wrz 30 2009

Biegnę Warszawo! z numerem 8306

To była jedna z najlepszych chwil kiedy po 3 miesiącach treningu stoisz w kolejce po zapis na bieg. Miało być inaczej – ten bieg miał być rozbieganiem po maratonie, ale już nie będę wracał do tego. Obiecuję. Jest to moja nagroda za regularne treningi i cieszę się jak małe dziecko myśląc, że stanę na starcie jako jeden z 15 tysięcy ludzi ubranych w niebieskie koszulki i popłyniemy przez Warszawę.

Więcej


wrz 29 2009

Michałki i prezent – 10km

W niedzielę przebiegłem jedynie 5km, ale dość boleśnie odczuwałem jego skutki. Dobrze, że nie zaatakowałem 10km, bo raczej skończyłoby się to bolesną kontuzją.. Po biegu dopadły mnie  moje standardowe dolegliwości w lewej nodze. Nie dawało to pomyślnych rokowań na biegnij Warszawo. Nadzieja podobno umiera ostatnia. W przeddzień udałem się na masaż. Moje dolegliwości rozpoczynają się od stopy, i wędrują w górę, staw skokowy, mięsień piszczelowy, aż do łydki. Wszystko kończy się bolesnym skurczem. Masaż odbył się zgodnie z występowaniem bólu: na początek spuchnięta stopa, potem łydka, spięta i mocno grudowata. Wiele pracy trzeba było włożyć w rozluźnienie mięśni, ale czy to pomoże?

To już naprawdę ostatni dzień na sprawdzian przed  biegnij Warszawo. Jeszcze jedynie jutro będzie można zapisać się w cenie 50 zł w Arkadii i innych centrach handlowych. Z pracy wyszedłem późno -  po 19.00. Po drodze przeraził mnie chłód – zmarzłem w ręce! Do tego lekki deszczyk i mamy jesień. Po przyjściu do domu zastanawiałem się nad terminem czy wieczorem czy jutro rano. Temperatura i pogoda wskazywały na wieczór.

Nowy strój z kolekcji jesie/ zima nie został jeszcze zakupiony wybrałem stary, nieoddychający dres.  W głowie mobilizacja – taka, jak nigdy wcześniej – chciałem przebiec ten dystans. W końcu kiedyś potrafiłem. Teraz też dam radę.

Więcej


wrz 27 2009

Wyrób maratonopodobny – 5km

Właśnie 120km stąd około 3 tysięcy biegaczy przygotowuje się do startu  Na cztery razy większym dystansie – ja mam swoje małe wyzwanie, bo te duże przerosło mój organizm. Żałuję mocno, że się nie udało i może lepiej, że mnie nie w Warszawie jako widza, bo chyba bym się wkurzył na samego siebie.

W głowie układałem plan na kolejny tydzień przygotowujący mnie do biegnij Warszawo. We wtorek 10km, czwartek 5km, niedziela start, wszystko przy założeniu, że dzisiejszy bieg się uda. Mimo lekkiego rozmasowania nogi wieczorem, rano miałem złe przeczucia.

Więcej


wrz 25 2009

Spirit Of The Marathon recenzja

Czym jest maraton? Na te pytanie każdy może odpowiedzieć inaczej. Ja bym odpowiedział, że to był mój cel i marzenie. Coś do czego dążę, coś czego pragnę. Kolejny krok by pokazać, głównie sam sobie, że potrafię. Niekonsekwencja to mój główny grzech. Jeśli chodzi o przygotowania do maratonu potrafiłem sie zmobilizować jak nigdy przedtem. No cóż rezultat, jest taki jak każdy widzi – nie startuję. ale o tym dalej.

Film niestety nigdy nie ukazał się oficjanie w Polsce więc pozostały mi źródła internetowe. Twórcy deklarują, że to pierwszy film dokumentalny, który oddaje historię, dramatyzm i duch maratonu. Czy tak jest naprawdę?

Więcej


wrz 25 2009

Running in the moonlight 5km

Zmiany w hamonogramach mają to do siebie, że przesuwa się wiele innych zadań. We wtorek miałem pobiegać. Nie udało się – więc środa ( teraz już co 2 dni do niedzieli biegam). Jednak nie – jadę do Zambrowa w piątek. Jak to ułożyć? Niezła zagadka. Jedynym wyjściem było pobieganie dzisiaj (a tak patrząc na godzinę to wczoraj).

Wyjść z pracy przed 18:00 – to marzenie na tym etapie prac (testy oprogramowania) dodatkowo trafiło się zastępstwo. Na szczęście dzisiaj udało się podjechać pod prawie dom. Była okazja na szybkie wyjście na bieg, ale rozleniwiłem się i zajęło mi to dłużej. Po 19:00 udało się wypełznąć z domu – rozgrzewka i ruszam zdobywać kolejne kilometry. Księżyc świecił już chudym blaskiem. Szybko uciekają dni…

Po wczorajszym biegu czułem się naprawdę dobrze. Brak większych problemów z lewą nogą. W głowie zaświtała myśl biegnij Warszawo? W końcu od niedawna jestem już warszawiakiem :) To teraz spróbujmy lekko zwiększyć dystans a w weekend dycha.

Więcej


wrz 24 2009

Wieczorny luz – 5km

Środa to ostatni dzień tygodnia w jaki mogłem potrenować co by nie zgubić rytmu treningu. Wczoraj obiad w Arkadii i poszukiwanie kurtki na jesienne bieganie pochłonął mnie tak mocno, że nie znalazłem czasu na bieganie.

