sie 31 2009

Podsumowanie tygodnia (25 – 30 sierpień)

Podsumowanie tygodnia ciężkiego powrotu do treningów.

Nie udało się wrócić do treningów po 11km powrót był dużo wolniejszy. Uraz nadal mi dokuczał, uniemożliwiając dalsze bieganie. Nie udało mi się przejść testu 25km i maraton trzeba odłożyć na przyszły rok :(

25 sierpnia – 5,55km – 33:55

27 sierpnia – 8,68km  – 52:27

30 sierpnia – 11,17km – 1:07:27

podsumowanie_2009_08_24_2009_08_30

Plan na kolejny – skoro udało się przebiec 11km to chciałbym wrócić na poprzedni poziom. Dystans 15km wydaje się rozsądnym kompromisem.

1 września– 11km

3 września– 11km

5 września– 15km

 


sie 30 2009

Finalny test

Niedzielny poranek przywitał miłym chłodem i słoneczną pogodą – wprost wymarzone warunki na bieganie. Poranny banan na dodanie energii i toaleta, parę łyków picia. W głowie koncentracja i niepewność ile uda mi się przebiec. Czy osiągalne będzie 25km? Wczoraj żona prosiła, abym się nie forsował i przebiegł dychę. Tak bardzo chciałbym przebiec maraton. Z tej porannej zadumy nie wziąłem ze sobą niczego do picia, na szczęście pogoda łaskawa dla biegaczy – nie za zimno, nie za gorąco. Po rozgrzewce przystąpiłem do konfiguracji biegu, trening typu dystans, odległość wbrew rozsądkowi 25 km.trening_2009_08_30

Więcej


sie 28 2009

Powolny powrót do formy

Już wiem, że powrót do dyspozycji będzie cięższy niż przewidywałem. Dlatego postarałem się wyciągnąć wnioski z poprzedniego biegu. Przede wszystkim zapisałem się na masaż sportowy. Rozmasowane zostały łydki (czułem w nich ciężar), ścięgna achillesa (ból mniejszy jak przy poprzednim masażu, ale doczuwalny szczególnie w lewym) oraz przedni mięsień piszczelowy w lewej nodze.

Kolejny punkt – pragnienie. Wypiłem przed biegiem pół litra izotonika moim zdaniem powinno pomóc. Dodatkowo batonik na 1,5h przed biegiem, dla poprawy cukrów.

Te sprawy były w miarę łatwe, a co zrobić z bólem w lewej nodze ? Postanowiłem wrócić do lektury Chi running. Przypadkowo otworzyłem książkę na podstawach. Podnoszenie stóp, niby takie oczywiste – podnosić stopy tak jakby na wysokości kostek była poprzeczka. Nie zwracałem na to tak wielkiej uwagi, dzisiaj skupię się na tym elemencie. Przed rozgrzewką wykonałem jeszcze krótkie podbiegi – nadal lekko utykając. Dzisiaj biegam wolno, ale dobrze technicznie.trening_2009_08_27

Więcej


sie 28 2009

Ciężki powrót do biegania

Kontuzja – brzmi jak wyrok. Z jednej strony boli jak cholera, z drugiej myślisz o tym cudownym uczuciu, gdy pokonujesz bez wysiłku kolejne kilometry. Nałóg tylko zdrowszy od pozostałych. Czekasz, dzień, dwa, trzy czy wystarczy? Czy uraz się zagoił? Czy będę mógł wrócić tam gdzie byłem wcześniej? A wszystko to przez jeden krok w dołek, którego nie widziałeś:(

Wiele dylematów, tak naprawdę Twoje ciało Ci podpowie. Moje w poniedziałek powiedziało, że jest lepiej. Odczekałem więc kolejny dzień i postanowiłem się sprawdzić gdzie jestem. Planowałem bardzo ambitnie wrócę tam gdzie byłem – 11km. Jednak szybko zostałem sprowadzony na ziemię.trening_2009_08_25

Więcej


sie 25 2009

Podsumowanie tygodnia (17 sierpień – 23 sierpień)

Podsumowanie tygodnia pierwsze w którym nie ma się czym chwalić :(

To tydzień- pierwszy od początku przygotowań, gdzie nie wykonałem zaplanowanego treningu. Urazy z poprzedniego tygodnia okazały się poważne, a szybkie treningi  tylko je pogłębiły. Stąd decyzja o odpuszczeniu wybiegania na 25km, żeby dać czas na odpoczynek uszkodzonemu mięśniowi i nadwyrężonym ścięgnom.

18 sierpnia – 10,02km – 0:58:40 – rekord na 10km

20 sierpnia – 11,15km – 1:06:41

22 sierpnia – 25 km nie odbył się

podsumowanie_2009_08_17_2009_08_23

Plan na kolejny – delikatne bieganie na 11km, wybieganie na 25/27km i nie odwołalna decyzja o maratonie

25 sierpnia – 11km

27 sierpnia – 11km

29 sierpnia – 25 km/ 27km w zależności od samopoczucia


sie 24 2009

Uraz mięśnia piszczelowego i odwołany bieg

Zgodnie z planem treningowym przewidywałem bieg na dystansie 25km.Trasa była zaplanowana w Zambrowie w sobotę lub niedzielę. Dla mnie bardzo ważny, bo miał decydować o moim starcie w maratonie. W planach pogoda była lepsza w sobotę – na niedzielę przewidywany był solidny deszcz.

