Odwodnienie z powodu wirusa

Cały tydzień trening straciłem z powodu wirusa atakującego układ trawienny. Zaczęło się niewinnie od lekkiej biegunki w poniedziałek po obiedzie. Następnie bardzo bolesne skurcze jelit i zaczęło się… Wymioty, biegunka i tak przez całą noc do tego jeszcze gorączka w okolicach 38,5. Umęczyłem się potwornie i nie miałem ochoty na nic.

Rotavirus

Następnego dnia nie dałem rady doczłapać się do lekarza – na szczęście prywatna służba zdrowia zapewnia wizyty domowe. Czas oczekiwania do 6h! Sporo, ale nie można narzekać. Leżałem więc jak warzywko oglądając uroczystości z okazji 70 rocznicy wybuchu wojny pod opieką kochanej żony.

Podczas rozmowy telefonicznej z CMLim pracownik słysząc objawy udzielił mi informacji co powinienem robić aby się nie odwodnić. Pić wodę niegazowaną, często, małymi łykami. Bardzo profesjonalne podejście do pacjenta.

Mi jednak woda gazowana wybitnie nie służyła – kończyło się to zawsze  biegunką. Dużo lepiej działał izotonik i ciepła herbatką. Lekarz na szczęście przyjechał wcześniej i okrzekł, że winowajcą jest rotawirus. Wypisał Orsalit, Smectę, oraz Trilac. W razie gorączki a miałem ją nadal jakieś powszechnie dostępne środki przeciwgorączkowe. Już po zażyciu pierwszej saszetki Smecty, objawy żołądkowe ustąpiły, ale temperatura trzymała jeszcze kolejny dzień. Skutkiem ubocznym odwodnienia było zmęczenie i potworny kac.

Ze zdziwieniem stwierdziłem, że odpoczynek nie przyniósł do piątku znaczącej poprawy jeśli chodzi o lewą nogę, nadal mnie boli, trochę mniej ale zawsze. Ciekawe jak będzie wyglądał kolejny trening…


Komentarze facebook:

comments

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.