Kolejny dzień w pracy do późna.  Wyjątkowo udało mi się wyrwać tuż przed 18.00. Chciałem przyjść na ścieżkę biegową nike, ale w terminarzu napisano, że zajęcia odbyły się o 10:00! Ciekawe jaka była frekwencja. Nawet gdyby odbywały się o 18.30 musi być tam potwornie ciemno, Mając na uwadze niemiłe doświadczenia z tego rodzaju eksperymentami – odpuściłem sobie. Zbierało się na wieczór, pobiegałem więc obok parku Moczydłowskiego.

Więcej


wrz 21 2009

Laskowy bieg – 5km

Od długiego czasu staram się namówić żonę na bieganie, Już wydawało mi się, że jestem blisko. Dzień wcześniej kupiłem jej buty do biegania i skarpetki na zachętę. W zamian dostałem prezent urodzinowy – słuchawki do biegania.

Liczyłem, że razem wypróbujemy nowy sprzęt. Obudziłem się dość wcześniei czekałem na to jak się obudzi żona.Czekałem niestety dopadła ją choroba.

Dzień wcześniej miałem wykonany masaż łydek i achillesa. Skoro stary znany masażysta nie pomógł, trzeba wrócić do tej, która pomaga. Odkąd zacząłem biegać zacząłem mieć problemy ze ścięgnem achillesa. Na początku pojawił się dotkliwy ból, potem krótka rehabilitacja, ale masaż od tamtej pory nie należał do przyjemności. Teraz właściwie obyło się bez bólu. Po zdecydowanym skróceniu dystansu stan zapalny ustąpił.

Wyszedłem na bieganie. Po drodze mijałem kwatery dla brygad. Trwała imprezka. Mają zdrowie Ci budowlańcy – była jedenasta. Ciekawe czy kończyli, czy po przebudzeniu była druga iteracja :)

Więcej


wrz 20 2009

Słuchawki do biegania – test Sennheiser PMX80 SportII

Odkąd biegam z systemem nike+ mam problem z firmowymi słuchawkami do ipoda. Niezbyt dobrze przylegają one do uszu i potrafią wypadać w czasie biegu. Jedynym sensownym sposobem na utrzymanie ich na miejscu pozostaje przeciągnięcie kabla pod koszulką a same słuchawki przełożyć pod opaską na czoło. To ogranicza liczbę wypadnięć do kilku na trening. Dodatkową ich wadą jest niestabilny dźwięk gdyż słuchawka nie przylega idealnie do ucha.

W sklepie oglądałem kilka razy słuchawki firmy Sennheiser przeznaczone do sportów, ale ich cena była dość wysoka – 179zł, a ja nie potrzebowałem ich aż tak bardzo. Zaczął się zbilżać termin moich imienin i moja żona sprawiła mi ten miły prezent. Niezwłocznie po przyjściu do domu rozpakowełem je i postanowiłem wypróbować na sucho – czyli bez biegu.

Więcej


wrz 18 2009

Bieganie po zmroku – 5km

Zaczął się gorący czas w pracy. Coraz więcej do zrobienia, coraz bardziej krytyczne decyzje do podjęcia, coraz dłużej pracuję (10h a nawet więcej). Bieganie powinno mi przynieść odskocznie od kieratu pracy, ale ciężko było mi się zmobilizować.

Do tego dni stają się coraz krótsze, dlatego ulubiona trasa w lasku na Kole idzie w odstawkę. Ciężko biega się po ciemku ;) Powróciłem do biegania wokół Parku Moczydło. Trasa w miarę równa dobrze oświetlona – niestety połowa z niej biegnie tuż przy ruchliwych ulicach: Górczewskiej i Al. Prymasa Tysiąclecia. Dystans to około 2km.

Jak już wspomniałem niezbyt ochoczo przybrałem się do biegu. Dodatkowo przypałętał się ból kręgosłupa. Rozgrzewka tuż przy trasie toruńskiej i ruszam.

Więcej


wrz 16 2009

Wherever I may run – 5km

Bieganie to wspaniały sport – nie potrzeba wiele, by go uprawiać. Strój, buty i trasa. Biegałem już na kilku ścieżkach we Warszawie, Kampinoskim Parku Narodowym, na Mazurach i w Zambrowie. Gdziekolwiek nie pobiegniesz wiesz co Cię czeka. Kilka chwil sam na sam ze sobą, swoim ciałem. Przyspieszone bicie serca pompujące krew mocniej. Szybszy oddech, doprowadzający tlen tam gdzie na co dzień nie dociera. Uwielbiam biegać. Niestety czasami zdrowie nie pozwala się tym cieszyć.

Po ostatnim bieganiu w świetnym tempie bóle nogi się nasiliły. Korzystając z chwili wypoczynku w Zambrowie postanowiłem odwiedzić znajomego masażystę – pomógł wielu osobom, mi również z dokuczliwymi infekcjami. Umówiłem się na kolejny masaż we wtorek o 11.30, bo bóle robią się coraz bardziej dokuczliwe. To ostatnia deska ratunku przed wizytą u ortopedy. Ostatni dylemat czy biegać przed masażem obnażając uraz czy po masażu sprawdzając jego skutki. Zobaczymy rano.

Poranne wstawanie – nie było łatwe, ale ostatecznie zdecydowałem się. O 7.00 miasto budziło się do życia, a ruch uliczny w niczym nie ustępował ten znany ze stolicy. Może to przez liczne remonty jakie ostatnio wykonywane są w mieście, a może nawet małe miasta o tej porze są zakorkowane. W końcu teraz prawie każdy ma co najmniej 1 samochód. Na szczęście większa część trasy położona jestna bocznych drogach więc nie będę musiał wdychać spalin.

Więcej