Ścięgno achillesa czyli bolący problem

Następnego dnia po treningu wstałem rano z bolącym ścięgnem achillesa – wydawało mi się, że to drobny uraz, który wymaga poprostu rozruszania. Niestety poranne chodzenie nie pomogło i kuśtykając udałem się do pracy.

Należę do tych niewielu szczęściarzy w Warszawie, co mogą pieszo w przeciągu pół godziny znaleźć się pod "fabryką" :) Tym razem zajęło to mi więcej czasu, ale ból wydawał się mniejszy pod koniec drogi. W trakcie dnia czułem, że nie jest dobrze i sobotni trening stoi pod znakiem zapytania. Dlatego zamówiłem masaż do domu.

sciegno_achillesa

W międzyczasie poczytałem na google o zapaleniu ścięgna achillesa. Wydaje się, że u mnie może to mieć związek z biegiem pod górkę, a kontkretnie z tym dodatkowym ostatnim dodatkowym podbiegiem. W trakcie powrotu do domu ból znowu się pojawił :( Cała nadzieja w masażu.

Wieczorem pierwszy dotyk do ścięgna był wyjątkowo nieprzyjemny – aż zwinąłem się z bólu. Potem powoli ustępował, aż wreszcie masaż mógł być wykonywany z prawie pełną siłą. Po 30 minutach wstałem jak nowonarodzony, oby jutro na treningu :)

Aktualizacja: 4 sierpnia 2009

Sam masaż nie pomógł, czego możecie się dowiedzieć z następnych wpisów na blogu. Mój przepis na poradzenie sobie z tym problemem znajdziecie pod adresem:

http://bieganie.mauser.com.pl/2009/07/15/pieta-a-raczej-sciegno-achillesa/ a eliminacja źródła wymagała ode mnie zmiany techniki biegu.


Komentarze facebook:

comments

Skomentuj

Poinformuj mnie o nowych komentarzach na e-mail. Możesz także SUBSKRYBOWAĆ ten wpis bez komentowania.