Trening i rekord na 5km

Po starcie w Nike Human Race bolało mnie lewe biodro. Dzisiaj nie odczuwałem już tej dolegliwości. Przed wyjściem z domu sprawdzam temperaturę powietrza. Dzisiaj zostałem mile zaskoczony. Było aż +10 stopni(!),  więc pod kurtką znalazła się jedynie krótka koszulka. Po rozgrzewce z obowiązkowymi ćwiczeniami mięśnia piszczelowego ruszyłem.

Zacząłem dynamicznie – jakoś nie potrafię biegać na pół gwizdka. Gdy tylko włączę muzykę daję z siebie wszystko.  Jeśli utrzymam te tempo przez dłuższy czas  jak nic będzie rekord. W biegu maksymalnie mocno starałem się skupić na utrzymaniu prostej postawy i czerpaniu energi z pochylenia. Poprzednie bieganie mimo,  że z rekordowym rezultatem było dalekie od optymalnego.

Górczewska stała w jak zwykle w potwornym korku a samochody podgrzewały atmosferę wokół. Dziwnie czułem się wdychając te spaliny…

Do połowy dystansu bieg był szybki i bezbolesny. Trochę dalej pojawił się problem z lewym biodrem i tempo uległo pogorszeniu. Starałem się skorygować prędkość dodatkowym pochyleniem i rozluźnieniem nóg. Ostatnie 400m to intensywny finisz. Meta była o jakieś 50m dalej niż ostatnio. Lance Armstrong pogratulował rekordu na 5km a ja mogłem z zadowoleniem przystąpić do rozciągania.


Komentarze facebook:

comments

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.