Na luzie -5km

Czasami wychodząc na bieganie już wiesz jakiego się spodziewać rezultatu. O ile poprzednio byłem mocno zmobilizowany, teraz podszedłem do treningu na dużo większym luzie. Temperatura na dworze: 5 stopni więc pełny strój. Zastanawiam się będę na siebie wrzucał jak przyjdą jeszcze chłodniejsze dni? Przed bieganiem rozgrzałem mocniej biodra -  po poprzednim treningu  lewe dokuczało mi szczególnie mocno.

Zacząłem spokojnie, dbając o wyprostowany kręgosłup i lekkie pochylenie. Niższe, jak zwykle tempo, dało dało mi radość z biegu. Nic mnie nie bolało, a chłodne powietrze orzeźwiało. Kolejne kilometry mijały – lekki ból pojawił się jedynie w łydce. Od 4km zdecydowanie przyspieszyłem. Poskutkowało to prawie natychmiastowo bólem w biodrze :( Zacisnąłem zęby i popędziłem do celu. Po dobiegnięciu tradycyjnie miałem problemy z wyłączeniem iPoda. Potwornie trudno go wyłączyć nawet bez rękawiczęk… Wynik – o dokładnie 50 sekund gorszy od rekordu, ale tego się spodziewałem.

Podczas rozciągania, przesadziłem z jego siłą na lewej łydce. Złapał mnie dość mocny skurcz. Rozmasowanie lekko rozluźniło mięsień, a ciepły prysznic ostatecznie pomógł.


Komentarze facebook:

comments

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.