finału WOŚP i Bieg Chomiczówki. Pierwszy z nich to bieg wybitnie happeningowy, dystans niecertyfikowany, brak pomiaru czasu, drugi to ambitny dystans 15km, certyfikowany wraz z profesjonalnym pomiarem czasu. Mimo mojej sympatii do Jurka i jego inicjatywy w grafik udało się wpisać tylko jeden z nich. Wybór padł na Bieg Chomiczówki.

Jak potem doczytałem Bieg Chomiczówki to po Maratonie Warszawskim najstarszy bieg w stolicy. Zachęca więc jego historia oraz niskie wpisowe. Nie ma tu zbędnych gadżetów, typu koszulki, foldery, ulotki. Zimowa pogoda powoduje zmniejszone pragnienie więc brak napoi na trasie jest akceptowalny. Cena 10zł porównując inne tego typu imprezy jest bardzo atrakcyjna.

Pozostało więc ponad 2 tygodnie na przygotowania. Niewiele, ale dam radę. Mam już numer startowy 649.


gru 29 2009

Poświąteczny trening – 6km

W tym roku świąteczne lenistwo zostało wymuszone przez kontuzję. Obżarstwo pewnie spowodowało pojawienie się zbędnych kilogramów, ale mam nadzieję szybko je zrzucić. Przyglądałem się z uwagą kontuzjowanemu kolanu. Było zbite, ale bez obrzęków i mogłem wykonywać ruchy w pełnym zakresie. Rana początkowo goiła się dość dobrze potem niestety pojawiła się ropa a gojenie się spowolniło.  stwierdziłem, że jestem gotowy spróbować.

Obcisłe ubranka zostawiam na czas gdy kolano się ostatecznie zabliźni. Legginsy nie nadają się raczej do naprawy, kalesony za to powinno się udać (niewielkie uszkodzenie. Pozostaje kupno nowych legginsów, ale to po wypłacie…

Na osi było 0 stopni, nawierzchnia zróżnicowana – pewnie przyjdzie mi również biegać po śliskim. Na pewno muszę być ostrożniejszy. Z ostatnio wypróbowanych patentów założyłem 2 pary skarpetek. Świetnie się ostatnio sprawdziły. Rozgrzewkę wykonałem w domu i energicznym krokiem doszedłem na start.

Więcej


gru 22 2009

Odwilż, deszcz i uraz – 6km

Po dużych mrozach i opadach śniegu pogoda zmieniła się. W ciągu jednego dnia temperatura podskoczyła o prawie 15 stopni i stała się dodatnia. Szkoda, bo od kilku lat nie możemy się doczekać białych świąt.

Moje bieganie w poprzednim tygodniu nie było udane: we czwartek śnieżyca sparaliżowała całe miasto, a w niedzielę nie dopisało zdrowie. Przed wigilijnym obżarstwem postanowiłem zadbać o moją przemianę materii. Półmaraton już niedaleko…

Przed startem dokonałem modyfikacji butów biegowych dodałem zwykłe wkładki termoizolacyjne (filc+aluminium),  założyłem 2 pary skarpet. Po założeniu ich but był mocno wypełniony.
Rozgrzewka w domu i start w samych legginsach – jak się okazało chyba ostatni…

Więcej


gru 15 2009

Bieganie w mrozie – 6km

Przygotowania

Lektura portali i forum dyskusyjnych była bardzo pomocna w tym aby móc cieszyć się biegiem w tej porze roku

  • Strój – ważne jest aby ubierać się na cebulkę. Najlepiej zakładać 3 warstwy ubrania: 1 – bielizna termiczna, 2 – koszulka z długim rękawem, legginsy 3 – kurtka chroniąca przed wiatrem, luźne spodnie. Dodatkowo obowiązkowo – czapka i rękawiczki. Jako opcja coś do ochrony szyi – ja używam golfika wykonanego z technostretchu. Wszystkie elementy garderoby powinny być wykonane z materiałów oddychających, tak aby odprowadzały wilgoć od ciała. Dobór tych elementów jest sprawą indywidualną, a wychodząc na trening powinniśmy odczuwać lekki chłód.
  • Obuwie – mając pieniądze można zakupić specjalne buty trialowe, ale można bez obawy biegać w letnich cały rok. Zalecane modyfikacje to wkładki termiczne do obuwia i zakładanie 2 par skarpetek oddychających. (do sprawdzenia przeze mnie). Problemem pozostaje podeszwa w normalnych butach.  Na śliskich nawierzchniach(śnieg, lód) nie spełnia swojej roli i przyczepność jest niewielka.
  • Rozgrzewka i rozciąganie – przy dużych mrozach zalecane jest aby zrobić rozgrzewkę i rozciąganie w ciepłym pomieszczeniu a wyjść jedynie na bieg
  • Ochrona skóry – warto zabezpieczyć twarz tłustym kremem lub wazeliną oraz usta
  • Oddychanie – większość osób zaleca oddychanie przez nos aby ogrzać zimne powietrze (wypróbowane) lub szalik (moim zdaniem niewiele to daje)

