Rozgrzana dycha

Wczoraj mimo porannej pobudki o 5:15 nie zdecydowałem się na bieg. Rzęsisty deszcz odstraszył mnie i bieg przełożony został na wieczór. Po powrocie z pracy rozpocząłem rozgrzewkę zgodnie ze znalezionym na stronie bieganie.pl schematem S K i B, P R O S T A, a na koniec K L A P S.

Genialny sposób na zapamiętanie znalezionych ćwiczeń! Odnośnik do źródła: http://bieganie.pl/?cat=15&id=854&show=1

trening_2009_07_16

 Wystartowałem baardzo spokojnie, mając na uwadze dolegliwości jakie mnie trapią i ku mojemu zaskoczeniu – tempo nie było ślimacze. Nogi pracowały równo i bez większych bóli i skurczy, słońce już nie prażyło – jednym słowem idealnie :) Mimo pokonania planowanych 55minut przedłużyłem go do 1:02:35 i zrobiłem dychę.

Po kolejnym rozciąganiu wróciłem do domu, przyrządziłem koktail izotoniczny (Isostar) i zrobiłem okład lodowy na lewe ścięgno. Po prysznicu jeszcze wmasowałem Fastum, zrobiłem zasłużony obiad i zasnąłem jak małe dziecko :)

Dzisiaj ścięgno boli jakby mniej – jest nadzieja dla mnie i mojego biegania. W sobotę czeka mnie 14km, oby zakończyło się w równie dobrym samopoczuciu jak po biegu na 10km.


Komentarze facebook:

comments

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.