Sobotnie 10km

Dzisiejszy ranek przywitał ciepłą – 8 stopni, choć niesłoneczną pogodą. Wydawało się, że jest bezwietrznie, ale z okna nie widać przeciągu na Al. Prymasa Tysiąclecia. Tradycyjnie banan na dodanie sił i mogę ruszać. Dzisiaj mocne postanowienie – robię 10km.

Mocno koncentrowałem się na tempie, co by nie przeszarżować na pierwszych kilometrach. Dystans dwa razy dłuższy niż zwykle. Trudno było je utrzymać z powodu zmiennego wiatru. Wyraźny kryzys nastąpił od 5km. Nogi mnie niosły, ale głowa szukała wymówek do przerwania biegu. Czułem, że tempo było wolne, ale mimo tego udało mi się pokonać dystans 10km poniżej 50 minut (49:39 w tempie 4:56/km).

Muszę w weekendy biegać powyżej 10km. Dawno tego nie robiłem i cofnąłem się w rozwoju.


Komentarze facebook:

comments

to “Sobotnie 10km”

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.