Uraz mięśnia piszczelowego dokuczał mi dość mocno – szczególnie podczas schodzenia ze schodów. Kulałem na lewą nogę.Umówiłem się na masaż. Mięsień bardzo mocno mnie bolał w okolicach przyczepu kolanowego. Przypadkowo dotknąłem ścięgna achillesa. Bolało jeszcze mocniej niż mięsień, więc też zostało wymasowane. Po dwóch miesiącach regularnych treningów ciało zastrajkowało :(  Na koniec posmarowałem mięsień maścią Fastum i czekałem na poranek. Czy masaż okaże się zbawienny?

Originally from sv.wikipedia;

Więcej


sie 24 2009

Badanie lekarskie przed maratonem

W regulaminie warszawskiego biegu maratońskiego znajduje się zapis dotyczący stanu zdrowia (V. UCZESTNICTWO)

5.Warunkiem dopuszczenia zawodnika do biegu będzie przedstawienie podczas weryfikacji zaświadczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań do udziału w biegu maratońskim lub złożenie podpisu pod oświadczeniem o zdolności do udziału w biegu maratońskim.

zaswiadczenie_lek_a6

Jeśli mam do wyboru jechać w długą podróż niesprawdzonym samochodem lub udać się na przegląd – wybiorę to drugie. Nie uniknie się awarii, ale jego prawdopodobieństwo jest dużo mniejsze. Jestem tym szczęśliwcem, że mam abonament w prywatnej służbie zdrowia. Zadzwoniłem na infolinię CM LIM i starałem się wyjaśnić jakiego rodzaju zaświadczenia mi potrzeba. Najchętniej uzyskałbym je od lekarza medycyny sportowej, ale takiego nie ma :( Pozostaje lekarz rodzinny. Zgodziłem się zastanawiając czy nie będzie to zwykła formalność – określę co jest mi potrzebne, pani doktor zapyta czy dobrze się czuje i zaświadczenie w ręku.

Więcej


sie 21 2009

Kulawe człapanie na 11km i dyplom od nike

Im bliżej wielkiego dnia testu na 25km (moje sampoczucie po biegu ma decydować czy wystartuję w maratonie)- tym bardziej mój organizm odmawia posłuszeństwa. Zaczęło się od niedzielnego wybiegania, gdzie uszkodziłem na małym dołku mięśień piszczelowy. We wtorek lekko pobolewał i w trakcie biegu udało się znaleźć sposób aby go nie nadużywać. Wczoraj nawet chodząc do pracy czułem jak kuleję. Zapowiadało to ciężki trening i taki był.

Przed samym biegiem staram się przejść szybkim marszem odcinek dzielący moje mieszkanie od Lasku na Kole. Skutkuje to lekką rozgrzewką i nie zmusza mnie do biegania po twardej powierzchni. O ile chodzenie szło mi sprawnie – to po rozgrzewce i krótkim truchcie dokuczał mi uszkodzony mięsień. piszczelowy. Skutkowało to nierównym, kulawym krokiem. Jeszcze chwila rozluźnienia, delikatnego masażu i ruszyłem

trening_2009_08_20

Więcej


sie 20 2009

Jesienne zające i rekord na 10km

Zbliża się jesień – coraz większymi krokami. Dzień jest coraz krótszy, noce chłodniejsze a wyjście na dziesięciokilometrowe bieganie później niż o 18:30 kończy się w ciemnościach. Poprzednie wybieganie dało mi solidnie w kość, a urazy dokuczały cały czas.

 Wyszedłem punktualnie o 18:30 – nie wiedziałem czy to nie za późno, ale obowiązki w pracy zatrzymały mnie dłużej niż zwykle. W trakcie rozgrzewki nie udało się rozluźnić kręgosłupa w części lędźwiowej. Zwykle dogrzewałem go w trakcie biegu, więc zbytnio się nie przejąłem. Na próbnym odcinku truchtu ból w okolicy lewego kolana nie pozwalał mi równo stawiać tej stopy. Kulawy bieg na początek nie zwiastował końcowego efektu.

 trening_2009_08_18

Więcej


sie 18 2009

Podsumowanie tygodnia (10 sierpień – 16 sierpień)

Najwyższy czas podsumować tydzień – już kolejny się zaczął.

podsumowanie_2009_08_10_2009_08_16

Czas podsumować tydzień – udało się zrealizować go w prawie całości – zabrakło 1km. Dystans zwiększony do 22km, szybkie biegi na 10km. Bieg w terenie na 22km był wyjątkowo męczący i doprowadził mnie do drobnych urazów. Wreszcie w tygodniu przebiegłem dystans większy od maratońskiego.

11 sierpnia – 10,22 km – 1:01:22 o niecały jeden kilometr mniej

13 sierpnia – 11,05km –1:05:33

16 sierpnia – 22,02km – 2:23:13

Plan na kolejny – zwiększanie dystansu wybiegania do 25 km i doskonalenie techniki na 10 km

18 sierpnia – 11km

20 sierpnia – 11km

22 sierpnia – 25 km i finalny test przed decyzją o maratonie. Podstawą oceny – dobra forma po biegu.