Bieg

Zgodnie z zaleceniami zrobiłem rozgrzewkę w domu i po wyjściu z terenu osiedla rozpocząłem swój bieg. Więcej


gru 13 2009

Facet w rajtuzach i rekord na 10km

Dzisiaj po raz pierwszy przyszło mi biegać na mrozie. Na dworze było -4 stopnie. Wczorajsze zakupy: bielizna i rajtuzy doczekały się premiery. Ciężko mi było ubrać legginsy – są tak obcisłe, że non stop ściągały mi się kalesony. Po kilkuminutowej walce – udało się. To miał być dzień premiery rajtuzów jako zewnętrznej warstwy, ale wychodząc po buty na balkon stwierdziłem, że jest zbyt zimno. Musiałem dołożyć spodnie. Temperatura poniżej zera stanowi dla mnie jakąś mentalną barierę – pewnie dlatego, że nie biegałem w takich warunkach.

Rozgrzewkę rozpocząłem w domu, ale lekko się spociłem i kontynuowałem już na dworze.  Zamiast spacerku do lasku na Kole rozpocząłem bieg co by nie zmarznąć.

Więcej


gru 12 2009

Zimowa odzież – legginsy i kalesony

Temperatura dzisiaj po raz pierwszy spadła poniżej zera – więc to najwyższa pora zadbać o swoją garderobę biegową. Podobno nie ma złej pogody do biegania – jest jedynie nieodpowiedni strój. W moim wyposażeniu zabrakło dwóch ważnych elementów dolnej pierwszej i drugiej warstwy. Do tej pory biegałem w letnich spodenkach biegowych z wewnętrznymi majtkami i nakładałem na to luźne oddychające spodnie. Nadszedł czas na pierwsze w moim życiu legginsy.

Więcej


gru 11 2009

Pierwsze płatki śniegu – 6km

Wielkimi krokami nadchodzi zima, z dnia na dzień zaczęło się robić chłodniej. Prognozy na kolejne tydzień mówią o nawet -15 stopniach! Zrobiłem już rozpoznanie legginsów biegowych. Wygląda się w nich dziwnie, ale część biegaczy po pierwszych próbach nie wyobraża sobie biegania w czymś innym. Muszę podjąć decyzję dość szybko,  bo obecnie moja garderoba nie pozwala mi na trening w takich warunkach.

Więcej


gru 8 2009

Wbrew sobie – 6km

Są takie dni w życiu każdego biegacza, gdy lenistwo chce wziąć górę nad chęcią biegania.  Szukamy sami sobie wymówki – co akurat jest dzisiaj nie tak: zdrowie, pogoda czy zmęczenie. Nawet gdy odpędzimy pokusę wychodząc z domu, złe myśli pozostają nadal w głowie. Tym razem mnie dopadło :(

Więcej


gru 6 2009

Hartowanie organizmu w mżawce – 6km

Wczorajsze temperatura za oknem (około 2 stopni) i ciągłe oddychanie nosem spowodowały pojawienie się kataru. Dzisiaj temperatura była podobna, może odczuwalna była niższa przez mżawkę. Jak zaadoptować organizm do nowej temperatury? Pobiegać.

W trakcie rozgrzewki usłyszałem donośne szczekanie. Wielki rottweiler został wyprowadzony na spacer ze swojej klatki ulokowanej przy blaszanym garażu. Właściciel nie przejął się ujadaniem swojego psa. Rzucił jedynie krótkie zdanie: Zostaw sportowca. Po czym odszedł kilkadziesiąt metrów i spuścił psa ze smyczy! Cóż za beztroska. Gdy skończyłem swoje ćwiczenia krzyknąłem do właściciela co by założył smycz swojemu pupilowi. Jednak nie zareagował. Cóż biec swoją trasą czy ją zmienić przez lekkomyślnego właściciela? Czułem, że pies szczekał, bo wystraszył się człowieka wykonującego dziwne wygibasy. Przechodząc obok mnie nie sprawiał wrażenia agresywnego, nie wyrywał się ze smyczy w moim kierunku. Raczej przyglądał się. Czasami trzeba zaufać sobie. Biegnę wcześniej ustaloną trasą.

Więcej